Po spotkaniu z prof. W. Biniendą Ewa Stankiewicz udzieliła nam krótkiego wywiadu.
Jesteśmy chwilę po rozmowie z profesorem Biniendą. Skomentuj, proszę, dlaczego profesor ze Stanów Zjednoczonych przyjeżdża i na Krakowskim Przedmieściu, w tym hałasie, pod tym namiotem chce rozmawiać z garstką ludzi? Co myślisz? Jak go oceniasz jako człowieka?
Jest normalnym człowiekiem w nienormalnej rzeczywistości w Polsce. To jest bardzo smutne, że my mamy zalew kłamstwa i zalew chamstwa, co ? niestety - dotyka również profesora Biniendę. Myślę, że nie spodziewał się takiej sytuacji, że w momencie, kiedy przedstawia naukowe wyniki, poddane publicznie do weryfikacji (każdy naukowiec może to zweryfikować , ewentualnie podważyć), spotyka się on z tym , co mamy od wielu lat - z inwektywami, z chamstwem, groźbami (?).W głowie się nie mieści co tu się dzieje.
Na Politechnice warszawskiej naukowcy chcieli z nim rozmawiać. To była normalna, naukowa debata. Rozszerza się pole naukowców, którzy chcą wziąć udział w tych badaniach. Ale jakie mają u nas szanse? Profesor powiedział, że nie zna terminu "polityczna nauka". U nas natomiast ten problem dostrzegł ? upolitycznienie nauki.
Jest to próba zdyskredytowania tego, co jest niewygodne, przymiotnikiem "polityczne", mówi się że "ktoś uprawia politykę". Zadziwiające, że ktoś przedstawia wyniki badań naukowych, a dla niektórych "światłych"- "uprawia politykę".
Wczoraj byłaś w Sejmie( to dotyczy nico innej sprawy, ale dotyka tego, o czym mówimy, czyli dominacji chamstwa i prostactwa nad argumentami i rzeczową rozmową także z dziennikarzami), gdzie Zespół Parlamentarny do Spraw Obrony Wolnych Mediów wydał oświadczenie. Jak oceniasz fakt, że tam w ogóle musiałaś być?
Po spotkaniu Zespołu miało miejsce posiedzenie Komisji, podczas którego było głosowane ewentualne odwołanie pana Niesiołowskiego z funkcji szefa Komisji Obrony. Oczywiście wniosek nie przeszedł, ale ja poszłam na to posiedzenie, aby sprostować jego kłamstwa, bo on ? nie dość, że tamtego dnia przed Sejmem obrażał mnie uporczywie i nachalnie na oczach swoich partyjnych kolegów(?), to dalej obraża ? chodzi po mediach, podważa moją wiarygodność, mówi o jakiejś agitacji ; on- członek partii, przypina mi- osobie bezpartyjnej ? łatkę "polityczności"; mówi o prowokacji , kłamiąc, że chodziłam wcześniej za nim przez 15 minut. To jest kłamstwo(domagam się opublikowania nagrań z kamer przemysłowych). Chciałam zadać mu pytanie: "czy było chociaż jedno słowo, którym go obraziłam?". Ja go bowiem nie uraziłam ani jednym słowem. Drugi poseł- Suski, również dopuścił się kłamstwa podczas tej komisji, na której byliśmy wspólnie. Tak jak wtedy on i inni koledzy Niesiołowskiego, wziął go w obronę, tak i teraz zaświadczył kłamliwie, że ja wcześniej chodziłam za panem Niesiołowskim . Niestety nie chcą udostępnić nagrań z kamery przemysłowej. Natomiast z nagrań ewidentnie wynika, że to jest nasz pierwszy kontakt i podczas tej krótkiej rozmowy ja nie obraziłam go ani jednym słowem, a mnie z tamtej strony spotkał cały stek różnych obelgi i inwektyw(?) .
Opublikowaliśmy na stronie wczorajsze oświadczenie posłów, którzy są członkami tej Komisji Obrony i Wolności Słowa. Są to wyłącznie posłowie i senatorowie z PiS. Widać kto stoi po stronie wolności słowa, a kto nie widzi problemu.
Rządząca partia, która odmawia miejsca na platformie cyfrowej, czyli równego dostępu do mediów, ponad dwumilionowej rzeszy obywateli, podczas, gdy przyznaje je ?.jednemu, czy w zasadzie żadnemu obywatelowi(przyznała telewizji, która w ogóle nie nadaje), to ludzie, którzy w ten sposób postępują, gwałcąc wolność słowa w Polsce, najwyraźniej nie widzą problemu, nie interesuje ich ta komisja. Przypomina mi się tutaj sytuacja z czasów, gdy robiłam film "Trzech kumpli" o Maleszce, Pyjasie i Wildsteinie. Pytałam wówczas dawnego esbeka czy wysyłał anonimy, szkalujące Pyjasa . Odpowiadał: "tak, oczywiście wysyłałem, pisałem anonimy". "- Czy później szukał pan tych sprawców?", "-No tak, wszyscy musieliśmy ich szukać"?. To jest mniej więcej taka sama sytuacja. Mamy do czynienia z ludźmi, którzy gwałcą wolość słowa, w związku z czym dlaczego oni mają wchodzić do takiej komisji?
Na koniec ? co możesz powiedzieć do członków Stowarzyszenia przed Walnym Zgromadzeniem "Solidarni2010"?
Jesteśmy, żyjemy, robimy dużo ciekawych rzeczy - dzięki wysiłkowi wielu ludzi - każdego z nas z osobna i wszystkich razem. Warto i trzeba dalej działać, bo taka jest sytuacja w Polsce. Zapraszam wszystkich serdecznie. Przyjedźmy, spotkajmy się , podsumujmy co było dotychczas, zaplanujmy co dalej, bo jesteśmy potrzebni.
.

Materiał filmowy Nr 1