Prorok Polski wartościowej
data:27 maja 2011     Redaktor:

Trzeba postawić sobie pytanie, które sformułował Kardynał Wyszyński następująco: "Stańcie teraz wobec rzeczywistości rodzimej i zapytajcie każdy siebie: jakiej ja chcę Polski?

za: www.personalizm.pl
30 rocznica śmierci Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego jest nie tylko okazją do dziękczynienia za życie wybitnego pasterza i męża stanu, ale także zaproszeniem do zmierzania się z myślą i duchem człowieka, który był ? i wciąż pozostaje - prorokiem danym Kościołowi i Narodowi Polskiemu. Słyszałem wielokrotnie nostalgiczne westchnienie: "Ach, gdyby żył dzisiaj? jak bardzo dziś brakuje Prymasa Tysiąclecia?" Prorok ma to do siebie, że jego misja nie zamyka się w latach ziemskiego życia, jego myśl nie przestaje być aktualna, a duch nie gaśnie w tych, którzy chcą z niego zaczerpnąć nawet po trzydziestu latach od śmierci. Prorok jest po to, aby wskazywać drogę, wzywać do podjęcia trudu kroczenia nią, ale to od nas zależy czy zechcemy nią iść, czy będziemy wierni wezwaniu.

Oby te westchnienia nie były, świadomą lub nie, próbą wymigania się od wzięcia na siebie odpowiedzialności za Kościół i za Naród. Można mieć taką pokusę, aby spoglądać za siebie, szukać wybitnych ludzi, którzy mogą odmienić rzeczywistość - mogą zrobić to za mnie - a jednocześnie usprawiedliwiać brak swojego zaangażowania, pogrążać się w marazmie. Jakże aktualne są słowa Prymasa Tysiąclecia: "Dziś mówimy o kryzysie gospodarczym, ale trzeba by mówić również o kryzysie społecznym człowieka, odartego ze swoich praw istoty społecznej, osoby ludzkiej; trzeba też mówić o jego kryzysie moralnym. Nie trzeba się wstydzić tego, ale trzeba mieć wolę zdecydowanej pracy. Któż to, najmilsi, podejmie? Kto ma po temu siły i możliwości? Ludzie patrzą na Kościół i umieją Kościołowi doradzać. O, gdybyście wiedzieli, jakie sterty różnych memoriałów, rad, wskazówek i programów odnowy otrzymuję. A gdy nieraz mówię: bierzcie się, panowie do pracy, w odpowiedzi słyszę: my nie możemy, mamy rodziny, mamy to, tamto, owo... I dalej będziemy brnęli w kłamstwa i nieprawdę, która nie tylko opóźnia, ale i uniemożliwia odnowę naszego życia społecznego!"

Od czego należy więc zacząć? Trzeba postawić sobie pytanie, które sformułował Kardynał Wyszyński następująco: "Stańcie teraz wobec rzeczywistości rodzimej i zapytajcie każdy siebie: jakiej ja chcę Polski? Czy zastanawiam się nad tym kiedykolwiek? Nie myślcie, że przemawia do was szowinistyczny nacjonalista. Nie! przemawia do was syn narodu, który kocha swoją ojczyznę. A kochać ją, to znaczy miłować wszystko, co Polskę stanowi. - Jakiej więc chcecie Polski?"

Jeśli mamy odwagę odpowiedzieć na to pytanie, nie tylko po cichu, ale publicznie wobec społeczeństwa, wyrazić pragnienie Polski wartościowej, tzn. zbudowanej na wartościach chrześcijańskich, na prawdzie, wolności, szacunku i solidarności międzyludzkiej, to trzeba odważnie podnieść się, ruszyć z miejsca, zrobić krok naprzód, ponieważ "w tej chwili przyszła na naszą ojczyznę godzina rachunku sumienia. Jeżeli budzi się w nas świadomość odpowiedzialności za naród, to musi się z tym wiązać poczucie odpowiedzialności za życie każdego z nas, za życie naszej rodziny, całego narodu i państwa. Z tym - powtarzam i będę to powtarzał w ciągu naszych wspólnych rozważań - wiąże się poczucie obowiązków, które są do wypełnienia, z tym też wiązać się będzie poczucie praw, które zyskujemy w codziennym życiu".

Trzeba nam więc podjąć się pracy organicznej, kształtować ducha Polaków. Postulat ten Prymas Wyszyński formułował następująco: "Pierwszy wniosek, to upowszechniać ideę ofiary za ojczyznę. Może nam się wydaje, że dzisiaj wystarczy ubezpieczać naród nasz, jego byt i wolność traktatami pokojowymi i aliansami międzynarodowymi? Nic to jednak nie pomoże, gdy młodzież polska nie będzie zdolna do ofiary za ojczyznę. Trzeba więc wychowywać w sobie ducha ofiary i poświęcenia. Ojczyzna za wszystko nam pieniędzmi, pensjami i emeryturami nie zapłaci. Są takie czyny i takie ofiary, za które pieniądzem się nie płaci, zwłaszcza tu - nad Wisłą, Odrą, Bugiem!
Drugi wniosek - upowszechniać ideę służby i pomagania. My nie możemy urządzać się w naszej ojczyźnie tylko w perspektywie konsumpcyjnego wygodnictwa, bo tyle narodów zniszczało w tej właśnie wygodniczej postawie. Chociaż życzymy wszystkim szczęścia osobistego i domowego, wiemy, że ojczyźnie naszej, dla zachowania jej wolności i obrony, nie wystarczy nasze wygodnictwo. Niekiedy wypadnie je porzucić i to łatwo, aby służyć ojczyźnie. Stąd upowszechniana przez nas idea służenia, służby, pomagania, która w Polsce przyjąć się musi! Idzie o to, abyśmy coraz mniej mówili, co nam się należy od narodu i państwa, a coraz więcej - co my jesteśmy winni narodowi, państwu i braciom naszym".

Nie wystarczy jednak zerwać się na równe nogi i ruszyć ślepo do walki o Polskę naszych marzeń. "Rozważając to dzisiaj, najmilsze dzieci narodu (?) stajemy, jak ongiś Juliusz Słowacki, przed pytaniem:
Szli krzycząc: ?Polska! Polska!?...
Wtem Bóg z Mojżeszowego pokazał się krzaka,
Spojrzał na te krzyczące i zapytał: Jaka?

To pytanie zawsze stawało przed narodem. Toczyła się walka nie tylko o wolność, ale o jakość Polski.(?) Ducha walki o jakość naszej ojczyzny nieustannie pogłębia w nas Kościół, który zawsze stawia nie tyle na ilość, ile na jakość. Ożywia w nas ciągle wolę poprawiania jakości tak, iż nie jest nam wszystko jedno - jaka będzie nasza wolna ojczyzna. Kościół w Polsce, zarówno czasów niewoli jak i dziś, pełni zadanie podnoszenia wymagań stawianych narodowi".

Dzisiaj także Prymas Tysiąclecia zdaje się mówić nam wszystkim, którzy pragniemy uczynić coś dla naszej Ojczyzny, że nie bez znaczenia jest kim jesteśmy, co sobą reprezentujemy, jakie wartości są w nas samych: "Instytucje się walą i nie mają zupełnie siły, ażeby się obronić. I nie obronią się. Jak domek z kart wszystko się rozsypuje w wyniku niemocy wewnętrznej. Brak jest ducha w tym wszystkim. Zaniepokojeni ludzie na gwałt chcą tworzyć nowe instytucje. Mówimy - co zwłaszcza jest moim częstym udziałem - naprzód miejcie ducha Bożego w waszej pracy! Chciejcie odnowić się duchem! Chciejcie sami być plemieniem nowych ludzi! Inaczej - rozsypiecie się. Nie odpowiecie zadaniom, które są wysuwane przez naród".

W tym kontekście trzeba usłyszeć także i te jego słowa: "Może za płytko oraliśmy, może trzeba raz jeszcze przyłożyć ręce do pługa i powiedzieć odważnie całemu narodowi i sobie: nie idzie o to, by wymieniać ludzi, tylko o to, aby ludzie się odmienili, aby byli inni, aby - powiem drastycznie - jedna klika złodziei nie wydarła klucza od kasy państwowej innej klice złodziei. Idzie o odnowę człowieka i ktoś to musi powiedzieć! To jest bardzo niepopularne i strasznie trudno jest to mówić".

Wśród myśli Kardynała Wyszyńskiego możemy odnaleźć szczególnie aktualne wyzwanie, jakie staje wobec naszego społeczeństwa: "To, czego nam dzisiaj potrzeba, dzieci Boże, to odwagi i męstwa. Nie tylko my - biskupi, ale i wy - rodzice, macie obowiązek upominać się o uszanowanie waszej pracy, waszego sumienia i waszej wolności, prawa do wypoczynku świątecznego, do wychowania chrześcijańskiego waszych dzieci i młodzieży, do sprawiedliwej zapłaty. Jest to wasz moralny obowiązek. Jeśli liczycie, że zrobią to biskupi, a wy jesteście wolni, to wybaczcie, ale jest to zwykłe tchórzostwo i brak odwagi, co jest największą szkodą w życiu i współżyciu społecznym. Obywatel zastrachany, tchórzliwy, milczący wyrządza największą krzywdę nie tylko sobie, ale i tym, którzy nim kierują (?) Jest to największe nieszczęście dla naszego narodu i państwa! Dla narodu - bo tworzy się warstwa ludzi tchórzliwych, którzy pospolite tchórzostwo, zamykające im usta przed wyznaniem prawdy, nazywają roztropnością. Jest to szkodliwe i dla państwa, bo właściwie nie wie ono, jaki jest obywatel i co myśli. A nie ma bodaj większego nieszczęścia dla ludzi sprawujących władzę, jak niemożność poznania w sposób spokojny i odważny, co myślą obywatele, jak oceniają rzeczywistość, potrzeby narodu i państwa, z takim trudem przecież przez morze krwi doprowadzonego do wolności. Nie ma większego nieszczęścia dla narodu, jak społeczeństwo zastraszone, milczące, niezdolne do wyznania prawdy! (?) Powiększają się szeregi "niemych" obywateli. Jest to prawdziwe nieszczęście narodu! Wolność opinii jest bowiem największym bogactwem politycznym i największą mądrością rządzących. Należałoby więc stworzyć takie warunki i taką sytuację, aby ludzie nareszcie przestali się lękać".

Jakie jest zadanie Kościoła w walce o Polskę wartościową? Kardynał Wyszyński tak o tym mówił do inteligencji katolickiej w Warszawie w 1973 roku: "Kościół nie uprawia rewolucji mieczem, pamiętając co powiedział Chrystus: <<Kto mieczem wojuje, od miecza ginie>> (Mt 26,52). Kościół oczekuje rewolucji ducha, odnowy człowieka. Pragnie, aby każdy z nas był człowiekiem prawdziwym i odważnym, aby żył w prawdzie, miał ducha sprawiedliwości, poczucie rzetelności zawodowej i naukowej, możność wypowiedzenia tego, co myśli. Będzie to największy skarb dla naszego narodu i państwa (?) Ewangeliczny program sprawiedliwości nie jest odmierzany przez instrumenty kontrolne, lecz przez Bożą miarę, jaka należy się dzieciom Bożym. Program ewangeliczny, mówiąc o zapotrzebowaniu na pokój, prawdę i wolność, równocześnie zapowiada, że trzeba wznieść się jeszcze wyżej, że pierwszym i największym przykazaniem, które może uczynić zbędnymi wszystkie kodeksy i zbiory ustaw, jest jedno zwięzłe prawo: <<Będziesz miłował Pana Boga twego [...] będziesz miłował bliźniego twego jako samego siebie>> (Łk 10,27).

To jest prawdziwa rewolucja ducha, którą głosi Kościół Boży! A ponieważ głosi ją wytrwale, dlatego naraża się wielu ludziom, jest często w konflikcie z mocarzami tej ziemi. Kościół musi jednak zachować spokój - wiedząc, że prawda, sprawiedliwość, pokój i miłość są nadal najważniejszym zapotrzebowaniem całej rodziny ludzkiej".

Natomiast podczas uroczystości ku czci św. Stanisława w Krakowie w 1975 roku podkreślał: "Kościół w naszej ojczyźnie, za wzorem swoich najwyższych pasterzy, od wieków staje w obronie ludzi pokrzywdzonych nadużyciami ze strony władz. Dlatego też Kościół polski staje w obronie narodowej racji stanu. Oznacza to coś więcej aniżeli polityczna racja stanu. Albowiem polityczna racja stanu zmienia swoje wymiary, natomiast naród - trwa, ma swoją wiarę, swoje zasady moralne, swoją kulturę religijno-narodową, obyczaj narodowy i stoi na straży tych wartości, które nie od razu powstają i zniszczyć się od razu nie dadzą.

Jeżeli Kościół w ojczyźnie naszej staje w obronie Ewangelii, w obronie kultury religijnej, w obronie wolności człowieka, ładu moralnego i chrześcijańskiej moralności, to jednocześnie - chociaż zadanie jego w wymiarze religijnym, nadprzyrodzonym przekracza granice tej ziemi - staje też w obronie narodowej racji stanu. (...) Kościół budząc w narodzie odpowiedzialność, poruszając sumienia obywateli, służy narodowej racji stanu. Kościół bowiem zawsze domaga się ducha ofiary i służby społecznej".

Niech na koniec wybrzmią słowa, które Prymas Stefan Wyszyński wypowiedział w 1968 roku na Jasnej Górze z okazji 50. rocznicy odzyskania niepodległości. Dziś dla nas wszystkich niech to będą słowa nadziei i zachęty do walki o Polskę wartościową, prawdziwie wolną i solidarną; walki, którą trzeba rozpocząć od każdego z nas osobiście: "Wolność narodu wspiera się na wolności osoby ludzkiej. Wolność osoby jest więc początkiem wolności narodu i państwa. Człowiek wolny może poczuć się uwięziony w swojej własnej ojczyźnie. Mobilizuje wówczas wszystkie siły, aby doprowadzić do wolności narodu. Jeżeli wysiłek ludzi, obdarzonych przez Stwórcę wolnością, stanie się powszechny, nie ma takiej siły, która byłaby zdolna przezwyciężyć zbiorową, zmobilizowaną wolę ludzi wolnych. Prędzej czy później, doprowadzą oni do wolności narodu. Kołyską dla wolności narodu jest więc wolność osoby ludzkiej".

Łukasz Kachnowicz





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.