VIVAT! Stowarzyszenie Solidarni 2010 obchodzi piątą rocznicę powstania
data:09 kwietnia 2016     Redaktor: Redakcja

Statut naszego Stowarzyszenia został uchwalony w dniu 10 grudnia 2010, formalna rejestracja nastąpiła 31 stycznia 2011.
Z tej okazji zapraszamy na obchody 5-lecia powstania Solidarnych 2010 - 9 kwietnia o godz. 19.00 do Amicusa w Warszawie na Żoliborzu, by w gronie Przyjaciół i Sympatyków powspominać minione 5 lat i zaplanować kolejne działania. Gospodynią wieczoru będzie Prezes Solidarnych 2010 - Ewa Stankiewicz.

Szanowni Państwo,

 

 

         Mam zaszczyt zaprosić państwa na uroczyste spotkanie z okazji 5-tej rocznicy działania Stowarzyszenia “Solidarni2010”.

 

Tak. To już 5 lat szarpania się w sensie dosłownym z byłymi władzami III RP; 5 lat walki o prawdę o katastrofie, w której na terenie Rosji zginął Prezydent Polski, walki o wolne media, o uczciwe wybory, o pamięć historyczną. Lata manifestacji solidarności z osobami represjonowanymi przez sądy i władze III RP oraz walki ze skorumpowanymi sędziami.

 

Stowarzyszenie Solidarni 2010 po 5 latach działania to ok 5 000 zaangażowanych osób, aktywne oddziały w Polsce i na świecie, 700 manifestacji, 540 dni protestu  - z namiotem przy ul. Krakowskie Przedmieście w Warszawie, dziesiątki tysięcy zebranych podpisów pod listami protestacyjnymi. Niektóre z tych manifestacji – organizowanych w całej Polsce, miały gigantyczną skalę, gromadziły dziesiątki tysięcy ludzi, jednak niemal wszystkie zostały ocenzurowane przez media. To również 5 lat funkcjonowania portalu Solidarni2010.pl, prowadzonego jak wszystkie nasze działania na zasadach wolontaryjnych, jedynie w oparciu o datki naszych członków i sympatyków.

 

         Z satysfakcją przyjęliśmy zmianę władzy w Polsce mając nadzieję na odbudowę demokracji latami niszczonej przez rządy PO i PSL oraz skorumpowanych sędziów. Wspieramy dziś odbudowę standardów demokratycznych, proces, który usiłuje zablokować KOD, ruch Razem, partia Nowoczesna oraz sędzia Rzepliński używający do tego celu upartyjniony Trybunał Konstytucyjny.

 

Tzw. “demokracja”, o którą upominają się osoby byłego establishmentu – była dla Polski czasem korozji, a dla Solidarnych doświadczeniem represji i cenzury.  W latach 2011-2015 wielokrotnie  doświadczyliśmy od poprzedniej władzy pacyfikacji protestów, konfiskaty majątku, szykanowania (m. in przez byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego). A 11.04.2011  Michał Stróżyk trafił do szpitala na 5 dni po pobiciu przez warszawską straż miejską, rozbijającą naszą demonstrację na Krakowskim Przedmieściu i niszczącą Namiot Solidarnych 2010. Następnego dnia zjawiliśmy się z następnym Namiotem, a na Krakowskim Przedmieściu stoimy w imię prawdy o Smoleńsku i obrony suwerenności Polski do dzisiaj. Jako ulubieńcom sądów III RP od trzech lat we Wrocławiu uniemożliwia się nam pod różnymi pretekstami przyznanie statusu organizacji pożytku publicznego. W proteście przeciwko sfałszowanym wyborom samorządowym w listopadzie 2014 zaaresztowano, brutalnie przetrzymywano i osądzono 12 prawych obywateli w tym troje Solidarnych 2010 – Ewe Stankiewicz, Hannę Dobrowolską – niestrudzoną szefową Portalu i Pawła Hermanowskiego. Taka to była “demokracja”, ale na szczęście odchodzi do historii, do czego mamy nadzieję przyczyniliśmy się z całych sił.

 

Dziękujemy wszystkim  sympatykom za wspólną walkę o nasz kraj, o jego suwerenność i demokrację. Przydaliśmy się Polsce! Mamy się z czego cieszyć! Spotkajmy się! W gronie przyjaciół, sympatyków, znajomych. To będzie bardziej hyde-park niż gala. Chcemy zaprosić Państwa do podzielenia się z nami na spotkaniu swoimi wspomnieniami, doświadczeniami, obawami, radością i nadzieją. Porozmawiamy o Polsce i o sprawach, które będą Państwa interesowały. Solidarni to ludzie, to Państwo. Bez Was nic by się nie zadziało. Dlatego z wdzięcznością prosimy na salony...

 

Spotkanie z okazji 5-tej rocznicy działania Stowarzyszenia Solidarni 2010 rozpocznie się o godz. 19.00 w sobotę, 9 kwietnia 2016 roku w Domu Pielgrzyma AMICUS przy Parafii Św. Stanisława Kostki w Warszawie, na Żoliborzu, ul. Kard. S. Hozjusza 3.

 

Zapraszam najserdeczniej

 w imieniu wszystkich Solidarnych

Ewa Stankiewicz

Prezes Stowarzyszenia Solidarni2010

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Przypominamy Manifest Solidarnych2010 autorstwa Wojciecha Wencla.

Co kierowało Polakami, którzy w Sierpniu’80 masowo przystępowali do strajków albo wychodzili z domów, żeby gromadzić się pod bramami zakładów pracy, w kościołach, na ulicach?
Głód prawdy.
 
Mieli dość propagandy rozpowszechnianej przez upartyjnione media.
 
Głód sprawiedliwości.
 
Nie godzili się na ograniczanie swobód obywatelskich, zwalnianie z pracy, szykanowanie za poglądy.
 
Głód godności.
 
Czuli się wykluczeni, zepchnięci na margines, wzgardzeni przez władzę.
 
Głód niepodległości.
 
Marzyli o ojczyźnie wolnej od sowieckich wpływów.
 
Głód zbiorowej pamięci.
 
Chcieli bez przeszkód czcić swoich poległych; żądali budowy pomnika stoczniowców zamordowanych w Grudniu’70.
 
Tak powstała „Solidarność” – dziesięciomilionowa wspólnota obywateli, którzy uwierzyli, że razem są w stanie zmienić swój los. Ich siłą, oprócz liczebności, był idealizm, przekonanie, że tym, co porządkuje rzeczywistość społeczną, jest moralność. Do walki o Polskę wolną i sprawiedliwą przystępowali bez środków politycznych, medialnych, instytucjonalnych. Cały ich arsenał składał się z postaw moralnych, takich jak odwaga cywilna, lojalność, honor czy bezinteresowność. A jednak udało się im naruszyć struktury kłamstwa.
 
Niestety, historia III Rzeczypospolitej jest kroniką marzeń. Niespełnionych, bo nieustannie blokowanych przez ludzi postkomunistyczno-postsolidarnościowego sojuszu. Kłamstwo, które po 1989 roku przedostało się do mechanizmów państwa, zamienia polską politykę w socjotechniczną grę, oderwaną od rzeczywistości społecznej, służącą wąskim grupom interesów. To przez nie tak trudno z radością świętować kolejne rocznice upadku komunizmu. To ono nieustannie dzieli polski naród.
 
Musimy się policzyć na nowo
 
Polską rządzi dziś jedna partia. Jej przedstawiciele zachowują się tak, jakby demokratyczna legitymacja do sprawowania władzy dawała im prawo do ignorowania wrażliwości i interesów olbrzymiej części narodu. Większość mediów rozpowszechnia partyjną propagandę, często wyrażaną w formie mowy nienawiści, w sposób nieobiektywny przedstawiając wszelkie działania opozycji i najważniejsze wydarzenia publiczne, takie jak obrona krzyża pod pałacem prezydenckim czy obchody trzydziestolecia „Solidarności”.
 
Wydawało się, że po katastrofie smoleńskiej media, które przez wiele miesięcy prowadziły nagonkę na prezydenta Lecha Kaczyńskiego, premiera Jarosława Kaczyńskiego oraz Prawo i Sprawiedliwość, zaczną dbać o obiektywizm. Niestety, kampania nienawiści przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu nasiliła się do tego stopnia, że nie ma już nic wspólnego nie tylko z elementarną przyzwoitością, ale i ze zdrowym rozsądkiem. Prezes PiS w sposób rażąco nieadekwatny do faktów kreowany jest na demiurga wszelkiego zła. Nawet jego milczenie bywa przez media interpretowane skrajnie negatywnie.
 
Taka praktyka ugruntowuje klimat społeczny, sprzyjający aktom nietolerancji, pogardy i agresji wobec kilku milionów Polaków. Ludzie domagający się godnego uczczenia ofiar i wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej, krytycy serwilistycznej polityki rządu wobec Rosji, sympatycy PiS i NSZZ „Solidarność”, słuchacze Radia Maryja, niezależni twórcy i publicyści są obrzucani inwektywami w internecie, prześladowani w miejscach pracy, izolowani w lokalnych środowiskach.
 
Podobnie jak trzydzieści lat temu, odczuwamy głód prawdy, sprawiedliwości, godności, niepodległości i zbiorowej pamięci. Pora wypełnić testament poległej w Smoleńsku Anny Walentynowicz. Musimy się policzyć na nowo.
 
Prawda i pamięć o Smoleńsku
 
W katastrofie smoleńskiej zginęło 96 przedstawicieli państwa polskiego pragnących złożyć hołd ofiarom zbrodni katyńskiej, w tym prezydent Rzeczypospolitej z małżonką, dowódcy wojska, szef Instytutu Pamięci Narodowej i liderzy środowisk patriotycznych.
 
Nie godzimy się, by jedno z najważniejszych wydarzeń w historii Polski było trywializowane, a pamięć o jego uczestnikach bezczeszczona. Za swój patriotyczny obowiązek uznajemy żądanie wyjaśnienia genezy, przyczyn i przebiegu katastrofy smoleńskiej. W procesie ustalania prawdy muszą zostać uwzględnione wszelkie możliwe scenariusze, w tym prawdopodobieństwo zamachu.
 
Jesteśmy oburzeni zarówno postawą polskiego rządu, który oddał śledztwo stronie rosyjskiej, jak i sposobem działania Rosjan: biurokratyczną opieszałością, utrudnianiem dostępu do dokumentów, niszczeniem dowodów, profanacją miejsca tragedii. Jednocześnie z głębokim niepokojem obserwujemy zwrot w polskiej polityce zagranicznej ułatwiający Rosji objęcie naszego kraju strefą własnych wpływów.
 
Chcemy bez przeszkód czcić swoich poległych. Domagamy się budowy pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej, którego forma i umiejscowienie będą adekwatne do rangi wydarzenia i satysfakcjonujące dla wszystkich środowisk patriotycznych. Wyrażamy ubolewanie z powodu przedmiotowego traktowania przez obecnego prezydenta i władze Warszawy obrońców krzyża przy Krakowskim Przedmieściu. Za szczególną nieodpowiedzialność uznajemy dopuszczenie do aktów agresji i profanacji symboli pamięci ze strony zorganizowanych grup chuliganów.
 
Nie jesteśmy aktorami
 
W pełni solidaryzujemy się z autorami i bohaterami filmu Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego „Solidarni 2010”, będącego dokumentalnym zapisem nastrojów społecznych w dniach narodowej żałoby. Umożliwienie wypowiedzi przed kamerami ludziom ignorowanym przez główne media uważamy za szczególnie cenny przejaw dziennikarskiej sumienności i szacunku dla demokracji.
 
Istnienie wielkiego ruchu społecznego po katastrofie smoleńskiej jest faktem. Renesans nastrojów patriotycznych, pragnienie godnego uczczenia ofiar i moralnej odnowy życia publicznego to spontaniczne reakcje na narodową tragedię, żywe doświadczenie milionów Polaków. Apelujemy do polityków partii rządzącej i głównych mediów o zaprzestanie wpisywania tego naturalnego zjawiska w kontekst doraźnej walki politycznej. Nie jesteśmy aktorami. Do wspólnych wystąpień skłania nas wiara chrześcijańska, indywidualne sumienie, troska o los ojczyzny i niezależne myślenie.
 
 
Przysięgamy być wierni wezwaniu Zbigniewa Herberta: „Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze/ ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych”. Solidaryzujemy się ze wszystkimi Polakami, którzy cierpią wskutek monopolu władzy i mediów. Domagamy się przywrócenia elementarnych warunków demokratycznej debaty publicznej: poszanowania prawdy, rezygnacji z mowy nienawiści, szacunku dla wrażliwości i argumentów wszystkich grup społecznych.
 
 
Swoją walkę o godność będziemy prowadzić, wskrzeszając idee „Solidarności”. Tylko w masowym ruchu społecznym, łączącym ludzi bez względu na wiek, wykształcenie i status materialny, mamy szansę zwyciężyć kłamstwo obecne w życiu publicznym. Naszymi patronami są papież Jan Paweł II, ksiądz Jerzy Popiełuszko, Zbigniew Herbert, Anna Walentynowicz i Lech Kaczyński. Wspólnie pragniemy realizować marzenie poległego w Smoleńsku prezydenta o Polsce silnej i sprawiedliwej. Chodźcie z nami!
 
Tekst jest autorską formą poparcia dla powstającego Stowarzyszenia „Solidarni 2010”.
Wojciech Wencel
2010r.





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.