Państwo zdało egzamin, jak mówił prezydent Komorowski, ale w cudownym mataczeniu, zacieraniu śladów, przeinaczaniu faktów i dezinformacji. - kontynuował syn Anny Walentynowicz
Tego rodzaju mistyfikacja nie mogła się odbyć bez wiedzy i aprobaty najwyższych osobistości w państwie. Zaskakujące jest, jak niewiele Donald Tusk wiedział o tej katastrofie. Uderzające było to, jak on nie wiedział, o co rodzinom chodzi. Miał postawę człowieka całkowicie znudzonego tematem – stwierdziła wdowa po śp. Januszu Kochanowskim
W świetle ujawnionych przez Ministra Macierewicza faktów klaruje się obraz, nie bójmy się tej nazwy - spisku. I prokurator Parulski, i przewodniczący Komisji Jerzy Miller wiedzieli, że ciała ofiar są pozamieniane już we wrześniu 2010. Mimo tej wiedzy media kontynuowały wersję oszołomów podważających doskonale funkcjonujace struktury, niepotrzebnymi protestami i zamieszkami.
Protestujący byli poniżani i szykanowani. A przecież Anna Walentynowicz jest jedną z najważniejszych osób w polskiej historii współczesnej.