Oszukani przed Euro 2012
data:26 maja 2012     Redaktor:

Niech Euro 2012 będzie świętem nas wszystkich, nie chcemy blokować mistrzostw ? mówią przedsiębiorcy poszkodowani przez upadłą firmę DSS, głównego wykonawcę pechowego odcinka A2. Jeśli jednak nie otrzymają należnych pieniędzy, zablokują drogi podczas mistrzostw - pisze Wojciech Dudkiewicz w Tygodniku Solidarność.

sxc.hu
Ten odcinek jest chyba rzeczywiście pechowy. 20 kilometrów tzw. odcinka C autostrady pod Żyrardowem miała wcześniej budować chińska firma Covec. Też nie płaciła podwykonawcom i musiała odejść z budowy. Przedsiębiorcy budujący odcinek pod Żyrardowem po Covec skarżą się, że rząd po raz kolejny wybrał mało wiarygodnego wykonawcę, tym razem Dolnośląskie Surowce Skalne SA.
Konsorcjum DSS ? mimo zapewnień rządu o dobrej sytuacji finansowej, co zresztą było warunkiem przystąpienia do prac na A2 ? w połowie kwietnia ogłosiło upadłość i nie wypłaciło podwykonawcom należnych im ? a ogromnych ? pieniędzy. Zobowiązania mogą sięgać sporo ponad 800 mln zł.
? Gdybym miał radzić komuś, czy ma zbojkotować, czy nie Euro 2012, to radzę zbojkotować, ale to właśnie z tego powodu ? mówi przedsiębiorca, któremu DSS nie zapłacił za dostarczone materiały kilkuset tysięcy zł. ? Te drogi, którymi za chwilę będą jechać kibice, buduje się na ludzkiej krzywdzie, nie tylko mojej, ale i moich pracowników, którym nie mam z czego zapłacić!

Od 20 tys. do 6 mln zł
Lista wierzycieli DSS ma ponad 800 pozycji i liczy 81 stron formatu A-4. Stoją za nią zszargane nerwy właścicieli większych firm budujących ? jako podwykonawcy ? autostradę i dramaty drobnych przedsiębiorców i ich pracowników. Poszkodowani przedsiębiorcy zwracają uwagę, że podobnie było przy poprzednim wykonawcy tego odcinka, firmie Covec, która też nie zapłaciła podwykonawcom. Wyjaśniają, że podstawową przyczyną tej sytuacji są niewłaściwie stosowane procedury zamówień publicznych oraz obowiązujące zasady rozliczeń między inwestorem, głównym wykonawcą a firmami podwykonawczymi. Wielkie koncerny budowlane, nie mając żadnego własnego sprzętu budowlanego ani transportowego, korzystają niemal w całości z firm podwykonawczych i są jedynie organizatorami procesu budowy. System budowy wielkich inwestycji, takich, jak autostrady, powoduje zażartą walkę o kontrakty i wynaturzenia w postaci ofert poniżej progu opłacalności. Prowadzi to do sytuacji takich, jak w przypadku Covec i DSS.
Kilkudziesięciu poszkodowanych przez DSS stworzyło specjalny Komitet. Jak obliczyli, wszystkie zobowiązania ze strony DSS wobec tych zgromadzonych w komitecie, to już prawie 35 mln zł.
? Winni są nam od 20 tys. do 6 mln zł. Reprezentujemy kilkuset oszukanych pracodawców, ale i pracowników ? mówi Paweł Winnicki, przedsiębiorca z okolic Łowicza, jeden z liderów Komitetu Protestacyjnego Poszkodowanych Przedsiębiorców. Jemu DSS jest winny 6 mln zł za dostarczone surowce i za ich transport.
Występowali do DSS, w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, do ministra transportu, apelowali do Sejmu, w końcu, jeszcze w kwietniu zorganizowali blokadę drogi pod Żyrardowem. ? Udało nam się przebić do opinii publicznej, na tyle skutecznie, że posłowie przygotowali rezolucję wzywającą ministra transportu do działań mających na celu zapłatę zaległych nam sum, a naszymi problemami zainteresowała się sejmowa komisja infrastruktury ? mówi Konstanty Sochacki, jeden z liderów komitetu.

Przestępcy skarbowi
Fragment spotkania sejmowej komisji infrastruktury, która miała zająć się problemami podwykonawców, a którą pokazał w programie "Bliżej" Jan Pospieszalski, przemawia do wyobraźni. Zdesperowany przedsiębiorca, wykrzyczał, jakie go spotkało nieszczęście. Urząd skarbowy żąda od niego zapłaty podatku kilkuset tys. zł od dwóch milionów, których nie otrzymał od DSS. Nie płaci, bo nie ma pieniędzy, wszystko stracił na tym interesie, wydał pieniądze na materiały i prace.
? Ten pan stracił dom, zrobiono z niego przestępcę skarbowego. To problem wielu kolegów, bo czas biegnie, a ich problemy pogłębiają się, ścigają ich urzędy skarbowe, są licytowani, dzieją się dramaty ? mówi Paweł Winnicki, zatrudniający 200 osób. ? Ja mam dużą firmę, mnie byłoby łatwiej wyjść z podobnych kłopotów. Zresztą udało mi się właśnie uzyskać odroczenie spłaty podatku dochodowego i VAT w urzędzie w Sochaczewie.
Jednak cierpi, jak podkreśla, jego autorytet przedsiębiorcy, który budował ponad 20 lat. ? Wywoziłem ze żwirowni 600?700 samochodów piachu. Skoro nie otrzymałem 6 mln zł, nie mogłem wypłacić na bieżąco kooperantom, przewoźnikom, oni nie mogli na czas płacić pracownikom itd. ? mówi Paweł Winnicki. ? Tracę w ich oczach, cierpi na tym moja dobra marka, a uderza to także w ludzi, którzy wykonali pracę, a nie mają z czego żyć.
Podczas spotkania w końcu ubiegłego tygodnia przedsiębiorcy zorganizowani w komitet stwierdzili, że są przez Ministerstwo Infrastruktury lekceważeni. Wiceminister Jarmuziewicz obiecał im publicznie ? jak twierdzą ? ustosunkowanie się do ich żądań, przede wszystkim przeprowadzenia szybkiej regulacji umożliwiającej wypłatę poszkodowanym przedsiębiorcom pieniędzy z gwarancji złożonej przez DSS w GDDKiA.
? Nie chcę używać twardych słów, ale minister okazał się człowiekiem niepoważnym. Termin odpowiedzi dawno minął, minister nie spełnił obietnicy ? mówi Piotr Ochnio, członek komitetu, właściciel firmy z Rybnika, któremu DSS jest winny 800 tys. zł za dostarczone na budowę urządzenia, m.in. koparki i wywrotki.

Powołać speckomisję

Ta regulacja i wypłata jest możliwa, a poszkodowani przedsiębiorcy nie chcą, jak zaznaczają ? a o to ich się posądza ? pieniędzy z budżetu. DSS ? dowodzą ? złożył 50 mln tzw. gwarancji rzetelnego wykonania. O rzetelnym wykonaniu nie ma mowy, dlatego to jest sposób wypłacenia należnych nam pieniędzy ? uważa Piotr Ochnio. Jeśli nie ? prawdopodobieństwo protestu ? także w czasie Euro 2012 jest duże (Piotr Duda, przewodniczący Solidarności nie wykluczył połączenia sił związkowców i podwykonawców, jeśli dojdzie do proklamowania protestów w czasie mistrzostw).
W połowie tygodnia w prasie ? jak zapowiada Piotr Ochnio ? ma ukazać się apel poszkodowanych, domagających się m.in. powołania komisji śledczej, która miałaby zbadać nieprawidłowości, które pojawiły się przy budowie autostrad przed Euro 2012.
? Proszę się przyjrzeć aferze Rywina ? zachęca Konstanty Sochacki. ? Leszek Miller miał na tyle odwagi cywilnej, że zgodził się na powołanie komisji śledczej, w wyniku czego upadł jego rząd. My żądamy tej odwagi od obecnych władz. W wypadku afery autostradowej mówimy o szkodzie na co najmniej 500 mln! Nieudane wybranie wykonawcy po Covec spowodowało, że dopłacono ponad 450 mln zł. Poszkodowanymi nie jesteśmy tylko my, ale także skarb państwa. Jeżeli ktoś mi powie, że to nie jest afera, to tylko można się śmiać!
Tym bardziej, że do komitetu dociera coraz więcej poszkodowanych podwykonawców budujących odcinki innych autostrad, przede wszystkim z południa, z budowy A4, ale i A1. Tej afery nie da się już ? uważa Sochacki ? zamieść pod dywan.
? Każde niezapłacenie podwykonawcy czy wykonawcy oznacza konflikt społeczny. Bo jak on nie dostanie pieniędzy, to lawinowo ? nie zapłaci podatku, ZUS-u, nie zapłaci pracownikom itd. ? mówi Sochacki. ? A jeżeli w Polsce takich konfliktów jest co najmniej kilkanaście, to oznacza, że rządzący muszą się zastanowić: bo albo jest coś w przepisach, albo ktoś coś skopał. To musi być wyjaśnione.

Wojciech Dudkiewicz

za: Tygodnik Solidarność.





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.