Marek Baterowicz: ABSURD I PERFIDIA KOD-u
data:28 stycznia 2016     Redaktor: GKut

 Z daleka lepiej widać...

 

 

KOD – to oficjalnie Komitet Obrony Demokracji, ale pod tą piękną nazwą kryją się zupełnie inne cele: bojownicy KOD-ów ( a próbują  harcować nie tylko w Polsce, ale i w krajach osiedlenia Polonii!) walczą w istocie o to, by do niedawna rządzący układ wrócił do władzy i znowu łamał demokrację. To jest ich priorytet. A przy okazji obronią szajkę, która trzymała Polskę za frak, a gdy się kto wychylił, posyłała seryjnego samobójcę. Tak było np. z generałem Petelickim, który ujawnił, że zaraz po smoleńskiej „katastrofie” Platforma Obywatelska rozesłała SMS-y instruujące jak mówić o przyczynach tej tragedii, a winą obarczyć pilotów. Generała znaleziono w jego własnym garażu; nikt nie wierzy w samobójstwo. Stało się to za rządów Donalda Tuska, który śledztwo smoleńskie oddał skwapliwie Rosjanom.

 

Ja niczego nie sugeruję, ale kto pomyśli, sam wysnuje wniosek. A nie jest to jedyna tajemnicza śmierć w kręgu osób powiązanych ze strąceniem Tupolewa. Zginął chorąży Muś,inni niewygodni świadkowie, kilku espertów awiacji – wszyscy oni mogli potencjalnie zagrozić rządowo-rosyjskiej wersji zdarzeń, a zatem służby tuskowe tak serdecznie współpracujące z Anodiną ( i z samym Putinem ) postanowiły się ich pozbyć. Dzisiaj zamachowcy obawiają się oficjalnego ujawnienia prawdy o Smoleńsku, prawdy, która i tak już dotarła do myślących logicznie ludzi.  I dlatego w warszawskim marszu KOD-u maszerował także „ekspert” Lasek ( ten od brzozy ), a szedl obok byłej pierwszej damy III RP,  zresztą „made in UB”.

 

Absurdem i perfidią KOD-u jest i to, że chcą niby bronić tego, czego jeszcze w tzw. III RP Polacy się nie dochowali. Bo tak naprawdę demokracji w Polsce jeszcze nie ma, gdyż nie mamy niezależnych sądów, ani niezależnej prokuratury. Te instytucje pracowały gorliwie na zlecenie układu trzymającego władzę ( czy był to rząd SLD czy PO-PSL) i nie tylko w kwestii smoleńskiej. Wszystkie afery zamieciono pod dywan, nie rozliczono nikogo – komisje sejmowe okazały się fikcją – mimo że państwo polskie poniosło miliardowe straty z racji tych malwersacji. Rządy, które wyrażały wolę osądzenia afer były pośpiesznie obalane jak rząd Olszewskiego w r.1992 albo rząd PiS-u ( 2005-2007). Z tego samego powodu i teraz trwa ofensywa sił układu i kodowców, ponieważ PiS zapowiada powołanie  komisji śledczych w sprawie afer PO i wyłudzeń VAT. A zatem odwołajmy się do satyry:

 

 

                              Wśród Peerelczyków „nacji”

                               I ich resortowych rodów

                               Było wiele ex-fundacji,

                               Lecz nie było jeszcze KOD-u!

 

                              Co to KOD ? I jak się tłumaczy?

                              Trzy literki tajemnicze,

                              To pojęcie tak dziewicze

                              Jak upiór Bieruta na daczy!

 

                              Komitetem się nazwali

                              Jak bojce z PKWN- enu,

                              Obrońcy draństwa i szmalu

                              Z afer FOZZ-u i Orlenu

 

                              Marzy się im powrót zgredów,

                              Seryjnego samobójcy,

                              Aby było po staremu

                              W myśl przykazań Konstytucji!

 

                              Szajka Te-Wu więc ujada,

                              Do PZPR-u wzdycha,

                              Wot Rzepliński i gromada,

                              Petrurianie, Belka czyha!

 

 

I właśnie prezes Trybunału Konstytucyjnego, towarzysz Rzepliński ( były członek PZPR-u), zakłada nam w ramach tzw. III RP (a naprawdę PRL-bis) „republiczkę rzeplińską”. Rządy PiS-u trwają zbyt krótko, aby można było mówić o normalnie funkcjonującej III RP, a jeszcze zgraja z Platformy Odszczepieńców ( bo przecież nigdy nie kierowali się polską racją stanu ) urządziła sobie w Sejmie arenę do wojny z PiS-em, zamiast traktować Sejm jako urząd służący powszechnemu dobru obywateli. I uchwalaniu ustaw reformujących pozytywnie państwo.

 

Słusznie zauważył Kokoszkiewicz, że trudno naprawiać Rzeczpospolitą, kiedy przeszkadza w tym mafia, która swymi mackami oplotła naszą Ojczyznę. A kodowcy to nowa filia tej mafii, stoi za nią tylko formalnie Kijowski, bo mają poparcie całej Platformy,z pewnością PSL-u, oczywiście lewicy i Nowoczesnej. Ktoś ujął to tak: „Petru i jego sitwa to PO-owscy szKODnicy RP”!

A poczynania KOD-u dostały też błogosławieństwo od Michnika, który od 25 lat trzyma parasol ochronny nad wszelkiemi siłami, które torpedują polskie projekty uzdrowienia tzw. III RP. I konkluduje Kokoszkiewicz: potrzebna nam polska Norymberga!

Ba, ja to mówiłem już w latach 70-tych ubiegłego wieku, niestety po r.1989 zafundowano nam grubą kreskę. I ta karygodna beztroska pozwoliła na spokojne działanie post-komunistycznych bakterii wraz z wirusem korupcji. Nieosądzone zbrodnie zrodziły nowe. A dzisiaj te peerelowskie bakterie znalazły przytułek w TK czy właśnie w KOD-ach.

Dziwi obojętność wielu Polaków na obecność byłych PZPR-owców w instytucjach III RP! Tak być nie powinno, PZPR nie była partia polską, więc ci towarzysze nie mają prawa decydować o losach Polski.  Niedawna, a nieudana, demonstracja KOD-u w Melbourne to przecież wyskok grupki kukiełek podpuszczonych przez pewien Instytut, który jest organizacją sterowaną przez lobby michnikowskie. A zatem lobby polakożerców i opiekunów TW, a nawet stalinowskich zbrodniarzy jak Berman, Bauman,  Wolińska czy Stefan Michnik. Te cztery nazwiska to tylko kropla w morzu.

 

Kilkunastu pajacyków z KOD-u spotkało się z odprawą ponad 50-ciu zwolenników PiS-u, zmobilizowanych głównie przez Klub „Gazety Polskiej” z Melbourne. I słusznie, bo peerelowskie relikty mają nam dyktować jak reformować  chorą III RP ? Ależ to bezczelność i aberracja; nie po to ogłaszaliśmy w r.1989 III RP, aby przez 25 lat hodować w niej bakterie przeniesione z PRL-u, do których należą i kodowcy.

Spadajcie do popielnika dziejów, żyjcie sobie spokojnie w jakimś pensjonacie ( macie sowite emerytury !) i nie wtrącajcie się w sprawy Polski, bo nigdy nie uważaliście jej za swoją Ojczyznę. Nie jesteście obrońcami demokracji, ale draństwa odziedziczonego po PRL-u.

                                                                              

Marek Baterowicz

        


Marek Baterowicz ( ur. w 1944 w Krakowie ), poeta, prozaik, publicysta, tłumacz poezji krajów romańskich, latynoskich i Quebec’u. Romanista – doktorat o wpływach hiszpańskich na poetów francuskich XVI/ XVII wieku ( 1998), fragmenty tej tezy ukazały się we Francji. Wydał też tomik wierszy w języku francuskim – „Fée et fourmis” ( Paris, 1977). Jako poeta debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” ( w 1971). Debiut książkowy: „Wersety do świtu” ( W-wa,1976) – tytuł był aluzją do nocy PRL-u. W r.1981 wydał zbiór wierszy poza cenzurą: „Łamiąc gałęzie ciszy”. Od 1985 roku na emigracji, po czterech latach czekania na paszport, najpierw w Hiszpanii, a od 1987 w Australii. W roku 1992 odwiedził Polskę, w tym samym roku listem w „Arce” zrywał ze środowiskiem „Tygodnika Powszechnego”, które poparło grubą kreskę ułatwiającą nowe zniewolenie. Autor wielu zbiorów wierszy jak np. „Serce i pięść” ( Sydney, 1987), „Z tamtej strony drzewa” ( Melbourne, 1992 – wiersze zebrane), „Miejsce w atlasie” ( Sydney, 1996), „Cierń i cień „ ( Sydney,2003) czy „Na smyczy słońca” ( Sydney, 2008). W r.2010 we Włoszech ukazał się wybór jego wierszy – „Canti del pianeta”, "Status quo"(Toronto, 2014) oraz najnowszy jego tomik- " Nad wielką wodą"(2015).Wydawca (Roma, Empiria) tak określił jego poezję: „to zaproszenie człowieka planetarnego, ceniącego wartości uniwersalne całej ludzkości i braterstwo między ludźmi”.Wydał też kilka tytułów prozy, w tym powieść ze stanu wojennego pt. „Ziarno wschodzi w ranie” ( Sydney,1992). Mieszka w Sydney


      

                              I

 

Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.