Marek Baterowicz: KAINY URZĄDZIŁY ABLOM  PRL-bis –
data:14 stycznia 2016     Redaktor: GKut

reklamując ten twór jako III RP

 

 

 

Stało się to w Magdalence, bo przy okrągłym stole już tylko potakiwano. Ale Kainy z ministerstw Kiszczaka i Wrony zapraszały do rozmów rozpuszczając pogłoski o rozwiązaniu siłowym, więc Able usiadły do stołu. Bo jeśli Kainy – w obronie swojej czci – zamierzały znowu postrzelać, to wtedy rzeki spłynęłyby krwią nowych Ablów...

 

Był to czysty bluff, ale Able dały się nabrać i zamiast domagać się wolnych wyborów przystały na okrągły mebel. A potem na wybory kontraktowe, które Kainy ogłosiły zwycięstwem...demokracji! Ich majstersztykiem była też nominacja Jaruzelskiego na... prezydenta; głosowanie było formalnością, bo nie było innego kandydata! To znaczy przez jakiś czas był, kiedy generał Wron niby wycofał się, proponując osobę Kiszczaka, lecz oczywiście tej kandydatury nie przyjęto. Nie była strawna dla Abli, ale że strawili Wronę?

 

Sowiecki agent „Wolski”, niedawny władca PRL-u stał się nagle prezydentem III RP dzięki głosom Sejmu kontraktowego! Kainy zagrały na nosie Ablom...Podobnie w r.1947 inny fałszywy Sejm ustanowił prezydentem Bieruta – agenta NKWD „Tomasza”! Analogia odległa tylko pozornie.

I tak, po 1989, Kainy z PZPR i UB, MSW czy ZOMO, ocalone od lustracji i innych kłopotów, miały czas się zreorganizować i przepoczwarzyć! Wyprowadziły niby sztandar, w końcu przystały na wyjście bratnich dywizji, bo mogły już działać bez opiekuńczych czołgów: miały własną dywizję, dywizję resortowych dzieci! No i parasol medialny! I kapitał, głównie zrabowany w aferach.

 

Tymczasem Able nie dysponowały nawet pospolitym ruszeniem, chyba że na uliczne manifestacje. Niedługo potem Kainy uznały, że nie wystarczy rządzić Ablami podług wytycznych z Magdalenki, ale jeszcze zrobić z nich Kainów – dlatego antypolskie filmy kręcą nie szczędząc dotacji. A główny redaktor Adam ( co prawie jak Abel ) od brata swego Kaina – który w Szwecji się tuczy – nauki pobiera, jak Polakom zajść za skórę! Na miejscu ma też radcę nie od parady, ex-rzecznika Kainów od Wrony, z którym nieraz tęgo popijał.

 

Jak widać dzieje tzw. III RP to nieustanne pielęgnowanie zasłużonych Kainów, nieraz promocja nowych albo staranna ich obrona, jak nas poucza przypadek zabójcy radnego PiS-u w Łodzi.

 
 

 
 
Czy zabójstwo Marka Rosiaka było odzewem na apel Sikorskiego, by „dorżnąć watahy”? A tajemniczy serialny „samobójca/zabójca” ilustruje republikę Kainów.

 

Mówił Sumliński, że III RP rządzą setki morderców, i coś w tym jest. A w ogóle Kainy byłyby szczęśliwe, gdyby prezydentem tzw. III RP został jakiś „serial killer”, bo wtedy z urzędu stosowałby to prawo dżungli z PRL-bis. Ale, ale, czy nie był nim Komorowski ? On to przecież powiedział kiedyś: „A może prezydent gdzieś poleci i będzie po wszystkim”! Czy było to tylko „wishful thinking” marszałka, czy uchylenie rąbka tajemnicy ? Istotnie, Prezydent poleciał, a potem zamiast Tupolewa wróciło 96 trumien! Przypadek to czy coś więcej ?

 

Nie wiemy, ale prokuratura republiki Kainów z takim zapałem mataczyła śledztwo (oddane zresztą Rosjanom), że smoleńską „katastrofę” choćby z tego tylko powodu trudno uznać za wypadek. Pozostają bezkarni i kłamią jak niegdyś o Katyniu.

 

Bardzo niepokoi i to, że Kainy z dawnych służb PRL-u (umocnione grubą kreską i ochotnikami z mafii) jakby chciały zepsuć cały naród i wyhodować pokolenia Kainów. Oto kiedyś nauczyciele wzywali uczniów do marszu takim wierszykiem: „Giertych do wora, a wór do jeziora”! Tego nawoływania do zbrodni ( ks. Jerzego także utopiono ) nie ścigano prawnie, wprost przeciwnie: promowano je w mediach, w „Gazecie Wyborczej”! Skutek był piorunujący, przestraszony Giertych zmienił front i dziś – dobrze wytresowany – skakał i bałakał przeciwko partii Jarosława Kaczyńskiego. A w niedawnym marszu KOD-u za dużym kaczorem szedł małolat z pistoletem(czym skorupka nasiąknie za młodu..). W innych demonstracjach starsi wciskają dzieciom plakaty z rysunkiem kaczora i dubeltówki, oraz napisem: „Wolna Polska bez kaczora”(!). Tak Kainy deprawują polskie dzieci, wychowują je w kulcie zabijania, chcą mnożyć Kainów! Zabijanie reklamują też wśród starszej młodzieży, po Smoleńsku dyrygowali marszem kilku tysięcy młodych ludzi rozszarpujących pluszową kaczkę i domagających się śmierci drugiego z braci Kaczyńskich okrzykiem : „Jeszcze jeden!”(impreza Dominika Tarasa). Ich arogancję napędza poczucie bezkarności: nie osądzono ani zbrodni PRL-u, ani zabójstw III RP. Po smoleńskim zamachu i Palikot też groził: „Zastrzelimy Jarosława Kaczyńskiego, wypatroszymy i skórę wystawimy na sprzedaż w Europie”. Podżeganie do zbrodni podlega kodeksowi, ale nikt nie ścigał Palikota ani nie proponował mu wizyty u psychiatry. Czy można ścigać przyjaciela Michnika ? Był pod ochroną układu. A „Gazeta Wyborcza” lansowała go zawsze jako Europejczyka i wzór obywatela.

 

O Kainach pisałem na naszychblogach.pl ( 28 grudnia 2015) , a temat ten podjął prof. Andrzej Nowak w artykule ogłoszonym 10 stycznia br. na portalu w.Polityce.pl. pod tytułem „Najnowsza historia morderczej nienawiści” i konkluduje: „Dopóki redaktorzy Gazety Wybiorczej, dopóki liderzy KOD-u nie odrzucą retoryki nienawiści – dopóty będzie im groziło współsprawstwo zbrodni”. I on przypomnial wierszyk o Giertychu, tak znamienny dla edukacji szkolnej dziatwy w kraju nazywanym III RP. Nawołującym do zabijania politycznych oponentów, co jest już prawie oficjalną metodą prowadzenia polityki w dorzeczu Wisły, gdy uświadomimy sobie długą listę zgonów w dziejach III RP.

 

Polecam tu ważną książkę Doroty Kani, która zebrała wyczyny tego serialnego „samobójcy/zabójcy”! Prof. Nowak przeoczył jednak złowieszczy incydent noworoczny. Kiedy Prezydent Andrzej Duda wygłaszał przemówienie do narodu, grupa wyznawców kultu zabijania robiła sobie zdjęcia pod pomnikiem Gabriela Narutowicza.

 
 
 

 

Tacy psychopaci pewnie podejmą apel jednej gwiazdeczki z Polsatu, która zaraz po wyborze Dudy na Prezydenta proponowała na facebooku zrzutkę na trotyl! W apelu tym była oczywista aluzja do zamachu 10 kwietnia.2010, bo wszyscy wiedzą że to nie brzoza wybuchła na pokładzie Tupolewa.

 

Państwo nazwane pochopnie III RP, a do niedawna rządzone przez koalicję PO-PSL nie tylko praktykowało mordowanie niewygodnych dla reżimu ludzi, ale i promowało zabójstwo jako środek walki politycznej, co oddaje np. wypowiedź Palikota. Są to działania podejmowane wbrew ideałom demokracji. I wbrew obietnicom tuskowej miłości!

 

To państwo Kainów i kultura śmierci. A próby zarażenia dzieci taką „ideologią” są działaniem kryminalnym, generującym przestępców, zbliżonych do komórek terrorystów, wykorzystywanych przez pseudo-demokratyczny rząd Kainów do walki z opozycją demokratyczną. Rząd koalicji PO-PSL stosował te kryminalne metody, zwłaszcza po zamachu smoleńskim, który sam w sobie był odrażającą zbrodnią, uknutą przez Tuska i ex-peerelowskie służby wraz z Moskalami. Zainstalować bombę jest dla Kainów fraszką! A apele na marszach KOD-u sygnalizują zbrodnicze intencje.

 

Czy jest nadzieja, że Kainy porzucą kurs na likwidowanie politycznych przeciwników i że nie wywołają konflikt na większą skalę? Zdjęcia fanatyków terroru pod pomnikiem Narutowicza nie skłaniają do optymizmu. A zatem pewien procent narodu (są to Peerelczycy, nie Polacy!) jest chory i marzy im się krwawe rozwiązanie. Ci ludzie nie dorośłi do demokracji, nie wyszli jeszcze z ustroju totalitaryzmu. Prof. Nowak przytoczył w swym artykule nawet wypowiedź Michała Skocznia, radnego PO z Krakowa, który pragnie ujrzeć egzekucję...pisowskiej bandy ( Kaczyńskiego, Dudy, Macierewicza, Szydło, Kuchcińskiego, Kępy i kilku innych). Ten dobry człowiek wyznaje, że pisze to w pełni świadomy i trzeźwy jako członek PO. Jego zdaniem ludzie z PiS-u nie zasługują nawet na proces, tylko na piach! Ten facet chory od nienawiści ma więc mentalność stalinowskich morderców z dywizji KBW czy katów z UB! Chciałoby się mieć nadzieję, że to odosobniony przypadek, ale niestety przeczą temu zdjęcia z Narutowiczem. Co robić, gdyby sprawy zaszły za daleko? Czy mamy się dać wyrzynać, bo Kainom przyszła na to ochota ? Bo Peerelczycy nie chcą brać udziału w odnowie Polski !?

 

Niestety, czas przerwać im te kryminalne praktyki rodem z PRL-u. I trzeba powiedzieć Ablom, że w obronie koniecznej zgładzić Kaina nie byłoby grzechem. Po prostu nie byłoby już innego wyjścia. Od 1945 r. zbyt wiele krwi upuszczono Ablom...a jako naród mamy prawo odbudować własną Ojczyznę.

 

Marek Baterowicz

 

 Marek Baterowicz ( ur. w 1944 w Krakowie ), poeta, prozaik, publicysta, tłumacz poezji krajów romańskich, latynoskich i Quebec’u. Romanista – doktorat o wpływach hiszpańskich na poetów francuskich XVI/ XVII wieku ( 1998), fragmenty tej tezy ukazały się we Francji. Wydał też tomik wierszy w języku francuskim – „Fée et fourmis” ( Paris, 1977). Jako poeta debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” ( w 1971). Debiut książkowy: „Wersety do świtu” ( W-wa,1976) – tytuł był aluzją do nocy PRL-u. W r.1981 wydał zbiór wierszy poza cenzurą: „Łamiąc gałęzie ciszy”. Od 1985 roku na emigracji, po czterech latach czekania na paszport, najpierw w Hiszpanii, a od 1987 w Australii. W roku 1992 odwiedził Polskę, w tym samym roku listem w „Arce” zrywał ze środowiskiem „Tygodnika Powszechnego”, które poparło grubą kreskę ułatwiającą nowe zniewolenie. Autor wielu zbiorów wierszy jak np. „Serce i pięść” ( Sydney, 1987), „Z tamtej strony drzewa” ( Melbourne, 1992 – wiersze zebrane), „Miejsce w atlasie” ( Sydney, 1996), „Cierń i cień „ ( Sydney,2003) czy „Na smyczy słońca” ( Sydney, 2008). W r.2010 we Włoszech ukazał się wybór jego wierszy – „Canti del pianeta”, "Status quo"(Toronto, 2014) oraz najnowszy jego tomik- " Nad wielką wodą"(2015).Wydawca (Roma, Empiria) tak określił jego poezję: „to zaproszenie człowieka planetarnego, ceniącego wartości uniwersalne całej ludzkości i braterstwo między ludźmi”.Wydał też kilka tytułów prozy, w tym powieść ze stanu wojennego pt. „Ziarno wschodzi w ranie” ( Sydney,1992). Mieszka w Sydney

 






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.