Marek Baterowicz: SABOTAŻ  PLANOWANY
data:18 grudnia 2015     Redaktor: GKut

Z daleka lepiej widać....

 

 

Przewidując zwycięstwo PiS-u post-komunistyczny układ wraz z  przegraną koalicją PO-PSL ( oba te  układy przenikają się wzajemnie ) zaplanowały sabotaż państwa, właśnie teraz gdy przed nami stanęła szansa usunięcia przeżytków PRL-u i ustanowienia w końcu owej III RP, o której trąbi się od roku 1989.

 

Plan był prosty: damy „pisiorom” porządzić, niech się cieszą a naród z nimi. Złapiemy ich jednak na pętlę Trybunału Konstytucyjnego, tym będziemy hamować prace Sejmu i w końcu PiS nic nie uchwali, a zatem nie wywiąże się z obietnic wyborczych... Jakże przewidujący był generał Jaruzelski, gdy w r.1982 ustanowił tenże Trybunał! Dał wam do ręki broń nieocenioną, prawda załgane platfusy?

 

Takoż i zrobili, korzystając jeszcze z większości sejmowej przy końcu swoich rządów...ale zapomnieli, że wniosek o mianowanie nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie tylko musi wyjść od Prezydium Sejmu, lecz ponadto powinien być wsparty głosami 50 posłów – a tego drugiego warunku właśnie zabrakło! Nominacje pięciu nowych sędziów były automatycznie nielegalne. Resztę znamy, nie warto powtarzać.

 

Platforma O. działała w gorączce i pośpiechu, ale tak bardzo platfusy chciały złapać w potrzask rząd PiS-u i Prezydenta Dudę, że nie zadbali o pozory legalności. Ważne dla nich było to, aby TK – obsadzony ludźmi z PO i PSL-u – pozostał idealnym instrumentem blokowania ustaw w parlamencie. W ten sposób garstka 15 delegatów przegranej koalicji rządziłaby nadal Polską wbrew wynikowi wyborów, który dał zwycięstwo partii Prawa i Sprawiedliwości. Ustawy w takim Trybunale można rozpatrywać miesiącami, a  diagnoza 15 „stójkowych” byłaby przecież zawsze negatywna, bo koalicja PO-PSL nie miała wizji rozwoju Kraju i przywrócenia mu praworządności. Nie zależało jej też nigdy, by spełnić oczekiwania społeczeństwa – jej jedynym celem była wojna z PiS-em, nieustanne intrygi, by poderwać reputację Kaczyńskim, dziś już tylko Jarosławowi.

 

Ostatnio wymyślili niejaki KOD – nazwany już Komitetem Obrony Draństwa albo Dominacji – bo przecież nikt logicznie myślący nie uwierzy, że platfusom chodzi o obronę...demokracji! Gwałconej w tzw. III RP od roku 1989, a nagminnie za rządów PO-PSL. A wszystkie nowe manifestacje KOD-u są w sumie nieustannym zamachem właśnie na demokrację i projekt reformy państwa, na wizję jego oczyszczenia. Bojownicy KOD-u, podobnie jak ex-PZPRowcy i peerelowskie służby, są reliktami epoki PRL-u, które nie powinny zatruwać rzeczywistości nowej Polski. Ich egoizm unicestwia uzdrowienie Kraju, walkę z korupcją i bezprawiem.

 

Jeśli te „resortowe dzieci” nie potrafią myśleć w kategoriach nowej i demokratycznej Polski i nie chcą jej budować z rodakami, to może niech sobie kupią jakieś duże ranczo ( banksterzy pieniążki mają!) i tam się przeniosą, a mogą je nawet nazwać Ubekistanem. I tam w luksusowych pensjonatach zażywajcie złotej jesieni, wszak tzw. III RP daje wam nadal hojne emerytury. Nie będziemy posyłać do was serialnych „killerów”, tak jak wy robiliście z nami, a zwłaszcza ze świadkami upadku Tupolewa! A na unijnych paszportach możecie fruwać na Majorkę lub Kretę, a nawet na Kamczatkę i Krym! A zresztą róbta, co chceta – tylko odwalcie się od projektu rekonstrukcji Polski, bo nie ma u was dobrej woli, aby służyć Ojczyźnie. Sabotujecie wszelkie wysiłki uzdrowienia Kraju.  Jesteście też opętani prywatą i zbyt często łączycie ją z obcymi potencjami, waszym zawołaniem stało się : Sitwo, ojczyzno moja! A jeszcze krzyczycie, że idzie... zamach stanu!! Zamach stanu – nieosądzony – już był, w roku 2010. Zalutowany w trumnach. Ciągnie się  również długi tasiemiec nierozliczonych afer – to takie było wasze państwo „prawa”?  To wasza ustawa o TK była zamachem na demokrację !

 

Bardzo trafnie ujął to Jarosław Kaczyński: Trybunał Konstytucyjny jest twierdzą dla resortowych dzieci! A – niestety – te resortowe dzieci chcą wpajać Polakom najgorsze cechy i styl życia na pograniczu prawa, zarazem uważając się za kastę najlepszą i uprzywilejowaną! Kastę nietykalnych...Jak długo jeszcze Polską ma manipulować kasta nietykalnych ?

 

To nie jest tylko mój punkt widzenia. Tylu blogerów myśli podobnie, a każdy wyraża to na swój sposób. Bystro podpatrzył te sprawy np. na naszych blogach PM Kudlicki – wpis z 15 grudnia br, pod tytułem” „Polacy wybrali innego lekarza. PO-przedni jednak nie ustępuje!”  Oto diagnoza: „III RP to państwo, które jest celowo zorganizowanym, para-demokratycznym tworem mającym na celu przysparzanie zysków grupom kapitałowym państwowym i prywatnym, nierealizującym racji stanu Polski, tylko własny interes, za pomocą bezwględnej mafii tubylczej o rodowodzie służb specjalnych PRL...”

 

Podpisałby się pod tym Sumliński, kokos26 i tylu innych publicystów, a dr Janusz Szewczak w książce „Polska – kraj absurdów” pisze o wojnie ekonomicznej, którą tzw. elity PO-PSL prowadziły z własnym narodem. Polecam Państwu tę ważną książkę...

 

                                                                                Marek Baterowicz

 

P.S. Z ostatniej chwili: trwa protest przeciwko nominacji sędziego Trybunału Stanu – Jerzego Kozdronia, który był w przeszłości członkiem PZPR i TPPR. Jest rzeczą oczywistą, że nową Polskę powinni budować nam Polacy, a nie Peerelczycy. Dlatego domagamy się dymisji tow. Kozdronia, podobnie jak i tow. Rzeplińskiego  (TK) czy prezesa NBP tow. Marka Belki. Ich epoka minęła, relikty PRL-u w III RP nie mają racji bytu. A po wywiadzie Gugały ze Schetyną nasuwa się wniosek, aby takich prezenterów jak Jarosław Gugała po prostu usunąć z TV, bo Peerelczycy nie potrafią uczciwie komentować spraw polskich. To nie Polacy nienawidzą Polski, panie Gugała, ale Peerelczycy!

 

--------------------------------------

Marek Baterowicz ( ur. w 1944 w Krakowie ), poeta, prozaik, publicysta, tłumacz poezji krajów romańskich, latynoskich i Quebec’u. Romanista – doktorat o wpływach hiszpańskich na poetów francuskich XVI/ XVII wieku ( 1998), fragmenty tej tezy ukazały się we Francji. Wydał też tomik wierszy w języku francuskim – „Fée et fourmis” ( Paris, 1977). Jako poeta debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” ( w 1971). Debiut książkowy: „Wersety do świtu” ( W-wa,1976) – tytuł był aluzją do nocy PRL-u. W r.1981 wydał zbiór wierszy poza cenzurą: „Łamiąc gałęzie ciszy”. Od 1985 roku na emigracji, po czterech latach czekania na paszport, najpierw w Hiszpanii, a od 1987 w Australii. W roku 1992 odwiedził Polskę, w tym samym roku listem w „Arce” zrywał ze środowiskiem „Tygodnika Powszechnego”, które poparło grubą kreskę ułatwiającą nowe zniewolenie. Autor wielu zbiorów wierszy jak np. „Serce i pięść” ( Sydney, 1987), „Z tamtej strony drzewa” ( Melbourne, 1992 – wiersze zebrane), „Miejsce w atlasie” ( Sydney, 1996), „Cierń i cień „ ( Sydney,2003) czy „Na smyczy słońca” ( Sydney, 2008). W r.2010 we Włoszech ukazał się wybór jego wierszy – „Canti del pianeta”, "Status quo"(Toronto, 2014) oraz najnowszy jego tomik- " Nad wielką wodą"(2015).Wydawca (Roma, Empiria) tak określił jego poezję: „to zaproszenie człowieka planetarnego, ceniącego wartości uniwersalne całej ludzkości i braterstwo między ludźmi”.Wydał też kilka tytułów prozy, w tym powieść ze stanu wojennego pt. „Ziarno wschodzi w ranie” ( Sydney,1992). Mieszka w Sydney
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.