Wściekli Polacy atakują - informacja Reduty Dobrego Imienia
data:03 grudnia 2015     Redaktor: AK

Kilkadziesiąt tysięcy maili z protestem wysłanym przez Polaków zapchało skrzynki pocztowe i sparaliżowało pracę norweskich organizacji dziennikarskich. To efekt sprzeciwu wobec decyzji Rady Etyki Mediów akceptującej kłamliwe sformułowanie „polskie obozy koncentracyjne”. Akcję protestacyjną zorganizowała Reduta Dobrego Imienia.

 
 

Z tak zmasowaną akcją protestu Norwegowie niezwykle rzadko mają do czynienia. W ciągu trzech dni Polacy wysłali blisko 40 tys. listów protestacyjnych, które zapchały skrzynki Norweskiego Związku Prasy (NP) oraz Norweskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy (NR).  Na specjalistycznym portalu dziennikarskim journalisten.no pojawił się tekst relacjonujący reakcje członków Rady Etyki Mediów (PFU) oraz innych dziennikarzy do których docierają maile. W materiale mówi się wprost o wściekłości Polaków. Szczególną uwagę zwrócono na fakt, że jest to protest zapowiadający bojkot wszystkich norweskich produktów.

 

Kjersti Løken Stavrum, sekretarz generalna Stowarzyszenie Dziennikarzy (NR) zauważa, że swoją decyzją o tym, że użycie terminu „polski obóz koncentracyjny” jest zgodne z zasadą dobrego obyczaju dziennikarskiego Radzie Etyki Mediów udało się poruszyć „pół Polski”.  Jej zdaniem w dzisiejszych czasach dziennikarstwo wędruje między krajami i w związku z tym każdy ma inne poczucie popełnionego błędu.

 

Zarówno ona jak i Arne Jensen sekretarz generalny Związku Prasy (NP) oraz sekretarz asystujący ostatnie dni spędzali głównie na usuwaniu tysięcy maili z Polski. Na niewiele się to zdało, gdyż po skasowaniu lawinowo przychodziły następne. Norwegowie przyznają, że są bezbronni wobec takich akcji.

 

Stanowiska Rady broni także Alf Bjarne Johnsen, dziennikarz VG i dyrektor Rady Etyki Mediów tłumacząc, że rada ocenia etykę dziennikarską, a nie zajmuje się historią wojny. Jego zdaniem zdecydowane stanowisko Rady wynika z faktu, że gazeta w której zostało użyte sformułowanie „polski obóz koncentracyjny” opublikowała przeprosiny. Osobiście ma świadomość, że dziennikarze popełniają błędy, liczy jednak na to, że protest zakończy się szybko bez dodatkowych reperkusji. Dyrektor Rady przyznaje, że nie przeczytał całego protestu i nie wie, co w tej sprawie można jeszcze zrobić. Takie stanowisko dyrektora Rady świadczy o niebywałej wręcz ignorancji i celowej manipulacji. Przypomnijmy, że Reduta Dobrego Imienia już w pierwszych słowach protestu domaga się zmiany decyzji Rady.

 

Nie wszyscy jednak podzielają poglądy dyrektora Rady Etyki Mediów. Zupełnie innego zdania jest John Olav Egeland, były wieloletni członek Rady, dziennikarz Dagbladed. Według niego także historia wojny jest zagadnieniem etyki dziennikarskiej i są granice do jakich może się posunąć Rada powołując się na przeprosiny. W tym kontekście pyta, czy dla Rady Etyki Mediów byłby akceptowalny błąd, gdyby ktoś określił Quislinga wodzem norweskiego ruchu oporu lub też stwierdził, że norwescy marynarze podczas wojny pływali dla nazistów?

 

Przypomnijmy, że sformułowania „polski obóz koncentracyjny” użyła dziennikarka norweskiej gazety „Avisa Sør-Trøndelag” w recenzji filmu „Lektor” opublikowanej 15 sierpnia br. Skargę w tej sprawie złożył Henryk Malinowski z polonijnego portalu SkanPress.net przedstawiciel Reduty Dobrego Imienia w Norwegii, a Maciej Świrski, prezes Reduty przekazał na ręce polskiego ambasadora w Norwegii list protestacyjny.

 

24 listopada br. w trakcie zamkniętego posiedzenia członkowie Rady Etyki Mediów bez jakiejkolwiek dyskusji uznali, że określenie „polski obóz koncentracyjny” jest zgodne z zasadą dobrego obyczaju dziennikarskiego, a strona skarżąca powinna uznać za satysfakcjonujące zarówno przeprosiny redakcji, jak również zajęcie się problemem przez samą Radę.

 

Mail z protestem trafił także do norweskiego MSZ i norweskiej ambasady w Polsce.

 

Zapraszamy do podpisywania listu na stronach Reduty - link TUTAJ

 

Warszawa, 3.12.2015






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.