Przypominamy: Ewa Kurek - ROSJI ROZUMEM NIE POJMIESZ - 3
data:14 maja 2012     Redaktor: Barbara Chojnacka

Skąd biorą się niezrozumiałe dla nas - bo tak różne od naszych - postawy życiowe Rosjan? Jak głęboko sięgają te różnice? Dzisiaj Ewa Kurek o korzeniach cywilizacji. Zapraszamy do lektury!






św. Grzegorz z Nysy

Pod pojęciem cywilizacji rozumieć należy największą jednostkę kulturową, którą tworzy między innymi wspólny język lub alfabet, historia, religia, obyczaje, instytucje społeczne i mentalność. Samuel P. Huntington podzielił świat na osiem cywilizacji: zachodnią, prawosławną, islamską, chińską, japońską, hinduistyczną, latynoamerykańską i ewentualną afrykańską[1]. Wschodnia granica Polski jest zatem granicą cywilizacji zachodniej, w skład której wchodzi Europa, Ameryka Północna, Australia i Nowa Zelandia. Na wschód od Polski rozciąga się przestrzeń cywilizacji prawosławnej z ośrodkiem w Moskwie.


Szukając odpowiedzi na pytanie, dlaczego Rosja od co najmniej kilkuset lat jest krajem niestałym i nieprzewidywalnym, wielokroć wdawałam się w dysputy z Rosjanami. Jedną z nich kilka lat temu na trasie Kraków-Lublin toczyłam z profesorem uniwersytetu w Petersburgu Nikołajem Mieżewiczem. Był koniec września. Sobota. Na polach przy wykopkach pracowali chłopi. Ponieważ dyskutowaliśmy o problemie odpowiedzialności, zadałam Koli proste pytanie: Widzisz Kola, chłopi zbierają ziemniaki. Może się zdarzyć, że któryś z nich nie zdąży zwieźć wszystkich przed zmrokiem i część zostawi na polu. W nocy niespodziewanie przyjdzie mróz i chłop straci plony. W naszym klimacie to możliwe. Następnego dnia chłop będzie robić sobie wyrzuty, że podjął głupią decyzję, że zaryzykował, że powinien przynajmniej przykryć czymś ziemniaki i temu podobne. A co w takiej sytuacji powie chłop rosyjski? -  Rosyjski chłop w takiej sytuacji powie krótko: takaja sudba, czyli taki los! - odpowiedział profesor Mieżewicz.


Zrobiłam wielkie oczy, zatkało mnie i po chwili milczenia wykrzyknęłam: Kola, tu przecież święty Augustyn się kłania! - Nikakowo swiatowo Augustyna ja nie znaju! -  obruszył się Kola, czyli stwierdził, że nie zna żadnego świętego Augustyna.


Powiedziałam mu, że z tych ziemniaków wynika właśnie, że on i jego cywilizacja chyba nie znają świętego Augustyna. Nie rozumiał na początku, o czym mówię, ale potem przyznał mi rację. Na koniec z całym swym profesorskim autorytetem stwierdził, że w języku rosyjskim nie ma odpowiednika zachodniego terminu wolna wola kojarzonego z odpowiedzialnością, na których to pojęciach przez bez mała 1600 lat wychowały się dziesiątki pokoleń mieszkańców cywilizacji zachodniej.


A ze świętym Augustynem, który żył w latach 354-430, było tak, że na początku to on wcale nie był taki święty, ale potem zrobili go świętym, bo okazał się jednym z największych filozofów w dziejach zachodniego chrześcijaństwa. Bo chrześcijaństwo od pierwszych dziesięcioleci po Chrystusie rozwijało się równolegle w dwu kręgach: kręgu kultury łacińskiej (Rzym) i kręgu kultury greckiej (Bizancjum- Konstantynopol zwane drugim Rzymem; obecnie Stambuł). Wiek IV był tym momentem, w którym drogi kręgów chrześcijaństwa greckiego-wschodniego i rzymskiego-zachodniego poczęły się rozchodzić, a w przyszłych wiekach na ich bazie zrodziła się cywilizacja zachodnia i cywilizacja prawosławna.


Z rzeczy najważniejszych święty Augustyn ustalił, że tym, co decyduje o czynach człowieka, nie jest rozum, lecz wolna wola. Bo myśleć człowiek może długo i bez końca, ale rozum nie ma możliwości działania. Obrazowo rzecz ujmując, możemy lata całe siedzieć i dumać, jak dobrze byłoby ukraść sąsiadowi samochód. Z naszego myślenia nic jednak nie wyniknie. Ukradniemy sąsiadowi samochód dopiero wtedy, gdy włączymy swoją wolną wolę. Ale jeśli już włączymy wolną wolę i dokonamy kradzieży, tuż za rogiem czyha na nas płynąca z wolnej woli odpowiedzialność! Ponieważ człowiek często używa wolnej woli do czynów złych, Augustyn uważał, że stosunki pomiędzy ludźmi muszą być oparte na prawie.


Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo przesiąknięci jesteśmy myślą świętego Augustyna i jak bardzo kierujemy się ustalonymi przez niego zasadami życia, które dają się streścić w dwóch pojęciach: wolna wola i odpowiedzialność za własne czyny. Każdemu z nas matka i ojciec od dzieciństwa wkłada do głowy, że mając wolną wolę, możemy wybrać dobro lub zło, ale jeśli wybierzemy zło, przyjdzie nam za swe czyny zapłacić! Dlatego polski chłop, gdyby z powodu jego niedbałości zmarzły na polu ziemniaki, winą obarczy siebie, swój brak rozsądku i umiejętności przewidywania; będzie czuł się odpowiedzialny za to, że z własnej wolnej woli stracił plony. Tak samo zresztą zachowa się chłop francuski, niemiecki, włoski, litewski, amerykański, kanadyjski i estoński. Pozostaje szukać odpowiedzi na pytania: dlaczego rosyjski chłop nie będzie się czuł odpowiedzialny za zmarznięte ziemniaki i odpowiedzialność zwali na jakąś mityczną sudbu, czyli los? Dlaczego Rosjanie nie znają pojęcia wolnej woli i płynącej z niej odpowiedzialności?


Krąg chrześcijaństwa zachodniego, którego centrum stanowił Rzym, w IV wieku wprzągł niejako filozofię na usługi społeczeństw. Przyjął myśl świętego Augustyna, który w centrum zainteresowań postawił człowieka, ujął w karby naturę ludzką i powiedział, że każdy człowiek ma niepowtarzalne jedno życie, że w tym życiu powinien kierować się rozumem i wolną wolą, za złe czyny ponosić pełną odpowiedzialność, dążyć do pokoju, stosunki społeczne oprzeć na prawie i jest to jedyny sposób osiągnięcia jedności z Bogiem. Praktyczne i rozumowe podejście do prawd wiary i samego Boga jest bodaj najważniejszą cechą zachodniego chrześcijaństwa.


Krąg chrześcijaństwa wschodniego, którego centrum stanowiło Bizancjum (Konstantynopol), za wiodącą przyjął myśl świętego Grzegorza z Nyssy (335-394). W odróżnieniu od Augustyna, Grzegorz Nysseńczyk nie zajmował się praktycznym i rozumowym przystosowaniem chrześcijaństwa do życia społecznego. W centrum jego zainteresowania był Bóg i poznanie Boga. Uważał, że rozum ludzki nie jest w stanie poznać Boga, a jedyną drogą poznania i zjednoczenia z Bogiem jest wiara i praktyki mistyczne [od greckiego słowa mystikós, czyli tajemny]. Odrzucił filozofię jako naukę rozumu, pogardliwie porównał ją do bezpłodnej córki faraona i uważał, że filozofię należy wykupić z niewoli pogańskiej, aby służyła teologii. Myśl Grzegorza z Nyssy wytyczyła kierunki rozwoju przyszłej cywilizacji prawosławnej[2].


Minęło 1600 lat. Chociaż rosyjski chłop zapewne nigdy w życiu nie słyszał o Grzegorzu Nysseńczyku, a polski chłop nie zna myśli świętego Augustyna, obaj w sytuacji straty plonów zachowają się zgodnie z rytem wytyczonym przed wiekami przez tych dwóch myślicieli. Rosyjski chłop, jako przedstawiciel cywilizacji prawosławnej, stratę plonów przypisze mistycznej sudbie, czyli losowi. Chłop polski, jako przedstawiciel cywilizacji zachodniej, przypisze ją własnemu zaniedbaniu w ramach wolnej woli i odpowiedzialności. Natchniony myślą Grzegorza Nysseńczyka (335-394), który postawił tezę o słabości ludzkiego rozumu w poznaniu Boga, poeta Fiodor Tiutczew (1803-1873) w jednym ze swych wierszy Rosję zrównał z Bogiem samym i napisał: Umom Rosiji nie Poniat, w Rosiju możno tolko wierit - Rozumem Rosji nie pojmiesz, w Rosję można tylko wierzyć. Myśl tę po dziś dzień Rosjanie powtarzają z lubością.


[1]S. P. Huntington, Zderzenie cywilizacji, Wydawnictwo Literackie Muza, Warszawa 1997, s. 49-53.
[2]M. Jacniacka, Grzegorz z Nysy, w: Encyklopedia katolicka, Tom VI, str. 317-319.

Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.