Wojciech Popkiewicz: Olga z Nazilandu
data:31 października 2015     Redaktor: husarz

Nadszedł oto czas,,…byśmy nauczyli się od Niemców naprostować swoją historię. "O tak! Jeśli się uczyć jak to robić to tylko od Niemców…Trudno się z tym nie zgodzić. I dalej: „…byśmy spróbowali napisać ją trochę od nowa, nie ukrywając tych wszystkich strasznych rzeczy, które robiliśmy  jako kolonizatorzy,/…/ jako właściciele niewolników, czy mordercy Żydów.”

 
 
Pani, która to wypowiedziała dała kiedyś dowód pisarskiej wrażliwości.To było jednak „prawieki” temu. Dziś jest dopieszczona przez salon Michnika powtórną nagrodą Nike, na którą zapracowała tysiącem stronic „Jakubowych ksiąg”. Czym jednak jest tysiąc stronic wobec tych kilku przytoczonych słownych zbitek.
 
Te słowa wypowiedziane w TVP INFO są spłaceniem długu wobec owego nieformalnego ministerstwa kultury w Polsce, bo przecież nie kultury polskiej. To jest najwyższa obowiązująca tamże dyrektywa: Napisać od nowa ! Naprostować tą kaleką historię, tak jakby ona nie przetoczyła się już swoim kołem, nie wyżłobiła głębokich kolein w przestrzeni pokoleń trwających tu ponad tysiąc lat. Kolein po przejściu ościennych morderców i grabieżców. Polska mimo to potrafiła się odradzać i bronić jeszcze rubieży Europy.
 
Co to znaczy- „ byśmy spróbowali..”?Niby kto? My sami…Ja… Ty… Pani Olga próbuje pracowicie, ale czymże są jej próby wobec zdecydowanych działań mocarzy i ich namiestników. Miałem przecież przyjemność uczyć się w latach świetlanego socjalizmu historii z podręczników Heleny Michnikowej. Nie mogłem tam doszukać się zdania o ludobójstwie dokonanym na elicie mojego narodu w Katyniu, ani kilku uczciwych zdań o Powstaniu Warszawskim. Nie znalazłem choćby lakonicznej informacji o gehennie ponad miliona Polaków wywiezionych na Syberię i do Kazachstanu. O tym mówili ściszając głos ci, którzy przeżyli. Paradoksalnie bywało, że uszli rzezi zgotowanej im przez Ukraińskich banderowcow, tylko dzięki tej koszmarnej zsyłce z rozkazu Stalina. Czy w tych zdarzeniach nie ma historii, której nie potrzeba „naprostowywać”? Czy pisarka o nie małym przecież talencie nie mogłaby jej opowiedzieć? Nie. Ponieważ za taką opowieść nie byłoby salonowych pokłonów.
 
Na pewno za to układa nam historię na nowo Władimir Putin. Pierwszą przymiarkę uczynił na Westerplatte, w 70 rocznicę wybuchu II wojny światowej, ale ta wypowiedź spotkała się ze zdecydowaną ripostą prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Och! Zostało to dobrze na jego nieszczęście zapamiętane. Teraz cara wyręczają lokalni namiestnicy w priwislańskim kraju, nie owijając już słów w bawełnę. To Polska wywołała tę globalną wojnę – mówi jego ambasador. To Polacy wymordowali więcej Żydów niż Niemcy, powtarza za kipiącym z nienawiści do naszego narodu Grossem niemiecka gazeta. Jakim musimy być mocarstwem i to do tego kolonialnym, skoro tak ucierpieli od nas Niemcy, Żydzi, Rosjanie, Ukraińcy, Litwini, Białorusini itd.
 
Nic to, że przez sześć lat okupacji niemieckiej mordowano nas przeciętnie trzy tysiące dziennie. Pani Olga to pojmuje? Codziennie jeden World Center przez sześć lat ! Któż tu tak się wyżywał na tubylczej ludności? Wiadomo: To naziści… Jeśli to oni, to co znaczyły te dziwne napisy, w tramwajach, knajpach i kinach: Nur fur Deutsche! Jakim językiem posługiwali się krzycząc: Alle Raus! Ci naziści - kosmici zbudowali przecież obozy koncentracyjne i dziś szlachetnie prostujący historię nazywają je w szerokim świecie polskimi obozami śmierci. Nawet nasz były minister spraw zagranicznych Daniel Adam Rotfeld, żydowskie dziecko uchronione od Holokaustu w grekokatolickim klasztorze na polskich Kresach, milcząco akceptuje takie określenie prezydenta Obamy, patrząc mu prosto w oczy. Gdyby wtedy zareagował posadziłbym osobiście drzewko wdzięczności każdemu Żydowi, który uratował Polaka, na przykład od syberyjskiej wywózki. Mojemu ojcu takie drzewko Żydzi posadzili w Izraelu. Mojego dziadka kosmici zamordowali w Gross Rosen. Dziś ten obóz znalazł się na terenie Polski, a więc według grossopodobnych - to polski obóz śmierci.
 
Uczyniono zatem wielki krok do przodu w prostowaniu naszej historii. Naziści mają już swój kraj. Naziland mówiąc delikatnie to ma być Polska właśnie. Jakież odium spada z sumienia wielkich sąsiadów. Jaka ulga… Pani Olgo, czy Pani nie odróżnia lokalnych, czasem okrutnych konfliktów i przejawów draństwa od państwowej polityki uruchamiającej machinę ludobójstwa jaką zastosowały systemy totalitarne wobec milionów obywateli Europy, a imperia kolonialne wobec niewolników świata? Proszę! Niech w prostowaniu polskiej historii towarzyszy Pani łut odpowiedzialności za słowa, które ktoś z zachwytem pochwyci i gdy będzie to się opłacało wykorzysta. Tysiące stronic polskiej historii można by pisać na nowo. Laptop jest cierpliwy. Przedtem jednak warto przeczytać „Dzieje Polski”profesora Andrzeja Nowaka, czy prace bliższego Pani Normana Daviesa. Także historia świata z dziesiątkami holokaustów i wymuszonych wędrówek ludów jest bardziej pouczająca niż impresje na tematy lokalne.
 
 
Wojciech Rohatyn Popkiewicz





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.