Marek Baterowicz: PRZEBUDZENIE ( połowiczne )
data:30 października 2015     Redaktor: GKut

Z daleka lepiej widać.....

 

 

 

   Tym słowem można określić niedawne wybory do Sejmu i Senatu, a zakończone zwycięstwem Polaków nad Peerelczykami czyli PiS-u nad PO  i PSL-em – tym drugim członem antypolskiej koalicji, która przez osiem lat udawała polski rząd!

 

Niestety, nie było to przebudzenie całkowite, bo do urn pofatygowało się zaledwie 51,5% wyborców. Tak niska frekwencja sugeruje, że drugiej połowie elektoratu los Kraju jest obojętny albo ludzie ci nie wierzą w skuteczność ustroju demokratycznego. I pozostają w błędzie, bo  właśnie drogą głosowania dokonano zasadniczej zmiany w Polsce, która powinna doprowadzić do oczyszczania III RP i do remontu państwa, znajdującego się w stanie poważnej zapaści, a nawet demontażu. Sławetne zdanie o „kupie kamieni” nie było bynajmniej żartem...  Dlatego rzeczą pierwszą jest konieczność dokonania inwentarza, a następnie przedstawienia go społeczeństwu, aby obywatele poznali stan III RP w momencie przekazania go nowej ekipie rządowej. Z wszystkimi plusami i minusami, o ile są jakiekolwiek plusy, w co raczej wątpię. Obywatele powinni poznać prawdę o stanie Kraju w chwili przełomu, aby wiedzieć z jakimi trudnościami ma się zmierzyć PiS w swojej misji uzdrawiania Polski. Smutny precedens - ogołocenie Pałacu Prezydenckiego przez gajowego – skłania do czujności...

 

 

   Wypada też dokonać rewizji budżetu podrzuconego PiS-owi przez rząd PO-PSL odchodzący w niebyt.

 

Mimo porażki, Platforma Obywatelska ( i opiekuńczy wobec niej obóz Michnika ) kontynuują dyskredytowanie PiS-u także na arenie międzynarodowej. Według nich PiS to partia ...konserwatywnych nacjonalistów, eurosceptyków i – oczywiście – populistów! Wszystkie te etykietki krążą w zachodnich mediach, wysyłane w świat z  ulicy Czerskiej.

 

Być nacjonalistą w zjednoczonej Europie to przecież grzech główny i obraza majestatu, bo szefom z Brukseli marzy się hodowla jakichś „Europejczyków” bez narodowych tożsamości ( to mrzonka: narodowe języki nie wymrą i obronią narody ).

 

Ateistom z Brukseli marzy się też Europa bez Boga, inna to utopia, choć w walce z religią mają pewne osiągnięcia. Suma tych osiągnięć na tym polu i w wielu innych dziedzinach jednak rodzi eurosceptyków, to nieuniknione. Rodzi też populistów, co jest naturalną reakcją na dyktat oligarchów w krajach UE, a Polska nie była tu wyjątkiem.

 

Bezwzględne rządy Platformy właśnie Oligarchów ( bo nie Obywateli) musiały wywołać zdrowy odruch i nastroje populistyczne. A zarzut konserwy?  Ależ konserwowaniem reliktów PRL-u zajmowała się właśnie koalicja PO-PSL, w tym konserwowaniem niepraworządności.  Natomiast PiS jest partią postulującą pozytywne zmiany w tym zakresie, w PiS-ie nie ma ducha konserwy – przeciwnie: zamierza usunąć symptomy PRL-u w III RP, które – jak korupcja i bezprawie – hamują rozwój Kraju. Ba, oprócz tych symptomów mamy problem z peerelowską agenturą, z nie do końca rozwiązanymi WSI albo z rozległą ośmiornicą nielegalnych byznesów i fundacji, o czym pisał dużo Sumliński w „Niebezpiecznych związkach Bronisława Komorowskiego”. Tu jest orzech do zgryzienia... I doprawdy problem to niełatwy. Albo jak zmusić firmy-giganty ( jak np. hipermarkety Biedronka etc.) do spłaty podatków? Firmy te – chronione puklerzem globalizacji – lekceważą rządy wielu państw.

 

 

A czuwać trzeba na wielu frontach. Prezydent Duda zawetował słusznie projekt ustawy o lasach, mądra to decyzja. Kto miałby wątpliwości, proszę zajrzeć do książki „Wygaszanie Polski. 1989 – 2015” (Kraków, 2015), gdzie prof. Jan Szyszko pisze, że bez lasów państwowych staniemy się narodem migrujących najemników...Cała książka zresztą godna wnikliwej lektury, poczynając od wprowadzenia Leszka Sosnowskiego – „Niewola bez kajdan. Rozbiory bez zmiany granic”!!!

 

  Objawy tego zniewolenia ( a pisali o tym wielokrotnie blogerzy i publicyści) widoczne są od lat,  dziwi więc stosunkowo wysoki jeszcze procent poparcia dla PO ( 24%), bo ta przecież partia była motorem  zniewolenia Polaków i demolowania polskiej gospodarki, likwidacji stoczni i kopalni. A może tylu jeszcze obywateli żyje z tego procederu? Albo pracuje w  rozbudowanej administracji władz „platformianych”?  

 

To z pewnością klienci układu. A może wielu rodakom sposobało się uprawianie byznesu na pograniczu praworządności?

 

Wirus korupcji panoszy się w III RP bez żenady, a przyfrunął z bagna PRL-u. To wyjaśnia może głosy na PO, a częściowo na PSL. Ale jak tłumaczyć głosy na Nowoczesną i Kukiza? Niedojrzałością polityczną obywateli?

 

 

Niska frekwencja wyborcza natomiast – to połowiczne przebudzenie – stanowi zagadkę: czy Polakom nie zależy na przyszłości ich Ojczyzny? Czy to zaniechanie wypływa z braku wiary w obietnice polityków?  Czy ludzie trwają w starych nawykach i nie ufają samym wyborom? A może rację ma Cejrowski mówiąc, że Polacy mają mentalność niewolników? I dobrze im jest pod jakimkolwiek panem, byle tylko starczyło na pół litra?

 

Indyferentyzm, zobojętnienie to nie to samo. Pierwszy może być cechą stałą, gdy zobojętnienie jest skutkiem wielu traumatycznych doświadczeń. A tych historia Polakom nie poskąpiła. Gombrowicz mawiał, że po wojnie Polacy żyli „pod ostrym masażem Historii”, co jest zbyt eleganckim określeniem krwawych represji sterowanych przez Bermana, Brystygierową, Wolińską czy Stefana Michnika. Czy to sprawiło, że naród  bohaterskich Żołnierzy Wyklętych stał się bierną miazgą ?

 

No dobrze, ale dzisiaj tych stalinowskich katów symbolicznie reprezentuje tylko redakcja gryzipiórków z „GW”, nie mają tam jednak plenipotencji do rozstrzeliwania patriotów. Co najwyżej oczerniają ich ile wlezie lub pozywają do sądu, jak Rymkiewicza, Sakiewicza czy Ziemkiewicza. Polacy zatem nie muszą więc żyć jak sterroryzowani za Stalina i mogą dziś swobodnie  głosować. Nie wykorzystanie tej szansy to błąd ogromny. A frekwencja wyborcza rzędu 51% to narodowa kompromitacja, tylko połowiczne przebudzenie.

                                                                               Marek Baterowicz

  

  

Marek Baterowicz ( ur. w 1944 w Krakowie ), poeta, prozaik, publicysta, tłumacz poezji krajów romańskich, latynoskich i Quebec’u. Romanista – doktorat o wpływach hiszpańskich na poetów francuskich XVI/ XVII wieku ( 1998), fragmenty tej tezy ukazały się we Francji. Wydał też tomik wierszy w języku francuskim – „Fée et fourmis” ( Paris, 1977). Jako poeta debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” ( w 1971). Debiut książkowy: „Wersety do świtu” ( W-wa,1976) – tytuł był aluzją do nocy PRL-u. W r.1981 wydał zbiór wierszy poza cenzurą: „Łamiąc gałęzie ciszy”. Od 1985 roku na emigracji, po czterech latach czekania na paszport, najpierw w Hiszpanii, a od 1987 w Australii. W roku 1992 odwiedził Polskę, w tym samym roku listem w „Arce” zrywał ze środowiskiem „Tygodnika Powszechnego”, które poparło grubą kreskę ułatwiającą nowe zniewolenie. Autor wielu zbiorów wierszy jak np. „Serce i pięść” ( Sydney, 1987), „Z tamtej strony drzewa” ( Melbourne, 1992 – wiersze zebrane), „Miejsce w atlasie” ( Sydney, 1996), „Cierń i cień „ ( Sydney,2003) czy „Na smyczy słońca” ( Sydney, 2008). W r.2010 we Włoszech ukazał się wybór jego wierszy – „Canti del pianeta”, "Status quo"(Toronto, 2014) oraz najnowszy jego tomik- " Nad wielką wodą"(2015).Wydawca (Roma, Empiria) tak określił jego poezję: „to zaproszenie człowieka planetarnego, ceniącego wartości uniwersalne całej ludzkości i braterstwo między ludźmi”.Wydał też kilka tytułów prozy, w tym powieść ze stanu wojennego pt. „Ziarno wschodzi w ranie” ( Sydney,1992). Mieszka w Sydney.
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.