Jak się okazuje, środki które Unia Europejska zamierza przeznaczyć na każdego uchodźcę, którego ma przyjąć Polska wcale nie zostaną skierowane – jak niektórzy błędnie interpretowali – na sfinansowanie ich pobytu w naszym kraju. Zapewnienie warunków socjalnych (wyżywienie, dach nad głową, zasiłki) spadnie na barki samorządów, które zdecydują się przyjąć azylantów. Jednak na ten cel nie dostaną od UE ani grosza. Co więcej, tygodnik „wSieci” powołując się na informatorów wśród urzędników Komisji Europejskiej alarmuje, że rząd Ewy Kopacz zgodził się na przyjęcie 100 tys. imigrantów do Polski. Pismo informuje, że premier ukrywa te plany przed społeczeństwem ze względu na trwająca kampanię wyborczą.
Według tygodnika rząd już wyraził zgodę na przyjęcie tak wielkiej liczby imigrantów, jednak wynegocjował opóźnienie realizacji tych planów, bojąc się o wynik zbliżających się wyborów parlamentarnych.
Jak czytamy w rewelacjach „wSieci” Bruksela jest już w posiadaniu lokalizacji wyznaczonych na miejsce azylu uciekinierów w Polsce. Mają to być głównie koszary wojskowe i ośrodki przystosowane do zgrupowaniu wielu ludzi.
Co ciekawe, niedawno okazało się, że kosztem utrzymania uchodźców, którzy przybędą do Polski obarczone będą samorządy, do których trafią. Co prawda, tak jak wcześniej zapowiadano, polski rząd otrzyma 10 tys. euro za każdego przyjętego uciekiniera z Bliskiego Wschodu, a 6 tys. euro za każdego, który zostanie do nas przekierowany z obozów znajdujących się we Włoszech i Grecji, jednakże środki te mają zostać przeznaczone jedynie na procedury związane ze sprowadzeniem ich do Polski. Szczególnie kosztowne mogą się okazać czynności związane z wykrywaniem potencjalnych terrorystów wśród osób ubiegających się o status uchodźcy.