W nawiązaniu do artykułu na Państwa stronie, gdzie napisali Państwo, że dokładne miejsce pochówku jest utajone. Otóz sprawdziłem właśnie w wyszukiwarce cmentarnej i już wszystko wiadomo. Na Powązkach Wojskowych jest kilka kwater urnowych, w tym kilka mało prestiżowych, tuż pod płotem. Ale Kociołek spocznie w tzw, kolumbarium B29, tuż przy Alei Zasłużonych (tzw. profesorskiej), w samym centrum cmentarza. W tej Alei spoczywają m. in. Jan Machulski, Kamila Skolimowska, Jacek Kaczmarski, Zbigniew Religa, Władysław Kopaliński, Elżbieta Czyżewska, Waldemar Milewicz, Tadeusz Łomnicki, Zbigniew Zapasiewicz, Ryszard Kapuściński i inni. Kociołek spocznie kilka metrów od nich. Rodzina osiągnęła spory sukces prestiżowy. Będzie miał znacznie bardziej eksponowane miejsce niż Żołnierze Wyklęci w panteonie Kunerta. Kolumbarium, gdzie spocznie ta kreatura jest tuż przy Alei Zasłużonych, w samym sercu Wojskowych Powązek, a nie na uboczu. http://www.cmentarzekomunalne.com.pl/mapa/szukaj.php
Warto przypomnieć, że w latach 80. Kociołek reprezentował najbardziej dogmatyczny beton, żądał krwawej rozprawy z Solidarnością. Gdy został ambasadorem PRL w ZSRR, Urban napisał, że Jaruzelski nie ma ambasadora w Moskwie, za to Sowieci mają dwie ambasady przy Rządzie PRL - w Warszawie i w Moskiwie. Taka to była postać.
A bufetowa oczywiście nic nie może zrobić bo nie jest gestorem. Czyli rozumiem, że gdyby rodzina np. Trynkiewicza chciała go pochować tuż obok Alei Zasłużonych na Powązkach, też by nie można było odmówić?? Z poważaniem
L.K. 6 października 2015 16:57
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Wolność, niepodległość, prawda i godność człowieka to fundamenty, na jakich budowana jest Rzeczpospolita Polska. Stanisław Kociołek przez lata był członkiem komunistycznego aparatu partyjnego, który zwalczał te wartości.
W najnowszej historii Polski zapisał on jedną z najczarniejszych kart. Będąc wicepremierem w grudniu 1970 roku w czasie protestów na Wybrzeżu odegrał kluczową rolę. W przeddzień krwawej masakry nawoływał robotników do przyjścia do pracy. 17 grudnia 1970 roku wojsko i milicja otworzyły ogień do robotników w Gdyni. Stanisław Kociołek w wymiarze moralnym i politycznym ponosi za to odpowiedzialność.
Mając na uwadze powierzony mi mandat prezesa Instytutu Pamięci Narodowej zdecydowanie opowiadam się przeciwko chowaniu na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie komunistycznych dygnitarzy. Ta warszawska nekropolia jest niezwykle ważna dla tożsamości naszego narodu. Powinni spoczywać na niej wybitni Polacy, których zasługi dla Ojczyzny nie budzą wątpliwości.
Sprawa pogrzebów w tym wyjątkowym miejscu powinna zostać ostatecznie uregulowana, tak by na przyszłość uniknąć podobnych kontrowersji.
dr Łukasz Kamiński
Prezes Instytutu Pamięci Narodowej –
Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu