Łukasz Pijewski: Wnuczka Pchły Szachrajki ?
data:03 września 2015     Redaktor: agalaura

Pchła Szachrajka miała – jak wiemy – ogromną ilość dzieci, wnuków, krewnych i znajomych. I dziś – obserwując rozmaite manipulacje pani premier Ewy Kopacz i z niejakim trudem próbując coś zrozumieć z jej mętnych wywodów – przywołując nieśmiertelne wersy Jana Brzechwy

fot.Wikipedia; „Premier Ewa Kopacz” autorstwa Platforma Obywatelska RP from Polska -
 
 

Chcecie bajki? Oto bajka:

Była sobie Pchła Szachrajka.

Niesłychana rzecz po prostu,

By ktoś tak marnego wzrostu

I nędznego pchlego rodu

Mógł wyczyniać bez powodu

Takie psoty i gałgaństwa,

Jak pchła owa, proszę państwa.



— możemy zadać pytanie: czyżbyśmy mieli do czynienia z kolejnym wcieleniem Pchły Szachrajki?

 

W wypadku rozmaitych opinii Pani Przewodniczącej PO, poczynając od znanego prymitywnego kłamstwa wygłoszonego po 10.IV.2010 r. o „przekopywaniu” miejsca katastrofy smoleńskiej w poszukiwaniu szczątków ofiar tej strasznej i bolesnej tragedii, mamy nader często do czynienia z gołosłownymi i pokrętnymi matactwami np. o spadku bezrobocia w Polsce, o zagrożeniu PiS-em, o sprawie lasów państwowych i o wielu innych ważnych sprawach etc.

 

Odnoszę wrażenie, że Pani Przewodnicząca PO szerzy w Polsce starą ideologię karnawału. Jak sławny – dla swej wygody i dla swojego interesu „kręcący lody” – Lis Witalis, kolportuje publicznie różne banialuki. Z ostatnich oświadczeń wyborczych Pani Przewodniczącej można domniemywać, że dalszy rozwój Polski ma zmierzać na Zachód bo tam jest jakoby strefa dobrobytu i dalej, że jakoby tylko PO może zagwarantować, iż tam właśnie Polska się znajdzie. Cokolwiek miałoby w tym wypadku oznaczać wieloznaczne i niejasne pojęcie Zachód, jest ono jak sądzę użyte wyłącznie na potrzeby marnej i nierzetelnej kampanii wyborczej i nic poza tym literalnie nie oznacza.

 

Śmieszy natomiast ogromnie, że w postępowych zapewne ustach Pani Przewodniczącej PO ów Zachód sprawia wrażenie średniowiecznej karnawałowej Kukanii, krainy pieczonych gołąbków. Autorzy hasła Kukania w popularnej Wikipedii napisali m.in.: Opis Kukanii stanowi projekcję lęków średniowiecznego człowieka przed wszechobecnym głodem i śmiercią oraz tęsknoty za wypoczynkiem. /…/ Jej mieszkańcy są nad wyraz szlachetni i gościnni, chodzą ubrani w jedwabie i najdroższe sukna, a większość dnia spędzają na beztroskim śnie. Im kto więcej śpi, tym bardziej jest bogaty. Kraina pełna jest wędzonych ryb i najlepszych mięs, ulice zastawione są stołami pełnymi jedzenia, przy których każdy może usiąść i jeść do woli. Miesiąc w Kukanii liczy 6 tygodni, a każdy dzień jest świętem lub niedzielą. /…/. Jedyny post obchodzi się raz na 20 lat. Pełne zbóż pola grodzone są kiełbasami, a domy zbudowane z mięs i placków. W dodatku trzy razy w tygodniu z nieba spada deszcz gorących kiszek, a rzeki pełne są wina. Na polach leżą sakwy z pieniędzmi, lecz ze względu na to, iż wszystko jest za darmo, są one zupełnie bezużyteczne. Mieszkańcy Kukanii, zarówno kobiety, jak i mężczyźni, mogą do woli spółkować, z kim tylko mają ochotę. Cudowne źródło w krainie zapewnia każdemu wieczną młodość.


Rodacy! Całkowicie nierzeczywisty Zachód-Kukania sprzedawany przez rozmaitych lukratorów leniwej i skłonnej do występku naturze każdego człowieka jest tylko jeszcze jedną bajką Pchły Szachrajki. Wierzcie lub nie: Schlaraffenland i Cocagne to karnawałowy humbug! PO na szczęście nie ma oczywiście żadnych kompetencji, aby nam, Polakom, dać najmniejsze nawet gwarancje, że wyprowadzi nas na rozkoszne manowce Kukanii, czy też, że urządzi w Ojczyźnie nieprzemijający Tłusty Czwartek. Ich obietnice wyborcze to zwykła banalna czy wręcz banialukalna blaga. PO jest tylko jednym z wielu, niestety ciągle słabych i nieudolnych, zarządów jakie udawało nam się powoływać po 1989 roku, gdy wreszcie wolno zaczęły z nas spływać brudne i niosące szaleństwo odmęty sowieckiej topieli. No, cóż: tak krawiec kraje, jak mu materii staje. Nasza szansa w tym, że może wreszcie, za kolejnym razem, uda nam się wybrać do zarządu osoby, które powróciły już do rozumu. Jej nie zmarnujmy!

                                                                                                                                

Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.