6 sierpnia 2015r. temperatura w Warszawie sięgała 37o, ale to nie powietrze było najgorętsze. Słońcu nie udało się współzawodnictwo z entuzjazmem zgromadzonych przed katedrą, na Pl. Zamkowym, na Krakowskim Przedmieściu, na pl. Piłsudskiego… Dawno na ulicach Warszawy nie było tyle radości! Prezydenta Andrzeja Dudę do Pałacu Prezydenckiego wprowadzały okrzyki: „Witaj w domu!”, a gdy telebim pokazał składanie wiązanki pod tablicą upamiętniającą Lecha Kaczyńskiego, lud zawołał: „Lech Kaczyński – pamiętamy!” Na Pl. Piłsudskiego nawet robotnicy remontujący Hotel Europejski stanęli na baczność. Jakaś Babcia mówiła do wnuczki: „Widzisz, to Pan Prezydent, zobacz jaki przystojny!”
Potem zebrani pod pałacem życzyli Prezydentowi dwóch kadencji: „Dziesięć lat! Dziesięć lat!” Po zakończeniu uroczystości nie chciało się odchodzić, tym bardziej że przygrywały jeszcze zespoły muzyczne; małopolskie „Sokoły” i kapela góralska „Śleboda” z Rawy Wyżnej. Wśród przechodzących dało się słyszeć spontaniczne komentarze: „Wymodlony Prezydent i będzie omodlony”, „Doczekaliśmy się”, czy zwyczajne, młodzieżowe: „Fajny”.
6 sierpnia to święto Przemienienia Pańskiego. Kościół przypomina słowa, które Pan Jezus wypowiedział do uczniów na Górze Tabor: „Wstańcie, nie lękajcie się!” (Mt 17, 7).
Co nas teraz czeka? Może neośredniowiecze w XXI wieku, czyli odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych i restytucja państwa? Oby. Nadzieja, nadzieja, nadzieja…
Iza S.