Henryk Krzyżanowski - RAP Z PROWINCJAŁEM
data:10 czerwca 2015     Redaktor: Shork

Wiersz Henryka Krzyżanowskiego





RAP Z PROWINCJAŁEM
 
 
 
Idę sobie koło zacnego prowincjała Dominikanów w Lublinie o.Brunona Bogatki, aż tu głos od obrazu. Zatrzymałem się i wspólnie sobie porapowaliśmy wzorem x.Baki (trochę zmieniliśmy metrum, ale on był jezuitą przecież, choć w tych samych żył czasach):
 
 
 
PR: Co w Salonie?
 
HK: Wciąż w amoku,
 
we łzach tonie,
 
wszyscy w szoku.
 
Michnik drąży
 
i wspólnicy,
 
szuka w ciąży
 
zakonnicy.
 
Postępowa
 
profesura
 
miota słowa
 
PR: Nic nie wskóra...
 
HK: Żurnaliści
 
prorządowi
 
mózg chcą sczyścić
 
narodowi.
 
Już stracone,
 
wzdycha Środa
 
przepadł Bronek,
 
PR: Żadna szkoda...
 
 
 
HK: Pije toast
 
patriota.
 
PR: Ale woła
 
go robota.
 
Bo dopchnięte
 
będzie dzieło,
 
gdy ze szczętem
 
przegnasz PO.
 
By był dobry
 
czas wiwatów,
 
trza się pozbyć
 
kleptokratów.
 
 
 
PR & HK: Będzie pora
 
na jesieni
 
na wyborach
 
Polskę zmienić.





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.