Aleksander Rybczyński: Okna Pałacu Prezydenckiego
data:10 czerwca 2015     Redaktor: agalaura

Felieton napisany tuż po zwycięstwie wyborczym Andrzeja Dudy. Minęły ponad dwa lata....



Okna Pałacu Prezydenckiego podczas kadencji Andrzeja Dudy pozostaną otwarte. Głosy protestujących co miesiąc na Krakowskim Przedmieściu, wołających o prawdę w sprawie tragedii smoleńskiej nie będą więcej odbijały się od zatrzaśniętych żaluzji. Skończyła się era ponurego strażnika żyrandoli, dla którego kwestia Smoleńska była „arcyboleśnie prosta”.

Wybory prezydenckie zupełnie pochłonęły emocje Polaków i bardzo ważne, ujawnione ostatnio fakty dotyczące katastrofy nie wywołały należytej reakcji komentatorów i nie skupiły uwagi opinii publicznej. W sześćdziesiątą drugą miesięcznicę tragedii trzeba o nich przypomnieć i nie pozwolić, by skompromitowany coraz bardziej rząd oraz odpowiedzialni za śledztwo smoleńskie chowali nadal głowy w piasek, bezwstydnie mamiąc Polaków i świat półprawdziwymi ustaleniami i wprowadzającymi w błąd konkluzjami.

Po opublikowaniu sensacyjnej książki Jürgena Rotha niemiecka prokuratura wszczęła śledztwo, uwzględniające możliwość przeprowadzenia 10 kwietnia 2010 zamachu. Zbiegło się to z odkryciem, że zdjęcia satelitarne z dnia zestrzelenia malezyjskiego Boeinga nad Ukrainą zostały przy użyciu przestarzałego programu Photoshop w prymitywny sposób sfałszowane. Czy w świetle tych sensacji chociaż część propagandzistów „zwykłej katastrofy lotniczej” zechce się powstrzymać od wyszukiwania dowodów w ustaleniach Anodiny, komisji Jerzego Millera i doktora Laska?

Przełomowe znaczenia dla sprawy wyjaśniania smoleńskiej tajemnicy powinna też mieć zarejestrowana niedawno wypowiedź Piotra Wrońskiego, byłego funkcjonariusza SB, autora książki odsłaniającej kulisy zbrodni na błogosławionym księdzu Jerzym Popiełuszce „Spisek założycielski. Historia jednego morderstwa”. Po „transformacji” Wroński pracował w kontrwywiadzie i – jak twierdzi – pracą dla Polski chciał odpokutować grzechy młodości. W feralną sobotę, 10 kwietnia, mając dzień wolny przez wiele godzin próbował skontaktować się z przełożonymi, by natychmiast zgłosić się do sztabu kryzysowego, którego powołanie po katastrofie wydawało się mu oczywiste. Kiedy wreszcie uzyskał połączenie i zadeklarował swoją dyspozycję, usłyszał: „masz wolny dzień, jest piękna pogoda, korzystaj z tego”.

 

Dlaczego polski rząd, polskie instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa nie wykonały oczywistych posunięć, nakazywanych przez procedury i zdrowy rozsądek? Czas, byśmy uzyskali odpowiedzi na te podstawowe pytania.

..

Aleksander Rybczyński

Felieton ukazał się na portalu Polska Kanada - kliknij TUTAJ



Materiał filmowy 1 :

Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.