Okiem Shorka -Dlaczego Komorowski przegrał wybory?
data:27 maja 2015     Redaktor: Shork

Bo jego sztab i sprzyjający mu dziennikarze uwierzyli we własne kłamstwa.







A wszystko zaczęło się od przymusu prowadzenia księgowości w firmie przez system państwowy.
Gdy zapytamy przedsiębiorców po co prowadzą w firmie księgowość, ogromna większość odpowie, że po to aby płacić prawidłowo podatki. Dopiero naciśnięci i naprowadzeni zaczną coś bąkać o stanie firmy, magazynie i planowaniu.
Księgowości nie wymyślono po to, żeby lepiej płacić podatki. Księgowość wymyślono po to, aby właściciel wiedział co się dzieje w jego firmie. Aby udziałowcy, którzy zainwestowali kapitał, a sami nie znają się na prowadzeniu przedsiębiorstwa mogli wyciągać wnioski z inwestycji. Po to prowadzi się rachunkowość. Współczesna, polska rachunkowość to stosy rosnących dokumentów, z których ma wynikać ile daniny zapłacić fiskusowi, a ile przelać na ZUS. Specjalistyczne, dodatkowe programy komputerowe dopiero raportują stan firmy, a wykorzystywane są przede wszystkim po to, żeby ominąć podatki.
Jeżeli mi nie wierzycie w przydatność i prawdziwą funkcję księgowości, przypomnijcie sobie stare, gangsterskie filmy, gdzie prawą ręką szefa był zawsze księgowy prowadzący podwójne księgi. Jedne dla aparatu państwowego a inne dla wiedzy o stanie firmy. Bo mafia to nic innego jak firma, w której przy pomocy wsparcia przekupionych urzędników państwowych wprowadzających zakazy i restrykcje, przejmuje się gałąź gospodarki, która nagle stała się nielegalna. Nielegalna zwykle w wyniku manipulacji wspartej medialną propagandą. W młodym państwie polskim nie ma mafii z prawdziwego zdarzenia. Rzeczy wcześniej uznane za nielegalne, owszem nadal są obsługiwane handlowo przez drobne gangi, za to w tych dużych interesach idących w miliardy funkcję obu stron i ustawodawczej – produkującej nielegalność, i zarabiającej na niej mafii pełnią te same osoby.
I tak jak Al Capone prowadził podwójną księgowość, tak i rządząca nami koalicja taką podwójną księgowość prowadzi. A właściwie, to zarzuciwszy tę pierwotną prowadzi księgowość pod publiczkę. Księgowość zwaną kreatywną, która w naszym kraju przyjęła rozmiary patologiczne za poprzedniego ministra finansów zwanego Vincentem Bez PESELa. Potrzebujemy wzrostu PKB? Wpiszmy do niego zyski z nierządu i nielegalnej działalności. I już możemy się pochwalić że PKB wzrosło. Nie raz próbowano mi rzucać w twarz takie argumenty. Skoro państwo wzięło na siebie rolę szefa lupanaru, to jak się nazywają obywatele, którym szefuje? Czy mogę takiego człowieka nazwać zgodnie z semantyką? Nie powinien się obrazić.
Inflacja za wysoka? Jeszcze ludzie zauważą że chleb w ciągu 8 lat podrożał dwukrotnie? Wprowadźmy wskaźnik inflacyjny zamiast inflacji do rachunków makroekonomicznych i już możemy podsunąć wynik pod nos ekspertom, którzy skwapliwie potwierdzą, że wzór na dobrobyt jest prawidłowy, a nawet za kulisami nie szepną, że podstawione do wzoru, fałszywe liczby wypaczą wynik.
Ze zdumieniem obserwowałem debatę w TVN. Dziennikarze zadawali pytania pod Andrzeja Dudę. Lepszych pytań nie mógł sobie wymarzyć i do każdego był przygotowany. Resortowe dzieci przecierały oczy ze zdumienia, że wysublimowany i dokładnie obliczony cios chybiał. Dlatego chybiał, bo do obliczeń użyto fałszywych danych. Bo w głowie utrwalił się obraz, który chcieli przekazać i przekazywali w mediach. Agresywnego PiSiora z szablą atakującego wszystko i wszystkich. Tępego aparatczyka, który nie jest samodzielnym politykiem tylko wszystko uzgadnia z szefem. Ale zaraz, czy to nie są aby wady Komorowskiego? Agresja, wygrażanie pięściami, nie dawanie zgody, a później nie podejmowanie żadnej decyzji samodzielnie?
Takie coś nazywa się projekcja. Pracownicy TVN bili w Komorowskiego o twarzy Dudy. Dlatego wyszło tak śmiesznie, jakby grali w zespole z Andrzejem Dudą do jednej bramki.
 
Ta debata pokazała też ogromne znaczenie mitów i symboli. Wręczenie flagi PO było posunięciem genialnym, na które Komorowski nie był przygotowany i zrobił dokładnie to czego sobie PiS życzył. Wyparł się własnej formacji. I od tego momentu już nikt mu nie uwierzył.





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.