Rozwój Ograniczony – propozycja na nasze czasy
data:23 maja 2015     Redaktor: GKut

 
Czy koniecznie musimy maksymalizować nasze wysiłki? Od razu nieopatrznie deklarować: Per Aspera ad Astra? Może się to skończyć bolesną porażką. Może warto się nieco ograniczyć – świadomie i dobrowolnie?

Idea Rozwoju Ograniczonego budzi pewne wątpliwości. Ludzie pytają, dlaczego wspomniany rozwój ma być ograniczony, a nie na przykład bezkresny, albo chociażby sięgający w kosmos (Sięgaj gdzie wzrok nie sięga( lub nawet i dalej), siły na zamiary i temu podobne).

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Niewątpliwie istnieje całkiem wiele osób posiadających wcale silne przekonanie o własnych nieograniczonych możliwościach, której to wierze dają publiczny wyraz, zwłaszcza w telewizji i polityce. Może nie zawsze mówią o sobie jako o nitzeańskim człowieku mocy, ale ich cierpienie i poświęcenie, jakie dla rozwoju ludzkości i w ogóle kosmosu prezentują jest przytłaczające. Niektórzy w tym celu za pieniądze zrabowane podatnikom postanawiają czynić powszechne dobro - i to bez względu na to, czy ktoś tego sobie życzy, czy nie.

Zazwyczaj owi dobroczyńcy uważają, że są lepiej rozwinięci i starają się całą resztę ludności pouczyć i pedagogizować, aby ta nie trwała w ciemnocie i gnuśności, i słuchała się mądrzejszych (i starszychm jak mówi Stanisław Michalkiewicz) - tych, którzy wiedzą lepiej co jest dobre.Żeby szerokie masy pamiętały koniecznie, że: Bóg jest nieskończenie miłosierny, ale tylko dla porządnych ludzi, a nie dla jakichś tam wyrzutków społeczeństwa, którzy nie kierują się jego przykazaniami ani regulaminem wojskowym (Jaroslav Hašek — Wielka księga mądrości).

 
 
 
 
 
 

Nie wiem czy pamiętacie historię Partii Ograniczonego Postępu (w Granicach Prawa) Jarosława Haska? Nie ukrywamy, że jest dla nas wzorem. Owszem, chcemy się rozwijać, ale właśnie w sposób ograniczony.

Człowiek, który będzie miał świadomość swojej ograniczoności, zajmie z pokorą stosowne mu miejsce w organizmie społecznym i będzie chętnie – bez jałowej kontestacji czy buntu – wypełniał swoje obowiązki, jako na przykład sklepowa, czy prosty prezes banku. Będzie miał świadomość, że po tym Bożym świecie chodzi całe mnóstwo ludzi dużo mądrzejszych od niego, którzy być może dysponują rzeczywiście nieograniczonymi możliwościami rozwoju (żeby się upewnić, że tak jest w istocie, możecie co jakiś czas oglądać program Tomasz Lis na Żywo).

 
 
 
 

Zresztą wystarczy włączyć telewizor, aby zobaczyć naszych przywódców, te niezwykłe jednostki, kłapiące nowymi zębami i implantami, prezentujące stare twarze po nowych operacjach oraz nieśmiertelne zasługi na przygiętych karkach i tony medali na wklęsłych torsach.

Chociaż z telewizją może być tak jak mówił karczmarz Paliwoda, iż: Tutaj wisiał niegdyś obraz najjaśniejszego pana (…)- wisiał tam, ale obsrywały go muchy( Jaroslav Hašek, Przygody dobrego wojaka Szwejka). Aż strach pomyśleć, co by to było, gdyby programy informacyjne i publicystyczne były obsrywane nie tylko przez muchy.

Oto kilka zasadniczych punktów programu Partii Umiarkowanego Postępu (w Granicach Prawa), naprawdę godnych zastanowienia:

 

  • Ponowne wprowadzenie niewolnictwa. (Dopóki istnieli niewolnicy, porządny człowiek nie musiał nic robić. Wprowadzenie niewolnictwa propagujemy jednak z tym humanitarnym zastrzeżeniem, by niewolników nie rzucano na pożarcie murenom.)

 

  • Upaństwowienie dozorców. (Dochodzi już nawet do tego, że dozorca nie jest dziś traktowany jak człowiek, a lokatorzy nie uważają go za osobę nietykalną i świętą. Żądamy więc, aby upaństwowienie dozorców wprowadzone zostało według modelu stosowanego w Rosji carskiej, gdzie każdy dozorca jest policyjnym szpiclem.)

 

  • Zorganizowanie sieci państwowych zakładów wychowawczych dla niedorozwiniętych posłów. (Każdy wie, co to poseł, a który z nich jest niedorozwinięty, także każdy wie.)

 

  • Wprowadzenie inkwizycji. (To postanowienie umożliwi naczelnemu lekarzowi miasta Pragi, dr. Zahorzowi, palić ludzi, ile dusza zapragnie.) (Jaroslav Hašek Historia Partii Umiarkowanego Postępu (w Granicach Prawa)

 

Pozostaje jeszcze pytanie czy w ogóle warto się rozwijać? Czy może lepiej usiąść gdzieś w spokoju, napić się piwa i poczekać aż sprawy ułożą się same i nie denerwować otoczenia intelektualnymi ekspiacjami i nadmierną aktywnością?

Kto wie.

 
 
 
 
Marek i Wojciech Wareccy
 
 
 
 
Psychologowie Marek i Wojciech Wareccy - jedni z rozmówców twórców "Lawy" - to autorzy niezwykle ważnych książek: „Woda z mózgu”, wydanej w 2011r. oraz „Pożeracze mózgów”, która jest pozycją przeznaczoną dla młodego odbiorcy. Książka ta powstała, jak twierdzą autorzy, by dać narzędzie młodemu czytelnikowi i całej rodzinie; żeby młodzież nie przyjmowała bezkrytycznie wszystkich postaw, wszystkich wzorców propagowanych przez media.Psycholodzy Wojciech Warecki & Marek Warecki zajmują się przeprowadzaniem treningów oraz doradztwem psychologicznym szczególnie w zakresie:
 
Stres, psychosomatyka
Mobbing funkcjonowanie człowieka w organizacji
Psychologia wpływu i manipulacji
Psychologia oddziaływania mass mediów (w tym nowe media)
Rozwój osobisty i kreatywność
Praca zespołowa i kierowanie
Psychologia sportowa
Problemy rodzinne.
Warsztaty skutecznego uczenia się.
Kontakt: : wojtek@warecki.pl , Tel.: 509 274 053
 





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.