Polecamy: Krzysztof Stanowski o Smoleńsku
data:16 kwietnia 2015     Redaktor: agalaura

Przy okazji V rocznicy katastrofy smoleńskiej wrócił temat pomnika ofiar Smoleńska, który ma się pojawić w Warszawie w jakże "odpowiedniej" lokalizacji. W debacie społecznej na ten temat pojawiają się różne głosy - także i takie, jak ten Krzysztofa Stanowskiego, dziennikarza sportowego. Prezentujemy poniżej fragmenty jego tekstu i odsyłamy do całości. Artykuł ilustrujemy zdjęciami przedstawiającymi planowane miejsce umieszczenia pomnika...

 
(...) Kiedy rozbił się samolot w Smoleńsku, nie rozpaczałem, nie zalewałem się łzami. Owszem, było mi smutno, może i zaszkliły mi się oczy (...), ale nic ponad to. (...)
 
Nigdy nie należałem do „sekty smoleńskiej”, jak pogardliwie określa się ludzi, którzy nie wierzą w katastrofy lotnicze. Sam zawsze wychodziłem z założenia, że samoloty czasami spadają – z różnych przyczyn. I tam samolot spadł. (...)
 
Mimo mojej znieczulicy życiowej i mimo przekonania, iż mieliśmy do czynienia z wypadkiem komunikacyjnym, uważam, że tamtym ludziom należy się pamięć, a rodzinom – spokój. (...) Mnie, Polaka, obraża to, iż tragiczna śmierć elity polskiej polityki dzisiaj jest tylko narzędziem walki, cynicznej i podłej. (...)
 
Nie mogę uwierzyć, że przez pięć lat wrak leży w Rosji, że leżą tam też czarne skrzynki. W głowie mi się nie mieści, że duże państwo – a przecież Polska to duże państwo – może być tak bezradne w sprawie dla siebie tak szczególnej. Kiedy słucham wypowiedzi Bronisława Komorowskiego, ewidentnie bagatelizującego sprawę owego wraku i skrzynek, czuję się zażenowany, że mam takiego prezydenta. (...)
 
Kiedy spadł samolot Germanwings, następnego dnia śledczy odczytali skrzynki i stwierdzili nawet, iż pilot „spokojnie oddychał”. A tu przez pięć lat nie mogą odczytać, co i kto dokładnie powiedział. Kiedy widzę, jak kilka dni przed rocznicą katastrofy – poprzez przeciek kontrolowany – wypływają nowe stenogramy, stworzone tylko po to, by raz jeszcze kampanię nakierować na wątek smoleński i raz jeszcze dokonać podziału na „oszołomów” i „normalnych”, jest mi za takie państwo wstyd. (...)
 
(...) Ale tego Smoleńska nie mogę przeboleć i nie mogę wybaczyć, bo to kwestia przyzwoitości.
 
Leciał prezydent, jego żona i dziewięćdziesiąt cztery inne osoby, każda z własną historią. Lecieli, by zapalić świeczkę po żołnierzach zabitych w Katyniu. Mogłem nie głosować na Lecha Kaczyńskiego, mogłem go nawet nie lubić, ale był prezydentem tego kraju i zginął podczas wykonywania obowiązków służbowych, podczas zagranicznej delegacji – a to wydarzenie w naszej historii bez precedensu. Wydawało mi się naturalne, że powstanie godny pomnik, który tych ludzi upamiętni. I kiedy widzę, że nawet z tego zrobiono pole walki o głosy… Aż trudno w to uwierzyć…
 
Za długo pracuję w mediach, by nie znać tych sztuczek. „Dajcie im taką lokalizację pomnika, żeby się na nią nie zgodzili, ale wystarczająco dobrą, by większość ludzi wzięła ich za oszołomów i pytała, czego chcą więcej”. Gdybym ja był prezydentem Warszawy, to pięć lat temu wezwałbym do siebie naczelnego architekta i powiedział: – Gówno mnie obchodzi jak to zrobisz, ale ma być pięknie i w optymalnej lokalizacji… (...)
 
Jako warszawiak źle się czuję w mieście, w którym w centralnym punkcie stoi jakaś kretyńska palma, a gdzie indziej brzydka tęcza, natomiast pomnik ofiar katastrofy planuje się przy pętli autobusowej. (...)
 
Polską mogliby rządzić ludzie mądrzejsi, głupsi… Ale najbardziej mnie boli, że rządzą ludzie podli. Wyzbyci resztek człowieczeństwa – a przynajmniej ja ich tak postrzegam. (...)
 
Dajcie mi pretekst, bym uwierzył, że tym krajem nie rządzą gady i szumowiny (...) Dajcie mi – chociaż to nie w moim stylu – zapalić świeczkę pod pomnikiem ofiar, między innymi pod pomnikiem prezydenta, na którego nie głosowałem.
 
I wtedy zamknijmy tę sprawę raz na zawsze.
 
Cały tekst przeczytać można TUTAJ.
 

 
"Optymalna lokalizacja" pomnika: kątem, na rozstaju dróg, przy pętli autobusowej, na spornym terenie.
Jakiekolwiek większe zgromadzenie zablokuje przejazd na linii Królewska - Plac Bankowy/Senatorska/Miodowa/Trasa WZ.
 
fot. HD 13.04.2015
 
 
 
 
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.