Okiem Shorka - Odys i tryk
data:18 marca 2015     Redaktor: Shork

Genderowe lektury nie są wymysłem nowym, już na samym początku obecnego dwudziestopięciolecia wolności podjęto takie próby






W jakimś czeskim filmie, być może nie komedii, ale z racji samego kraju pochodzenia, śmiesznym, jest scena, gdy aktywista komunistyczny zachwala dobroci nowego systemu.
- Wiecie dziadku, teraz będzie lepiej. Wszędzie zapanuje komunizm!
Dziadek odpowiada.
- Ja się nie boję! Ja mam raka!
 
Kiedy dzisiaj usłyszałem, że mężczyźni znani z tego, że są znani, wystąpili w swoich programach telewizyjnych w spódnicach i sukienkach, niby sprzeciwiając się przemocy domowej, mogłem śmiało napisać.
Ja się nie boję! Ja nie mam telewizora!
 
Książki to co innego. Tutaj unikam dziwactw, ujętych w kiepską formę, zawierającą zamiast treści wypłowiały skandal, który nowością jest dla tych znacznie zaniżających średnią czytelnictwa w Polsce. Ja unikać mogę, ale uczniowie lektury -  nie za bardzo.
Za wskazaniem znajomego przejrzałem książkę dla dzieci, którą ma specjalnie w swoich zbiorach.
Jako edukowany dość klasycznie, choć nie tak mocno, jakbym chciał, nie miałem trudności w znalezieniu indoktrynacji i fałszerstwa. Poniżej fotografia strony z książki, wystarczająco (mam nadzieję) czytelna.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Kto złapał od razu, temu gratuluję, pozostałym, nielicznym, polecam ten fragment Odysei lub sięgnięcie do „Mitów Greckich” Jana Parandowskiego, jeszcze niedawno lektury szkolnej.
 
Książka, której stronę sfotografowałem, zalecana jest jako lektura do szkoły podstawowej. Nosi tytuł „Mity i legendy Europy” i została wydana w 1991 roku nakładem firmy z Łodzi.
 
Tak więc PONTON wcale nie był pierwszy, ani jedyny. To z lektury szkolnej można się dowiedzieć, że bohater spod Troi, słynny mistrz fortelu, wynalazca Konia Trojańskiego, wcale nie uciekł Polifemowi przywiązany pod brzuchem owcy. Ale został wykorzystany przez tryka, który do tego pożegnał go tęsknym i marzycielskim spojrzeniem. Być może z tego powodu tak długo wracał do swojej Penelopy. Może już niedługo znajdzie się zaginiony rozdział Odysei, mówiący o tym, jak to Odys poszukiwał wyspy Cyklopów, żeby pojąć tryka za żonę i mieć z nim dużo dzieci poczętych metodą in-vitro.





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.