Wojciech Sumliński - z wykształcenia psycholog dziecięcy, z zawodu dziennikarz śledczy - ze świata wdzięcznego i bezpiecznego, jakim jest praca z dziećmi, trafił w rejony bardzo odległe - do okrutnego świata gangsterów, przestępstw, zbrodni, służb specjalnych i polityki. Dwie książki: „Z mocy bezprawia” i „Z mocy nadziei” są próbą rozliczenia autora z okresem życia, które, niewiele brakowało, zakończyłoby się tragicznie.
Spotkanie w Klubie Publicystyki Kulturalnej SDP 7 stycznia 2015 roku Wojciech Sumliński rozpoczął od sprawy ciągle niewyjaśnionej śmierci błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki. Tematem tym, jak podkreślił, „zaraził” go Andrzej Witkowski – prokurator dwukrotnie odsuwany od śledztwa w sprawie mordu kapłana „Solidarności”. Z próby rozwiązania tej zagadki zrodziły się książki „Kto naprawdę go zabił?”, „Teresa, Trawa, Robot” i najnowsza „Lobotomia 3.0”.
Dopytywany przez słuchaczy, dziennikarz oznajmił, że wciąż próbuje się całą tę sprawę „zasypać” i uznać za zamkniętą. Wszystko jednak, co zostało na temat męczeńskiej śmierci Błogosławionego powiedziane, jest zaledwie częścią prawdy, a wiele - zwykłym kłamstwem. Zgadza się w zasadzie tylko miejsce i czas porwania księdza Jerzego. Waldemar Chrostowski do chwili obecnej uznawany jest za bohatera.
Nie jest prawdą, że jest on bohaterem.
Nie jest prawdą, że Ksiądz zginął wtedy, gdy to jest podawane
Nie są prawdą opisane okoliczności, w jakich zginął.
Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że nie zabili go ci, o których się mówi, że tego dokonali.
Z dużym prawdopodobieństwem możemy przyjąć, że Ks. Jerzy zginął kilka dni później niż to przyjęto.
Drugą część spotkania Wojciech Sumliński poświęcił procesowi, który wytoczyła mu prokuratura z oskarżenia b. płk. WSI – Leszka Tobiasza. Nieżyjący od lutego 2012 roku funkcjonariusz tajnych służb oskarżył dziennikarza o pośrednictwo pomiędzy rzekomą grupą korupcyjną w Komisji Weryfikacyjnej ds. WSI, a b. płk. WSW – Aleksandrem L. (współoskarżonym w procesie).
W sprawie tej 18 grudnia ubiegłego roku zeznawał Bronisław Komorowski.
Wojciech Sumliński powiedział, że urzędujący prezydent jest przestępcą i powinien stanąć przed sądem nie w roli świadka, lecz oskarżonego. Wg niego to właśnie Komorowski odegrał w tzw. aferze marszałkowej kluczową rolę. Jesienią 2007 roku prowadził on niejasną grę z udziałem tajnych służb (dawne WSW oraz WSI), ABW, SKW w celu zdyskredytowania Komisji Weryfikacyjnej. Uczynił to ze strachu przed ujawnieniem ściśle tajnego dokumentu: Aneksu do Raportu w sprawie WSI, który najprawdopodobniej w niekorzystnym świetle przedstawiał jego działania jako b. wiceministra i ministra MON.
Od momentu oskarżenia w 2009 roku dziennikarz toczy samotny bój w nadziei udowodnienia swojej niewinności.
Spotkanie w Klubie Publicystyki Kulturalnej SDP przyciągnęło wielu dziennikarzy i trwało ok. 3 godzin.