
Nasze wigilie
Pochylasz się nad barszczem
pachnącym jak jodła,
w nim toną opłatki
w ojczyźnie łamane-
i łzę wyławiasz z lat dawnych
- i gwiazdę,
jej blask nad szopka lśnił
w dzieciństwa modłach.
I kolędę słyszysz
- anioł stróż ją śpiewał,
a w sercu kłują igły
z choinki uschniętej…
Babcia białym obrusem
stół nakrywa w niebie,
wszyscy gdzieś odeszli,
wiatr połamał drzewa,
a łuski z ryb czernieją
wśród okruszyn chleba.
(Sydney, 2000- z tomiku „Na smyczy słońca”)
WIGILIA 81
I raz jeszcze w naszych domach
zabrakło bliskich
przy wigilijnych stołach.
Krzyże i kraty.
I raz jeszcze spłynął krwią opłatek
dzielony nad grobami.
I znowu dzieci stawiają pytania
i płaczą.
Lufy czołgów za oknem
idą za blaskiem gwiazdy
w pokornym hołdzie.
Moc się rodzi, Bóg truchleje.
A matki, żony i siostry
dźwigają trumnę rozpaczy.
Ich twarze kamień okrył
– na ile pomników wystarczy?
Wysoko krzyże rosną.
Twarze łotrów są ciemne.
Zhańbiony obcą przemocą,
żołnierzu, znasz tą piosenkę?
Za oknem dudni ziemia
i szyby grają kolędę
z prochu, stali i cienia,
żołnierzu, jaką masz rękę?
Od redakcji:
Zachęcamy do nabycia wydanej przez nasze stowarzyszenie książki Marka Baterowicza - opowieści o"wojnie jaruzelskiej"- ZIARNO WSCHODZI W RANIE
