Swawola się rozrosła, krzywda ząb zaostrzyła,
Płacz szczyrości cnotliwej potwarz zastąpiła;
Wstyd swe oczy utracił, niewola w wolności
Prawu ręce odcięła i sprawiedliwości.
Pożytek sam jest w wadze, uczciwe szło w śmieci,
Cnota kąty podpiera, łotr wysoko leci.
Bogactwa zbyły uszu, nie ma swych nóg rada,
Siła serce straciła, wszędy rządzi zdrada.
Złość się w szatę ubrała niewinnej dobroci,
Zazdrość pyskiem jaszczurczym sprawy mądrych szpoci.
Zasługa cierpi guzy, kłamstwo niesie dary,
Głowy mózgu nie mają, własne z nich maszkary.
Prawdzie język uroniono, mądrość głupstwo depce,
Ateuszowie mnodzy Boga ważą lekce…