Jarosław Kaczyński dla niezalezna.pl: System chce się bronić siłą
data:12 grudnia 2014     Redaktor: agalaura

„Prezydent Komorowski od jakiegoś czasu wyraźnie dąży do tego, żeby w Polsce rządzić przy pomocy przymusu, na co wskazują choćby zmiany odnoszące się do prawa do pokojowego demonstrowania poglądów. (…) System już ma świadomość, że w pewnym momencie być może trzeba się będzie bronić siłą, dlatego uważa, że warto mieć aparat siłowy po swojej stronie” – stwierdza Jarosław Kaczyński w wywiadzie udzielonym Samuelowi Pereirze z portalu niezalezna.pl.


Jarosław Kaczyński
W wywiadzie prezes PiS przyznaje, że nie jest zaskoczony poparciem Jerzego Urbana dla PO, gdyż w jego opinii partia ta jest następcą SLD, chroniącym grupy interesów powstałe za czasów PRL. Lewicowość Platformy ma się przejawiać także we wskazującym kierunek pozostałym członkom PO antyklerykalizmie Stefana Niesiołowskiego, który kolejny raz publicznie atakuje Kościół Katolicki. Według Jarosława Kaczyńskiego władza stawia tutaj na technikę, w której brak krytyki władzy ze strony Kościoła oznacza, że Kościół tą władzę popiera.

Niczego nie zawłaszczamy i nikomu nie zabraniamy obchodzenia 13 grudnia. To jest manipulacja, która sprowadza się do tego, że nam nie wolno 13 grudnia demonstrować, bo inni mają tę datę zawłaszczyć. Jak Frasyniuk i inni chcą, niech sobie demonstrują, jeśli uważają, że to jest ich własność. Trzeba jednak pamiętać, że mają prawo obchodzić 13 grudnia nie tylko ci, którzy te czasy pamiętają, czy ci, którzy wtedy byli dziećmi, ale też młodzi, których jeszcze na świecie nie było. Jakiekolwiek zarzuty pod tym względem są całkowicie bzdurne. - odpowiada prezez PiS na zarzuty m.in. Tomasza Nałęcza, że jego partia chce zawłaszczyć tą tragiczną i ważną dla Polski rocznicę. Jednocześnie zapowiada także, że sobotnia manifestacja będzie miała podwójny charakter - w pierwszej części ma upamiętnić tragiczny grudzień '81, ale w drugiej - sprzeciwić się współczesnym problemom kształtującym naszą przyszłość, czyli łamaniu zasad demokracji przez fałszowanie wyborów.

Do problemów poruszanych na Marszu dodana została także wolność słowa ze względu na listopadowe wydarzenia w siedzibie PKW, które według prezesa PiS są niebezpiecznym sygnałem dla mediów i całej opinii publicznej, a nie pomyłką - jak twierdziła minister Piotrowska. Za tą sytuację odpowiedzialnością Jarosław Kaczyński obarcza Bronisława Komorowskiego i jego ludzi pracujących w budynku podnajmowanym PKW. System już ma świadomość, że w pewnym momencie być może trzeba się będzie bronić siłą, dlatego uważa, że warto mieć aparat siłowy po swojej stronie. - mówi były premier. Jego zdaniem policja powinna wykonywać polecenia działającej zgodnie z prawem władzy, a podczas protestu w PKW miała prawo usunąć manifestantów, którzy nie podporządkowali się poleceniom. Nie miała jednak powodu, by aresztować i stawiać przed sądem dziennikarzy wykonujących tylko swoje obowiązki.

Jednocześnie Jarosław Kaczyński przypomina sytuację z czasów, gdy sam kierował rządem RP i protestowały pielęgniarki. Wtedy to rządowi opinia publiczna zarzucała złe traktowanie manifestantek, a choć sprawę później umorzono, to Jarosław Kaczyński także wzywany był na przesłuchania w tej sprawie. Z wypowiedzi policjantów i minister Piotrowskiej prezes PiS wnioskuje, że zatrzymanie dziennikarzy nie było pomyłką, a zaplanowaną grą, która nie udała się, gdyż sędzia uniewinniający dziennikarzy Gzela i Pawlickiego zachował zdrowy rozsądek. Jednak na tym sprawa nie powinna się zakończyć, według Jarosława Kaczyńskiego należy pociągnąć do odpowiedzialności inicjatorów zatrzymania dziennikarzy, począwszy od dowodzącego akcją aż do kolejnych przełożonych wydających mu rozkazy.

W sprawie drugiego z tematów marszu 13 grudnia Jarosław Kaczyńsk przyznaje, iż PiS opierając się na zdaniu wydelegowanego do tej sprawy posła poparł niekorzystne poprawki w kodeksie wyborczym. Dodaje jednak, iż od tego czasu jego ugrupowanie podjęło wiele działań, wniosło wiele poprawek do tego kodeksu, łącznie z niedawno odrzuconym przez obóz rządzący nowym projektem. Ponadto prezes PiS zaznacza, że w ostatnich wyborach samorządowych wielu lokalnych działaczy PiS kandydowało na stanowiska w samorządach, przez co zabrakło osób mogących pełnić funkcje mężów zaufania we wszystkich komisjach.

Dotąd kartka wyborcza przy całej ułomności polskiej demokracji działała. Teraz przestała działać, została wyrwana z ręki wyborcy. My chcemy, żeby wyborca z powrotem ją chwycił. Nie mamy innego wyjścia, musimy to zrobić w imię podstawowych interesów naszego kraju. Polska niedemokratyczna to byłoby największe nieszczęście, do którego nie możemy dopuścić. - kończy rozmowę Jarosław Kaczyński.


red.
cały wywiad TUTAJ
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.