Prokuratura: „prezydent Lech Kaczyński został pozbawiony ochrony”
data:29 listopada 2014     Redaktor: husarz

​Proces wiceszefa BOR
 
Już tylko sam akt oskarżenia ujawniony z fragmentem jego uzasadnienia w procesie wiceszefa BOR Pawła Bielawnego miażdży przygotowanie wizyt prezydenta i premiera w Katyniu w 2010 r. Według prokuratury, dopuszczono się rażących zaniedbań skutkujących niezapewnieniem bezpieczeństw najważniejszych osób w państwie.

Komorowski Bronisław z gen. Janickim



W procesie niejawnym, który ruszył w czwartek przed Sądem Okręgowym w Warszawie, b. wiceszef BOR oskarżony jest o niedopełnienie obowiązków przy organizacji wizyt premiera i prezydenta do Katynia w kwietniu 2010 r. Prok. Józef Gacek z Prokuratury Okręgowej w Warszawie odczytał długą listę rażących zaniedbań które skutkowały niezapewnieniem wystarczającej ochrony uczestnikom delegacji.

W akcie oskarżenia prokuratura w oparciu o opinie biegłych udowadnia, iż ochrona delegacji prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Katynia, w praktyce nie istniała. Prokuratura zarzuciła wiceszefowi BOR zaniżenie kategorii zagrożenia wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego. – Prezydent Lech Kaczyński nie był osobą popularną w Federacji Rosyjskiej. Przypominał o odpowiedzialności Rosji za Katyń. W przygotowaniach do wizyt nie uwzględniono też taktu, że Katyń to miejsce mordu polskich oficerów budzące wiele kontrowersji i napięć politycznych – mówił prok. Gacek. Tymczasem, jak wykazali biegli, BOR uznawał za jedyne niebezpieczeństwo grożące delegacji prezydenta – zagrożenie terrorystyczne ze strony islamskich fundamentalistów. Uzasadnienie aktu oskarżenia stwierdza, że brak parasola ochronnego wizyty znacznie wzmagał stopień zagrożenia bezpieczeństwa delegacji. BOR wbrew obowiązującym procedurom nie przeprowadził rekonesansu rosyjskiego lotniska Siewiernyj. BOR nie miał żadnych informacji o działaniu rosyjskich służb mających służyć zabezpieczaniu polskich delegacji.

Brak rekonesansu to decyzja świadomie podjęta przez oskarżonego – stwierdziła prokuratura. – Zupełnie bezpodstawnie uznano za zbędną kontrolę przed działaniami wywiadowczymi rosyjskich specsłużb, co skutkowało brakiem ochrony tajemnicy państwowej – mówił dalej prokurator. Podczas przygotowań do wizyty BOR nie zorganizował systemu łączności umożliwiającego koordynowanie działań służących ochronie VIP-ów. Nie przeprowadzono też zabezpieczenia pirotechniczno-radiologicznego wizyty z 10 kwietnia. Funkcjonariusze BOR mający ochraniać prezydenta nie mieli dowódcy ani przydzielonych zadań. W efekcie działali spontanicznie, bez poczucia odpowiedzialności za konkretne rzeczy.

 Czy w demokratycznym państwie przy tak ogromnej skali zaniedbań stwierdzonych przez biegłych w zapewnieniu ochrony wizyty prezydenta, byłoby możliwe, by na ławie oskarżonych był jedynie wiceszef BOR  pytał retorycznie po rozprawie w sądzie pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego mec. Piotr Pszczółkowski.

Za: niezalezna.pl





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.