Koń trojański w komisji? - dramatyczna relacja męża zaufania z ramienia PiS
data:18 listopada 2014     Redaktor: Redakcja

Przejmująca relacja męża zaufania nadesłana dziś [18.11] wieczorem na adres redakcji z małej miejscowości w pobliżu Warszawy:
...już prawie się uspokoiłam, jednak z zaakceptowaniem faktu, że nie upilnowałam, a oszukującym był przewodniczący komisji oraz członek komisji z ramienia PIS - będzie trudniej. Proszę dołączyć do prawdziwych historii oszustw wyborczych.
Z raniącym sercem pozdrawiam. A.


Relacja przesłana pełnomocnikowi PIS w powiecie n.
 
Witam. Cieszę się, że jako mąż zaufania w Komisji mogłam przekonać się osobiście, że uczciwości wyborów można dopilnować. Wystarczy pilnować ścisłego przestrzegania procedur i .... w Komisji muszą być 2 osoby zaangażowane w kontrolę: członek Komisji z ramienia PiS i mąż zaufania z ramienia PiS. Niestety w Komisji nr 5 w Ł. tak nie było. Pan Sebastian J. nie tylko nie interweniował przy nieprawidłowościach przy głosowaniu ( nie było ich wiele, ale były). P. Sebastian, moim zdaniem, uczestniczył w zapisaniu w protokole innych, niż podanych w trakcie liczenia głosów i zapisanych przeze mnie , wyników wyboru do powiatu.
 
Nieprawidłowości w czasie głosowania:
 
1. Zliczenie kart wyborczych i ostemplowanie części kart odbyło się w sobotę 15. XI, bez udziału przedstawiciela PiS (p. Sebastian nie przyjechał, ja nie byłam powiadomiona). W dniu 16. XI Komisja rozpoczęła pracę o godz 6.30. Na członków Komisji czekała ustawiona w sali zaklejona urna. Zażądałam otworzenia urny, urna była pusta.
 
2. W trakcie trwania głosowania p. Sebastian, w celu uproszczenia czynności wydawania wielu kart, zaczął wkładać  do jednej z kart (jednej "książeczki) wszystkie pozostałe. Ponieważ za głosy nieważne uznaje się głosy w kartach "rozczłonkowanych", a wsuwanie kilku kart do jednej "książeczki" mogło do tego doprowadzić- zaprotestowałam, karty wyjęto z książeczki i ułożono jak poprzednio.
 
3. Zliczanie kart niewykorzystanych rozpoczęto o godz 20.30. Liczyły 3 osoby z Komisji w części sali oddzielonej od sali głosowań kotarą. Zaprotestowałam. Liczenie kart zostało przerwane, wszyscy wrócili do sali głosowań.
 
4. Po zakończeniu głosowania i zamknięciu Komisji zliczenie do protokołu kart niewykorzystanych oraz liczby osób, które wzięły udział w głosowaniu (po przeliczeniu wynik to 1065 osób)- odbyło się na moje wyraźne żądanie ( przewodniczący chciał od razu wysypać głosy z urn i liczyć wszystko jednocześnie). Karty niewykorzystane zostały zliczone, ale nie spakowane.
 
5. Po otworzeniu kolejno 3 urn znajdujące się w nich karty do głosowania do Powiatu, do Sejmiku, do Rad i na wójta nie zostały policzone. Znajdująca się w protokole końcowym liczba kart znajdujących się w urnach jest wynikiem  rachunków  dokonanych poza salą głosowań. ( Ja przegapiłam ten obowiązek, p. Sebastian ani nikt z Komisji nie zażądali przeliczenia kart w urnach).
 
6. Skupiłam się na kontroli wyników głosowania do Powiatu i Sejmiku .
Liczenie kart do Powiatu: wszystkie karty (bez wstępnego przeliczenia kart wyjętych z urny) były jednocześnie segregowane przez wszystkich członków Komisji. Każdy brał plik kart i odkładał w miejsca wyznaczone na : karty nieważne, karty z głosami oddanymi  na listę nr 1, listę nr 3 , listę nr 4 itd. Po takim rozdzieleniu-  karty z głosami na konkretną listę dzielono wg nazwisk i przeliczone dla każdego nazwiska liczby głosów dyktowano przewodniczącemu. Siedziałam obok przewodniczącego i razem z nim spisywałam (w swoim zeszycie) ilości głosów oddanych na kolejnych kandydatów. Potem sama głosy zliczyłam. Jestem pewna, że spisałam te liczby, które były przekazywane. Oto wyniki: lista nr 1- 90 głosów, nr 3-109, nr 4-123, nr 20- 115,  nr 21- 189, nr 22- 112, nr 23- 129, nr 24- 98. Po zsumowaniu 1094 głosy.
Po przeliczeniu głosów oddanych na konkretnych kandydatów na listach do powiatu nie został głośno odczytany wynik , nie zaczęto wypełniać  protokołu, przewodniczący Komisji miał swoją kartką, ja swoją. Przegapiłam ten moment. Powinnam domagać się głośnego podania wyników i zapisania w protokole.
Zliczanie głosów oddanych na konkretnych kandydatów w wyborach do Sejmiku odbywało się w tym samym trybie: nie przeliczono wszystkich kart wyjętych z urn, każdy z członków Komisji rozdzielał wzięte karty na listy i kandydatów, potem każdy liczył jakąś kupkę i wynik podawał tym razem p. Sebastianowi, który zapisywał je na swojej kartce (ja siedziałam obok i też spisywałam).
 
A potem nastąpił moment prawdy. Przewodniczący Komisji i p. Sebastian, będący w tej Komisji z ramienia PiS usiedli obok i zaczęli pisać protokół do przekazania informatykowi. Wyniki wyborów do Powiatu czytał z kartki p. Sebastian, przewodniczący zapisywał. Okazało się, że w wersji dyktowanej przez P. Sebastiana na listę nr 1 (PSL) oddano 150 głosów (ja miałam zapisany wynik 90 głosów).

No cóż. Pilnowałam uczciwości wyborów od godziny 6.00 dnia 16.XI do godziny 5.00 dnia 17.XI i nie dopilnowałam. Żeby wybory były uczciwe muszą być dwie osoby: jedna w Komisji z prawem przeliczania kart, druga mąż zaufania. Wzajemne wymienianie się w ciągu dnia zapobiegnie nadmiernemu zmęczeniu przy liczeniu głosów i zwiększy możliwości kontroli. Lokal wyborczy opuściłam o godzinie 5.16, byłam wykończona i załamana. W sytuacji wręcz cichej wrogości Komisji: 7 osób było zainteresowanych tylko tym, żeby jak najszybciej zakończyć, wyniki i przebieg wyborów ich nie interesowały, zaś przewodniczący i p. Sebastian dokonali wg mnie oszustwa. Dlatego nie czekałam już na oficjalny protokół.
 
Piszę tak późno, dopiero wróciłam z pracy.
 
Pozdrawiam serdecznie, dziękuję za zaufanie, cieszę się, że próbowałam coś robić. Z poważaniem Anna Ł.
 
[ wszystkie nazwiska i nazwa miejscowości - znane redakcji]
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.