Serwery tuskie - Bogdan Zalewski i Tomek Małek powyborczo
data:18 listopada 2014     Redaktor: agalaura

Dziennikarz Bogdan Zalewski w felietonie dla portalu interia.pl porusza ciekawie i odkrywczo komentuje obecną sytuację w związku z wyborami samorządowymi.
Jednoczesnie publikujemy informację z ostaniej chwili: Tomasz Małek (przew. Solidarnych 2010 we Wrocławiu) startujący z listy PiS, przez 24 godziny po wyborach był na liście wybranych członków do Rady Miejskiej we Wrocławiu. We wtorek o 19.00 wg nowych wyliczeń nie dostał się do rady miasta. Obejrzyj video z wypowiedzią T.Małka  sprzed pół roku (lipiec 2014), dlaczego tak się stało.



WyboryPrezydenckie2005-2.tura. Licencja: Public domain na podstawie Wikimedia Commons - http://commons.wikimedia.org/wiki/File:WyboryPrezydenckie2005-2.tura.jpg#mediaviewer/File:WyboryPrezydenckie20

 

 

Autor - Bogdan Zalewski - spostrzega, że powtarzające się awarie systemu informatycznego, brakujące karty, nadmiary krzyżyków na tych kartach - to wszystko syndromy fałszowanych wyborów. Zwraca jednak także uwagę na to, że są to działania podparte tym, co działo się wcześniej, a niekoniecznie trafiało na pierwsze strony gazet: bloger Aleksander Ścios już wiele miesięcy temu pisał o dziwnych zdarzeniach wokół przetargu na system dla PKW - protesty i unieważnienia przetargu, odwoływanie zarządu PWPW... już w maju było wiadomo, że serwery i certyfikaty bezpieczeństwa dla PKW zapewnić ma firma Unizeto Technologies S.A., której prezesem jest... konsul honorowy Federacji Rosyjskiej! I tutaj pytanie do PiS - dlaczego nie reagowaliście? Gdzie byliście wtedy?!

 

Autor przywołuje także inne teksty Aleksandra Ściosa - na przykład te odnośnie wyborów w 2011 roku: praca pt. Gry wyborcze w technologii IT ujawnia manipulacje wtedy poczynione. Do zapewnienia łączy oraz infrastruktury technicznej dla Krajowego Biura Wyborczego wybrano spółkę ATM S.A. - tak, tą samą, która jest producentem rejestratora lotniczego ATM zamontowanego w tragicznym tupolewie. Do dzisiaj nie wiemy, jakie są efekty odczytywania zapisów tegoż rejestratora pomimo tego, że miał on być odczytany tuż po katastrofie. A ATM, która nigdy wcześniej nie obsługiwała wyborów, wybrano w trybie bezprzetargowym ze względu na niską cenę usługi...

 

Także w tym miejscu Zalewski zarzuca bierność opozycji i jednocześnie tym próbuje tłumaczyć nieświadomość naszego społeczeństwa odnośnie życia w "z gruntu fałszywym państwie" mając nadzieję, że Polakom nie jest jeszcze wszystko jedno.

 

Publicysta zauważa, iż "usterki" pojawiające się w procesie liczenia głosów są tylko zasłoną dymną, która pod pozorami demokracji pozwala utrzymywać status quo, czyli pojałtański PRL-owski twór, który trwa do dziś, po lekkim liftingu w roku 1989.  Jednocześnie zauważa, iż Ryszard Cyba i zamordowanie przez niego Marka Rosiaka z PiS to jedynie incydent, a opozycja dzisiaj nie jest masowo mordowana, jak po II wojnie światowej, bo to, co dla podtrzymujących system konieczne, dokonało się w Smoleńsku cztery lata temu... a dziś wystarczy "jedynie" kontrola instytucji państwowych i wykorzystywanie ich do obrony swoich interesów.

 

Raz zdobytej władzy totalitarna sieć, która oplotła nasz kraj, nie odda drogą pokojową. Ludzie ci od ćwierćwiecza stoją na straży tego kondominium, nie pozwalając na jakiekolwiek próby zmian, w celu wybicia się Polski na prawdziwą niepodległość. Musimy sobie uzmysłowić, że tzw. rozmontowanie komunizmu było działaniem pozorowanym, pod kontrolą Moskwy, ale także tzw. Zachodu, co było kolejną Jałtą. Strefy wpływów wówczas wyznaczone trwają nadal. Dlatego jedyna siła polityczna, która dąży do zmiany status quo, jest ciągle w bezwzględny sposób zwalczana i niedopuszczana do zdobycia władzy. - pisze Zalewski.

 
Ogłoszenie wygranej PiSu - jednak wygranej nie pozwalającej na rządzenie - ma być alibi dla postpeerelowskiej ekipy: skoro wygrało PiS, to manipulacji nie było! Dlatego też Ewa Kopacz sugeruje uczciwość wyborów, a Jarosław Kaczyński jej odpowiada: To sprawa uczciwości wyborów - pani premier powiedziała, że oni nie będą twierdzili, że wybory zostały sfałszowane. Widzę, że jest w dobrym humorze. Natomiast ta ilość nieprawidłowości, która została ujawniona, jest ogromna. Z polskimi wyborami trzeba coś zrobić, inaczej możemy mieć do czynienia z taką sytuacją, w której polska demokracja - i tak chora - stanie się zupełnie fikcją. Dlatego złożymy w najbliższym czasie kolejne projekty zmian i będziemy dążyć do tego, by sposób liczenia wyników wyborów zapewniał to, że wyniki zostały obliczone uczciwie. - Zalewski zauważa tutaj, iż riposta premiera Kaczyńskiego jest celna, aczkolwiek spóźniona.

                      
Na koniec autor tekstu zauważa, iż Polska dzisiaj jest podzielona na dwa różne narody - zgodnie z mapą wyborczą, według której na wschodzie wygrywa PiS, a na zachodzie PO - które trzeba zjednoczyć, by Polska ponownie nie zniknęła z mapy Europy i świata ...
 
red.
za interia.pl
 
TUTAJ  wysłuchać można jeszcze komentarza politologa odnośnie sytuacji bieżącej.


Materiał filmowy 1 : Wypowiedź Tomasza Małka

Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.