Przypominamy: Ewa Kurek - ROSJI ROZUMEM NIE POJMIESZ - 15
data:17 sierpnia 2014     Redaktor: agalaura

Rosja nigdy nie przeprowadziła rachunku sumienia wobec Polaków ani nie wyznała wobec nas swoich win; sprawcy zbrodni przeciwko Polsce i Polakom nigdy nie ponieśli kary; o zadośćuczynieniu nikt nawet nie wspomina. Sprawa Katynia ciągnie się w sądach, samolot prezydencki gnije w Smoleńsku, a śledztwo prowadzone przez Rosjan jest stekiem wierutnych kłamstw, które wprawdzie akceptuje tymczasowa władza w Polsce, czyli Platforma Obywatelska, ale Kościołowi Polskiemu taka akceptacja nie przystoi.

Historykowi zawsze łatwiej jest opisywać przeszłość niż komentować bieżące wydarzenia. Czasami jednak waga i stopień bieżących wydarzeń są tak wielkie i tak mocno zakorzenione w przeszłości, że z całą mocą uświadamiamy sobie, że łacińskie powiedzenie, które mówi, że historia jest nauczycielką życia, jest ze wszech miar uzasadnione.

Tak jest w wypadku wizyty w Polsce patriarchy moskiewskiego Cyryla I, który w imieniu Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej w roku 2012 podpisał z Kościołem Polskim dokument wzywający wiernych obu wyznań do pojednania, co jest wydarzeniem bez precedensu w ciągu ostatniego tysiąca lat, czyli od czasu chrztu Polski w 966 roku i chrztu Rusi w roku 988.

Na wydarzenie tej rangi należy spojrzeć z perspektywy czasów historycznych, które krótko rzecz ujmując, toczą się na trzech płaszczyznach: bieżących wydarzeń, zjawisk i procesów.

W płaszczyźnie bieżących wydarzeń podpisanie przez Kościół Polski dokumentu o pojednaniu i przebaczeniu jest ślepą uliczką i bezrozumnym uleganiem powiązanemu z KGB moskiewskiemu patriarsze działającemu pod dyktando niegdyś wysokiego funkcjonariusza KGB, dziś prezydenta Rosji Władymira Putina. Bo w Rosji tak zawsze było i będzie, że Cerkiew Prawosławna czyni tylko to, co nakaże jej „imperator”. Tak też bez wątpienia było w tym wypadku. Można nawet domyślać się, że list o pojednaniu wzorowany jest na liście biskupów polskich do biskupów niemieckich tylko dlatego, że Putin wiele lat spędził w Niemczech i temat ten był mu od dawna znany. W swej bezrozumnej pysze Putin uznał, że powtórzy z Polakami ten sam „numer” i zobowiąże nas do pojednania i przyjaźni, każe Polakom zapomnieć o Katyniu i Smoleńsku, Rosja zaś będzie miała wolne ręce, bo przecież jej żadne deklaracje nigdy nie obowiązywały i nie obowiązują…

W tym momencie należy przypomnieć, że list Episkopatu Polski do Kościoła Niemieckiego z roku 1965 podbudowany był wszelkimi działaniami przyjętymi w chrześcijaństwie zachodnim jako podstawa pojednania, czyli: wyznaniem grzechów, pokutą (poniesienie kary) i zadośćuczynieniem.  Karl Jaspers, jeden z największych filozofów niemieckich, tuż po zakończeniu drugiej wojny, wychodząc z założenia, iż: powołaniem filozofii jest zgłębienie i rozjaśnienie problemu winy, w imieniu narodu niemieckiego przeprowadził rachunek sumienia i oświadczył, że: Tę wojnę rozpętały Niemcy hitlerowskie. To Niemcy ponoszą winę za nią za sprawą swego reżimu, który w chwili przez siebie wybranej ją rozpoczął. Każdy Niemiec bez wyjątku uczestniczy w odpowiedzialności politycznej. Nie każdy Niemiec, lecz tylko mniejszość Niemców powinna ponieść karę za przestępstwo. Zapewne każdy Niemiec ma powód do samokontroli moralnych. Zapewne każdy rozumny Niemiec ma udział w winie metafizycznej, czyli poczuciu winy za to, co się stało[1]. Winni dokonanych przez Niemców zbrodni zostali osądzeni w Norymberdze i są ścigani do dnia dzisiejszego. Przez wszystkie lata od zakończenia II wojny światowej Kościół katolicki w Niemczech służył Kościołowi Polskiemu pomocą w skali, której nawet nie jesteśmy świadomi. W sensie norm chrześcijaństwa zachodniego pojednanie chrześcijan polskich i niemieckich – mimo iż propaganda PRL zrobiła wszystko, aby je zohydzić – było ze wszech miar uzasadnione.

Inaczej jest z Rosją. Rosja nigdy nie przeprowadziła rachunku sumienia wobec Polaków ani nie wyznała wobec nas swoich win; sprawcy zbrodni przeciwko Polsce i Polakom nigdy nie ponieśli kary; o zadośćuczynieniu nikt nawet nie wspomina. Sprawa Katynia ciągnie się w sądach, samolot prezydencki gnije w Smoleńsku, a śledztwo prowadzone przez Rosjan jest stekiem wierutnych kłamstw, które wprawdzie akceptuje tymczasowa władza w Polsce, czyli Platforma Obywatelska, ale Kościołowi Polskiemu taka akceptacja nie przystoi.

W zamyśle Putina podpisany z Cyrylem I dokument, w imię wartości zachodniego chrześcijaństwa, miał zamknąć Polakom usta na temat np. Katynia i Smoleńska, skłócić wiernych z Episkopatem i dać rządzącym w roku 2012 Polską jeszcze jeden argument do utrwalenia prorosyjskiej polityki.

W tym momencie wypada głębiej zastanowić się nad zamysłem Kościoła Polskiego o podpisaniu dokumentu z Rosyjską Cerkwią Prawosławną. Kościół w Polsce zawsze był z Polakami, nigdy przeciw nim. Czy w XXI wieku jest inaczej? Dlaczego Kościół Polski odstąpił od chrześcijańskich zasad, które były podstawą przy podpisaniu podobnej deklaracji z Niemcami?

Już tylko z tych dwu powodów podpisanie dokumentu przez Polski Kościół jest nieracjonalne. Jeśli rzecz jest nieracjonalna na płaszczyźnie wydarzeń historycznych, a dotyczy racjonalnej z natury struktury, odpowiedzi szukać trzeba w dalszej przeszłości, czyli na płaszczyźnie procesów historycznych.

Mieczysław Jałowiecki w swych znakomitych wspomnieniach z końca XIX wieku opisuje warunki egzystencji Kościoła katolickiego i katolików w imperium rosyjskim i pisze: Duchowieństwo katolickie prześladowano na każdym kroku. Księżom nie wolno było się wydalać z granic parafii bez pozwolenia powiatowego naczelnika policji. Za podparcie walącego się ze starości krzyża przydrożnego, za postawienie nowego, za reperację dziurawego dachu na kościele bez zezwolenia generał-gubernatora, groziło zesłanie na Syberię lub w najlepszym razie zesłanie do guberni w Rosji środkowej.[…]

W miasteczku Korże byłe dwa kościoły. Nowszy parafialny i dawny, sięgający bodaj drugiej połowy XVI wieku, kościół pobernardyński. […] Nieoczekiwanie władze przypomniały sobie, że po skasowaniu zakonu i śmierci ostatniego zakonnika kościół w gruncie rzeczy egzystuje wbrew prawu. Postanowiły kościół zamknąć.

W tym celu zjechał do Korż gubernator w otoczeniu żandarmów i sotni kozaków, a znalazłszy świątynię wypełnioną tłumem wiernych śpiewających litanię, wszedł do kościoła i nie zdejmując czapki wezwał lud, aby natychmiast kościół opuścili. Wierni odmówili posłuszeństwa. Wtedy na rozkaz gubernatora wywalono główne drzwi, a do świątyni wtargnęli kozacy i jęli rozpędzać wiernych nahajkami. Powstało zamieszanie, kilkadziesiąt osób stratowano końmi. W kościele rozległy się jęki, ludzie jednak nie spieszyli się z wyjściem.

Przed kościół wystąpił organista z krzyżem w ręku i donośnym głosem zaśpiewał „Kto się w obronę”, a w końcu zaintonował rosyjski hymn „Boże, chroń cara”, by opamiętać napastników. Nie zwrócili jednak na to uwagi. Kozacy wywlekli za włosy kobiety z kościoła, katowali mężczyzn, wreszcie pojmali najbardziej opornych i pod konwojem popędzili pieszo do powiatowego miasta Szawle, by stamtąd tak jak stali wysłać ich koleją na Syberię[2].

Od opisywanych przez autora wydarzeń minęło 120 lat. Sytuacja katolików w Rosji i ZSRR przez wszystkie te lata była straszna. Straszna jest do dziś. Proces niszczenia wyznawców Kościoła katolickiego w Rosji trwa. Katolicy przetrwali w konspiracji dziesiątki lat komunizmu. Na przedwojennych polskich ziemiach wschodnich i w Kazachstanie przetrwało w konspiracji wiele parafii i wspólnot polskich żeńskich zgromadzeń zakonnych. Dziś może już nie tak drastycznie zamyka się kościoły, ale nadal na otwarcie, remont lub używanie kościoła potrzebna jest zgoda gubernatora. W krajach Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej (np. także Białoruś), nadal otwarcie lub po cichu zabiera się wiernym duszpasterzy, odsyła ich do kraju pochodzenia albo pod byle pretekstem zsyła do karnych kolonii, czyli zwykłych łagrów.

Wydaje się, że tym razem Putin się pomylił. Udowodnił, że nie zna Polaków. Minie bowiem medialno-polityczny szum i krytyka Kościoła Polskiego, ale Polacy – nawet otwarci przeciwnicy podpisanego porozumienia – przy Kościele zostaną. Nie wyzbędą się nieufności do Rosji, nie zapomną Smoleńska i Katynia, bo nie są tak posłuszni wobec władzy i nie o to w porozumieniu Kościołowi Polskiemu tak naprawdę chodziło.

Kościół Polski podpisując porozumienie z Rosyjską Cerkwią Prawosławną stał przy tej części polskiego ludu, który rozrzucony nie z własnej woli po zakątkach rosyjskiego imperium i byłych republik ZSRR, nie ma szans na powrót do Polski, nie ma szans na własny kościół i księdza. Podpisane w 2012 roku porozumienie miało ułatwić dotarcie Polskiemu Kościołowi z posługą duszpasterską i materialną do tych naszych rodaków, którym nie dane było żyć w ojczyźnie, a także do katolików innych narodowości żyjących w Rosji. Nie krytykujmy nieopatrznie Kościoła Polskiego, któremu przy podpisywaniu z Cyrylem I dokumentu przyświecają słowa Adama Mickiewicza: Jeśli zapomnę o nich, ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie! [3] Tyle tylko, że otwartym tekstem Kościół Polski nie może nam o tym powiedzieć. A my ponieśmy w spokoju tę ofiarę dla rodaków ze wschodu dziękując Panu, że żyjemy nad Wisłą.



[1] K. Jaspers, Problem winy, Warszawa 1982. Karl Jaspers, ur. 23 II 1883, Oldenburg, zm. 26 II 1969, Bazylea, niemiecki filozof, profesor uniwersytetu w Heidelbergu. 1933-1945 pozbawiony prawa nauczania, a od 1938 także publikowania. 1948-1961 prof. Uniwersytetu w Bazylei. Tłumaczenia polskie: Problem winy (1946, wydanie polskie 1982), Autobiografia filozoficzna (1963, wydanie polskie 1993). Inne pisma: Filozofia egzystencji (1938, wydanie polskie 1990), Rozum i egzystencja. Nietsche a chrześcijaństwo (1960, wydanie polskie 1991), Wiara filozoficzna wobec objawienia (1962, wydanie polskie 1999), Wiara filozoficzna (1970, wydanie polskie 1995), Szyfry transcendencji (1970, wydanie polskie 1995), Autorytety: Sokrates, Budda, Konfucjusz, Jezus (wydanie polskie 2000).

[2] M. Jałowiecki, Na skraju imperium, Warszawa 2003, s. 34 i 42-43.

[3] A. Mickiewicz, Dziady, Część I.

Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.