Okiem Shorka - Porządek
data:19 czerwca 2014     Redaktor: Shork

Na początku było słowo. I wszystkie klucze są w słowach.
 
 
 


Kiedy dyskusja z obcą mi osobą dochodzi do pewnego punktu, mówię stop. Ustalmy definicję, bo posługujemy się prawdopodobnie różnymi.
 
Policja, ABW, CBA i wszystkie organy podległe Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, służą do utrzymania i pilnowania porządku. Ale czy pilnują porządku?
Czy porządkiem jest załatwianie spraw ustawodawczych pod stołem, przy obiadku, w jakiejś knajpie, zamiast w przeznaczonych do tego obiektach? Czy porządkiem jest załatwianie interesów polegających na uderzeniu w gospodarkę w zamian za wsparcie partii politycznej?
Czy porządkiem jest siedzenie cicho kiedy ktoś decyduje o naszych losach?
 
Przez ostatnie 25 lat nie przywrócono porządku zniszczonego przez Niemców i sowietów. Próbowano coś połatać, ale ci którzy mieli porządku pilnować, odruchowo przywracali stan dobrze im znajomy. Dlatego teraz mamy ciepły i wygnieciony nieporządek, w któym świetnie czują się wszy, pchły i inne pasożyty. A ci co ślubowali pilnować porządku mylą go z tak zwanym stanem zastanym. Nie przychodzi im do głowy, że złe prawo likwiduje się usuwając złą ustawę, a nie ją poprawiając. Nie przychodzi im do głowy, że urzędnik, który 20 lat traktował przedsiębiorcę jak złodzieja podatkowego, będzie miał interes w uproszczeniu podatków i przepisów.
Nie przychodzi im do głowy, że ludzie którzy całą swoją karierę polityczną zbudowali na kłamstwie, niejawności, pokątnym załatwianiu interesów o charakterze mafijnym, potrafią stanowić prawo i tego prawa przestrzegać.
 
Śledziłem wczoraj i dzisiaj wydarzenia w redakcji WPROST. Czasami łapałem się na myśleniu, że oglądam właśnie jakiś film sensacyjny i zaraz zza drzwi wyłoni się Robert Redford i powie, że rząd właśnie podał się do dymisji. Niestety zamiast tego zobaczyłem przedstawicieli ABW, którzy na rozkaz prokuratora próbują wyrwać siłą laptopa dziennikarzowi. Mimo wcześniejszego, jawnego komunikatu od prawników, że tylko nakaz sądowy może zmusić dziennikarza do przekazania tych danych.
Najbardziej śmiesznym elementem przedstawienia był komunikat rzecznik ABW, że jej pracownicy wycofali się zagrożeni utratą zdrowia. Rzeczywiście czmychali, aż się za nimi kurzyło. Co oni sobie wyobrażali? Że dziennikarze powywieszają ich na belkach? Każdy sądzi po sobie. Metody sowieckie, mogą zaowocować sowiecką odpowiedzią.
 
Drodzy przedstawiciele resortów siłowych. Teraz panuje nieporządek. Pilnujecie NIEPORZĄDKU.
 
A skoro jesteśmy przy definicjach. Drodzy przyjaciele. Nie chcemy rewolucji. Nie jesteśmy wywrotowcami, bo nie da się wywrócić czegoś, co już jest wywrócone.
Jesteśmy kontrrewolucjonistami. Rewolucja to nie jest reforma, czyli zmiana. To jest burzenie porządku w nadziei na zbudowanie czegoś lepszego. Niestety doświadczenie i historia uczy, że żadnej rewolucji nie udało się osiągnąć tej drugiej fazy. Najbliżej są Chińczycy, ale patrząc z daleka, oni również nie buduja nic nowego, tylko odbudowywują stare.





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.