Z archiwum: „POGRZEB Z POMPĄ” CZYLI PRL–BIS. Powązki Wojskowe 30 maja 2014 r.
data:02 czerwca 2014     Redaktor: GKut

Tę hańbę III RP trzeba przypominać!
Władze III RP po raz kolejny zademonstrowały swoją arogancję w stosunku do społeczeństwa, które dobrze pamięta „zasługi” Jaruzelskiego w utrwalaniu dyktatury sowieckiej w Polsce. Władze bowiem zdecydowały o formie pogrzebu.

 

Jaruzelski agent sowiecki niezwykle gorliwie zwalczał Polskie Podziemie Niepodległościowe, wykonywał czystki w wojsku polskim, ma na swoim sumieniu masakrę na Wybrzeżu w 1970 roku, w Radomiu 1976 r., w Kopalni „Wujek” po wprowadzeniu 13 grudnia 1981 roku stanu wojennego. A sam zbrodniczy tzw. ‘stan wojenny’ został wprowadzony bezprawnie i nigdy nie rozliczony!!! Za jego dyktatury śmierć poniosło wielu wspaniałych księży – m.in. Jerzy Popiełuszko, Suchowolec, Zych oraz opozycjoniści, a także najzwyklejsi ludzie, w tym chorzy. W pierwszych dniach stanu wojennego telefony zostały wyłączone i wprowadzona godzina milicyjna. Nie można więc było wezwać pomocy medycznej, a czas w wielu przypadkach odgrywał rolę decydującą. Po ustawionym ‘okrągłym stole’ i tzw. odzyskaniu wolności nie zrobiono ani dekomunizacji ani lustracji co ma brzemienne skutki do dziś! I dlatego władze III RP zafundowały nam pogrzeb dyktatora w wersji rodem wyjętej z Placu Czerwonego, chociaż zgodnie z przepisami i poczuciem przyzwoitości można było wybrać wariant zdecydowanie skromniejszy. Taka ilość honorów dla zmarłego dyktatora przypomina ceremonię właściwą Korei Północnej. Kompania honorowa WP, salwy honorowe, z pompą, na czerwonych poduszkach niesione odznaczenia przyznanie dyktatorowi, wieńce ( jeden od władz Korei Północnej właśnie!), a wszystko to bezwstydnie obok grobów żołnierzy AK oraz Żołnierzy Niezłomnych z „Łączki”.

 

WIENIEC OD KOREI PÓŁNOCNEJ.

 

W piątek 30 maja 2014r. na Powązkach Wojskowych zmobilizowano wielkie ilości policji, żeby odgrodzić czerwonych towarzyszy od społeczeństwa, które przyszło wyrazić swój zdecydowany sprzeciw wobec takich rozpasanych uroczystości pogrzebowych. Wiele służb jawnych, tajnych i ”dwupłciowych” z wielką gorliwością robiło zdjęcia dla potrzeb odpowiednich organów, a prowokatorzy starali się też jak mogli.

 

 

Z za kordonów policji „patrzyły” na żałobników portrety ofiar władzy komunistycznej, było szereg transparentów ilustrujących zbrodnie generała. Z całej Polski przyjechali ludzie, żeby głośno protestować. Było więc głośno. Skandowano: hańba, zdrajca, precz do Moskwy, morderca, targowica. Żałośni żałobnicy, jak relikty z UB, wypasieni, opaleni i agresywni - zero wstydu, skruchy czy poczucia winy. Ale, jeśli ich patrona, wielokrotnego zbrodniarza grzebano z honorami, to oni znowu podnieśli swoje nikczemne oblicza. Kondukt żegnały… przeciągłe gwizdy, okrzyki, buczenie i sowiecki hymn.

 

 

Były prezydent – A. Kwaśniewski nad grobem „Wojciecha”, na koniec swojej mowy na trwale wpisał się w manifest zakłamanej komuny.

 

Żebyście nie wiem jak kłamali towarzysze komuniści, prawdziwy życiorys tow. Jaruzelskiego jest nam znany i nie da się go wybielić więc nie ma co wszczynać boju o „dobre imię Wojciecha”.

 

Po południu wielu z nas poszło na „Łączkę”, gdzie zapaliliśmy znicze i odmówiliśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego, modląc się w intencji pomordowanych i spoczywających w dołach śmierci, Żołnierzach Niezłomnych. Wstyd nam było za „ pogrzeb z pompą”… bo m.in. tu na Łączce leżą szczątki prawdziwych bohaterów, a ich Rodziny przez tyle lat nie mogą im wyprawić godnego, honorowego pogrzebu!!! Kiedyś nie było to możliwe bo rządzili kaci tych ofiar, a teraz niby mamy wolną Polskę, ale władze stolicy robią wszystko, żeby zatrzymać pełne uhonorowanie Żołnierzy grzebanych w dołach śmierci.

 

 

Na koniec refleksja osobista. W wyniku wprowadzenia stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku moja Mama, która rozchorowała się bardzo poważnie nie mogła dostać natychmiastowej pomocy szpitalnej. Jeździliśmy z Tatą po wielu szpitalach (telefony zostały przecież przez junte wyłączone). W końcu moja ukochana Mama została odwieziona do szpitala i musiała być operowana. Kilkudniowa zwłoka była brzemienna w skutki… Mama zmarła w czerwcu 1982 roku.

 

A ja w pracy dostałam wymówienie bo uznano mnie za „zagrożenie” dla ładu i porządku …

 

Anna Nowik, Solidarni 2010, Wolontariusz IPN



Materiał filmowy 1 :

Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.