Jeszcze rok temu myśli takie przelatywały nam przez głowę niepewnie, z pewną dozą zalęknienia i zdziwienia więc tłumiliśmy je z uczuciem niemal niedowierzania...
A dziś - jak tłumaczyć rosnącą w narodzie potrzebę nazywania po imieniu zjawisk, które tak dobrze i tak boleśnie pamiętamy z odległej już historii naszego narodu i na zawsze, przez wszystkie pokolenia – pamiętać będziemy... ?
I czy to, zawsze młode pokolenie, potrzebne jest by mówić, co mówić trzeba, by robić - co robić trzeba?!
Poniedziałkowe zderzenie nieszczęsnej osoby premieropodobnej z bezkompromisową siedemnastoletnią licealistką w Gorzowie z pewnością już przeszło do historii. To kolejny przełom w świadomości narodowej i zawsze będzie już wymieniane obok innych ikonoklastycznych momentów naszych dziejów w sferze komunikacji - jako symbol zmian tej świadomości... Niektóre z nich – np: „raz zdobytej władzy nigdy nie oddamy” czy majstersztyk psychomanipulacji: Pomożecie?! - świadczyły o determinacji i profesjonalizmie naszych oprawców .
Inne – zużyte i zdegradowane przez „podmiot liryczny” jak Matka Boska w klapie, czy wielki ołówek w kieszeni – stanowiły kontynuację doświadczeń na tym polu a jeszcze inne – jak śp Anny Walentynowicz przypomnienie o zerwanych więziach: „Musimy policzyć się na nowo”, czy ta zaskakująca pointa niedzielnych wyborów - świadczą o nadchodzącym przebudzeniu.
Bo Król, jaken jest – każden widzi: rzeczywiście nagi.
A my – zaczynajmy liczyć na powrót.
Jak historia takich wydarzeń uczy - nie można było spodziewać się niczego innego, jak tylko natychmiastowego zrywu zapienionych i zaślinionych z nienawiści brytanów medialnych, szczutych przez swoich treserów.
A przecież mądrze dawnymi laty powiedział Stanisław T.; z czarną teczką, niedoszły prezydent tego kraju:
My, Polacy musimy uczyć się chronić i popierać naszych liderów...
Oni są solą ziemi i to oni stoją na pierwszej linii; przede wszystkim – na pierwszej linii wściekłych ataków politycznego wroga (bo już dawno nie: oponenta). Od dwóch dni mamy więc nowego bohatera (w dodatku i płci i urody pięknej) – więc poważnie zajmijmy się tym wezwaniem do nauki: chrońmy Marysię i wspierajmy ją... Natychmiast.
Rodzina Sokołowskich już teraz jest poddana potwornej presji ze wszystkich możliwych stron i jeśli nie znajdą się wśród nas aktywni obrońcy i zaangażowani we wsparcie dla niej w każdej możliwej formie – może zapłacić bardzo wysoką cenę za odwagę córki.
Obyśmy nie musieli za chwilę powiedzieć sobie, że pozostawiliśmy ich na pastwę losu...
Najprotszym wyrazem poparcia niech będą zwykłe kartki pocztowe, wysyłane na adres szkoły, czy po prostu – na adres: Marysia z Gorzowa. Pół tony pocztówek z całej Polski co tydzień, nie pozwoli tuskowym rzeźnikom dokonać linczu na tych wspaniałych ludziach.
Polak Mały
29.05.2014
Adres szkoły:
II Liceum Ogólnokształcace im. marii Skłodowskiej- Curie
Przemysłowa 22, 66-400 Gorzów Wielkopolski
Telefon: 0957228438
Fax: 0957228438