Wyry - Gostyń: Bitwa Wyrska 2014 - wspomnienia inscenizacji i nie tylko
data:27 maja 2014     Redaktor: agalaura

W tym roku odbyła się dziesiąta już, a zatem jubileuszowa, rekonstrukcja historycznej Bitwy Wyrskiej. Przez wiele dziesięcioleci Bitwa Wyrska była zapomnianym epizodem obrony ziemi górnośląskiej we wrześniu 1939 r. Wierzę, że pamięć o walczących żołnierzach należy kultywować, wpajać młodzieży i umacniać w szkołach na lekcjach historii, ale także należy dbać o nią poprzez inscenizacje - żywą historię.



Oficjalnego otwarcia imprezy dokonała wójt gminy Wyry Barbara Prasoł, przywitała zaproszonych gości - w tym poseł PiS panią Izabelę Kloc - oraz publiczność. Następnie złożono kwiaty pod „Pomnikiem Pamięci Żołnierzy Września 1939 r.”  - wśród delegacji nie zabrakło również Solidarnych2010.
Podczas bitwy rekonstruktorzy z najlepszych grup odtworzyli epizody z działań wojskowych formacji zbrojnych z czasu II wojny światowej. W trakcie inscenizacji użyty został oryginalny sprzęt z tej epoki: czołgi, samochody, armaty.
Była również wystawa współczesnego sprzętu Wojska Polskiego. W okolicy ustawione były inne formacje militarne, wszystkiego można było dotknąć, zobaczyć, a okoliczni mieszkańcy dopisali.
 

 
Z historii
Po latach niebytu państwowego odzyskaliśmy niepodległość, jednak Górny Śląsk jeszcze przez trzy lata należał do Niemiec ponosząc wszelkie konsekwencje przegranej wojny. W wyniku powstań śląskich - szczególnie trzeciego - i po plebiscycie 16 lipca 1922 r. część Górnego Śląska została przyłączona do Polski. Powstańcy żyli normalnie między mieszkańcami, następowała powolna integracja, powstawały polskie stowarzyszenia i związki kulturalne kościelne i świeckie. Młodzież, młodzi chłopcy po wsiach odważnie ubierali się w mundury rezerwistów i Wojska Polskiego, obchodząc święta: 3 Maja, Święto Morza czy Dzień Niepodległości, i tak wybuchła wojna.
 
Najcięższe boje na Górnym Śląsku toczyły się na linii obronnej Śmiłowice, Łaziska, Wyry, Gostyń ze słynnym schronem „Sowiniec”, Mikołów. Tego odcinka frontu bronili żołnierze 73. pułku piechoty, po drugiej stronie nacierała niemiecka 5. dywizja. Pomimo zwycięskiej obrony odcinka frontu, żołnierze jednostek Grupy Operacyjnej Śląsk wycofali się za Wisłę i Przemszę do Oświęcimia nocą z 2 na 3 września.
 
Z opowiadań mojego dziadka i rodziców
W niedzielne południe 3 września 1939 r. wojska niemieckie z różnych stron - od Żwakowa przez Bieruń Stary, Jaroszowiec i Zamość wkroczyli do Lędzin i dalej w kierunku Hołdunowa. Po drodze nikt ich nie witał, nikt nie wywiesił niemieckiej flagi nawet, nikt nie strzelał. Pierwszy wjechał motocykl z umocowanym na przodzie karabinem maszynowym, po pół godzinie wjeżdżali dalsi żołnierze -  na koniach, samochodami… do wieczora był spokój. Na drugi dzień po zajęciu Lędzin dokonali hitlerowcy niczym nieusprawiedliwionych mordów na ludności… tego nie można nijak wytłumaczyć czy usprawiedliwić! Takich czynów dokonywała specjalna jednostka wojskowa: idąc tuż za frontem „oczyszczała” teren z niepożądanych i wrogich elementów, miała przygotowane listy przez niemiecki „Volksbund”: dosłownie polowała na powstańców śląskich i mieszkańców!
 
Epizod
Zanim się stała tragedia, część rodziny była poza domem: Klemens i mama Marta byli w kościele. Niemcy otoczyli dom, z każdej strony ustawili karabiny maszynowe i wartowników, mieli przygotowane pojemniki z benzyną. Oficer podszedł pod okno - było uchylone, zaglądał do środka, podczas gdy drugi patrzył przez drzwi wejściowe. Dziadek czuwał, wywiązała się krótka rozmowa: Niemiec pytał o nazwisko, ile osób, a dziadek Mateusz odpowiadał. Oficer uderzył dziadka kolbą w twarz… mimo ciężkiej rany dziadek przeżył, jednak do końca życia miał zniekształconą twarz. Babcia też czuwała - gdy usłyszała, że dom zostanie spalony, weszła do sieni korytarza, gdzie została zastrzelona wraz z córką Marią, a w pokoju padł brat Karol. Ciocia  - czwarta ofiara - widząc, że 13 - letniemu bratu Rafałowi udało się uciec, bez namysłu wyskoczyła przez drugie okno i została ugodzona śmiertelnie kulą - zawisła na plocie. Wujka tak sparaliżował strach, że również został śmiertelnie ugodzony, a po podpaleniu drewnianego domu dalsze dwie osoby spłonęły żywcem. Ocalały cztery osoby,  które przez lata wspominały w domu tamtą historię - nigdy tego nie zapomnę! Nie da się zapomnieć widoku zastrzelonego rodzeństwa, matki, podczas gdy córka z płaczem mówi mamo powstań, czemu nie wstajesz…


 
Hitlerowcy wkraczając do kolejnych miejscowości z furią i bezwzględnością zaczęli rozprawiać się ze śląskimi powstańcami mordując niekiedy pojedyncze osoby, a niekiedy powstańców z całymi rodzinami,  paląc domostwa z dobytkiem. Tragedia tego feralnego dnia wstrząsnęła mieszkańcami na długie dziesięciolecia, choć głośno o tym nie mówiono.

Przez wiele dziesięcioleci Bitwa Wyrska była zapomnianym epizodem obrony ziemi górnośląskiej we wrześniu 1939 r. Wierzę, ze pamięć o walczących żołnierzach należy kultywować, wpajać i umacniać w szkołach na lekcjach historii, ale także poprzez inscenizację - żywą historię.


Stefan M.

Solidarni 2010 Tychy

Zobacz równiez:
Galeria do artykułu :
Zobacz więcej zdjęć ...





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.