NASZ NEWS: Polonijni nauczyciele potraktowani przez PO jak niewygodny balast
data:07 maja 2014     Redaktor: Redakcja

SKANDALICZNY STOSUNEK DO POLONII POSŁÓW PO I URZĘDNIKÓW MEN W SEJMIE!
Przepadły propozycje PiS korzystnych zmian w Karcie Nauczyciela dla nauczycieli pracujących w polskich szkołach poza granicami. Głosami PO nauczyciele SPK-ów zostali potraktowani jak zło konieczne i nie będą zatrudnieni na czas nieokreślony, zawierając 3 raz z kolei umowę roczną o pracę!!! Ton, w jakim wypowiadali się przedstawiciele MEN był dyskredytujący dla nauczycieli oraz Polonii.

Sejmowa komisja edukacji glosami PO nie poparła we wtorek projektu  projektu nowelizacji Karty Nauczyciela zgłoszonego przez PiS, a zakładającego, że trzecia umowa o pracę zawierana z nauczycielami uczącymi w szkołach przy polskich przedstawicielstwach za granicą byłaby zawsze umową na czas nieokreślony.
Obecnie nauczyciele wielokrotnie, co roku przedłużają swoje umowy, nie znając "dnia ani godziny" i pozostając w pełnej zależności od ministerialnych urzędników! A może właśnie o to chodzi?
 
"Nasza propozycja wynika z chęci ustabilizowania sytuacji tych nauczycieli, którzy pracują w szkolnych punktach konsultacyjnych. To są szkoły przy placówkach dyplomatycznych, w których większość pracujących tam nauczycieli ma roczne umowy o pracę" - mówił poseł PiS Adam Kwiatkowski. - "To powoduje, że ci nauczyciele nie mają stabilizacji, i że do ostatniej chwili nie wiedzą, czy zostanie z nimi przedłużona umowa o pracę".
 
Posłowie PiS zwrócili uwagę, że "dyrektorzy polskich szkół za granicą czekają do ostatniego momentu z informacją o nieprzedłużaniu umowy na czas określony na kolejny rok". "Ciągła niepewność i brak stabilizacji niekorzystnie wpływają na jakość pracy oraz mogą stanowić barierę w podejmowaniu pracy za granicą".
 
Negatywne stanowisko wobec propozycji PiS zajęło Ministerstwo Edukacji Narodowej.
 
Przypomnijmy, ze w latach 2012-2013 rozegrała się w sejmie batalia o URATOWANIE polskich szkół poza granicami, finansowanych ze skarbu państwa tzw. SPK. Groziła im likwidacja, a dzieciom uczęszczającym - 15 tysiącom uczniów - nauka płatna w społecznych i prywatnych szkołach.
Ostatecznie, na skutek interwencji Polonii, szkoły, w których uczy się przede wszystkim: języka polskiego, historii, WOS, geografii i polskiej kultury  - ocalały. [informowaliśmy o tym szeroko na portalu - por. artykuły powiązane]. Ale stosunek do nich ze strony MEN - nie zmienił się!
 
Przemysław Krzyżanowski Wiceszef MEN uzasadniał wczoraj w sejmie, że uczestnictwo w zajęciach organizowanych w szkolnych punktach konsultacyjnych jest dobrowolne, a organizacja tych zajęć jest uzależniona od liczby uczniów. To oznacza, że nie można wcześniej przewidzieć ilu uczniów podejmie naukę, a tym samym zaplanować odpowiednią do potrzeb kadrę nauczycielską.
 
Zaznaczmy, w niektóre SPK-i po fali emigracji wyglądają jak dawne polskie tysiąclatki - uczęszcza do nich w niektórych krajach UE do 1500 uczniów i chwała Polonii, że DOBROWOLNIE swoje dzieci do nich posyła!
 
Według wiceministra w polskich szkołach za granicą pracuje ponad 550 nauczycieli, ale tylko czterech nauczycieli ma więcej niż jeden etat, dziesięciu pracuje na jednym etacie, 135 pracuje powyżej pół etatu, a 405 pracuje w wymiarze do pół etatu.
 
Wyjaśnijmy, że pensum nauczyciela poza granicami to 26 godz. tygodniowo, a nie 18 - jak nauczycieli w Polsce; stąd trudność w "uzbieraniu" godzin nawet na pół etatu w tych sobotnich z reguły szkołach, a nie z powodu małej liczby dzieci czy klas! Modyfikacja tego wymagania i zrównanie w obowiązkach polskich nauczycieli w kraju i poza granicami - w znacznej mierze zlikwidowałoby  ten problem.
Nauczycieli, wobec których stawiane są bardzo wysokie wymagania przy aplikowaniu na stanowiska poza granicami Polski[5 lat nienagannej pracy po studiach w Polsce, znajomość jeżyków obcych poparta certyfikatami etc], nie obowiązują nagrody, dodatki, a wysokie pensum ogranicza ścieżkę kariery zawodowej, uniemożliwiając osiągnięcie statusu nauczyciela mianowanego i dyplomowanego, gdyż dopiero co najmniej pół etatu otwiera tę drogę kariery.
Brak jednak woli MEN, by te zmiany - korzystne dla kadry nauczycielskiej -  wprowadzić!
 
Brak woli potraktowania nauczania polskich dzieci w polskich szkołach poza granicami jako misji państwa wobec polskich obywateli!
Czas to zmienić!
 
Przypomnijmy na koniec list nadesłany z Belgii rok temu, podczas akcji Polonii obrony polskich szkół za granicą, a adresowany  do urzędnika MEN:
 
Jestem Polak Mały. Mieszkam za granicą. Moi rodzice przenieśli się do innego kraju Unii Europejskiej bo powiedzieli, że teraz Europa jest zjednoczona. Ale Polska zawsze jest w moim sercu. Chcę mówić i pisać po polsku, bym mógł pomagać Polsce i kiedyś wrócić. Moi rodzice też bardzo pomagają rodzinie w Polsce. Pan w telewizji powiedział, że z innymi takimi dorosłymi więcej pomagają od całej Unii. Chodzę tutaj do polskiej szkoły w sobotę, gdy inne dzieci mają wolne. Ale to jest taka nasza mała Polska wyspa. Wszyscy tutaj mówią po Polsku, nawet pan woźny. Mam kolegów i koleżanki i oni wszyscy też chcą być Polakami. Chciałbym Pana prosić, by Pan nie zamykał tej naszej polskiej wyspy i dalej przysyłał nam książki i Naszą Panią. Bez tej szkoły moje polskie serce wygaśnie.

Głosowanie nad projektem PiS zmian na lepsze dla nauczycieli uczących dzieci Polonii  - w piątek...
HD
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.