Sprawa dotyczy starć z policją na ul. Wilczej i ks. Skorupki gdzie z budynku zaadaptowanego na skłot środowisk lewicowych rzucano butelki z benzyną oraz podpaleń instalacji „Tęcza” na Placu Zbawiciela i budki strażniczej ambasady rosyjskiej w dniu 11 listopada 2013r.
Marsz został rozwiązany przez stołeczny ratusz na wniosek policji, mimo to było on kontynuowany i nie wezwano uczestników do rozejścia się. Zdaniem policji organizator miał obowiązek sam rozwiązać zgromadzenie po zauważeniu łamania prawa. Tumanowicz takich powodów nie znalazł.
„W żadnym momencie marszu nie widziałem powodu do rozwiązania zgromadzenia” – powiedział.
Zwrócił uwagę, że jako organizator odpowiada tylko za zdarzenia mające miejsce w kolumnie marszu i na jego trasie. Przypomniał też że osobiście interweniował by nie doszło do zamieszek przy ul. ks. Skorupki
Materiał nagrany przez reporterów Solidarnych 2010 w Dniu Narodowego Święta Niepodległości 2013 r., oraz filmy nadesłane do redakcji, potwierdzają tezę organizatorów Marszu, że burdy wszczynane podczas Marszu Niepodległości były prowokacjami służb podległym obecnej ekipie rządzącej, wrogo nastawionej do kilkusettysięcznej patriotycznej manifestacji.
Zdjęcia i materiał wideo wyraźnie ukazują współpracę prowokatorów z policją. Ci pierwsi, zupełnie nie są niepokojeni kiedy odłączają się od Marszu i dokonują aktów wandalizmu. Działania policji, takie jak na pl. Zbawiciela (podpalenie „Tęczy” przy asyście policji i straży pożarnej), są w najlepszym wypadku dowodem na amatorszczyznę tej służby porządkowej i rodzą też poważne pytania o intencję jej dowodzących.
O tym mogą Państwo przekonać się sami z naszej relacji z Marszu Niepodległości 2013.