Żądamy pod konsulatem rosyjskim
data:09 kwietnia 2014     Redaktor: agalaura

10 kwietnia 2010 rządowy samolot Tupolew 154M rozpadł się na dziesiątki tysięcy kawałków podchodząc do lądowania w Smoleńsku. Na pokładzie samolotu, lecącego na obchody 70 rocznicy masakry tysięcy polskich oficerów, dokonanej przez stalinowskich oprawców Rosji Sowieckiej w Katyniu,  znajdował się Prezydent Polski Lech Kaczyński z małżonką, generałowie NATO, politycy i przedstawiciele elity intelektualnej Polski. Nikt spośród 96 pasażerów nie ocalał. W czwartą rocznicę tragedii zbieramy się pod konsulatami rosyjskimi, żądając, by Rosja oddała wrak samolotu, czarne skrzynki i pozostałe materiały dowodowe. Żądamy powołania międzynarodowej komisji, która podjęła by rzetelną próbę wyjaśnienia przyczyn tragedii i poznania prawdy.


Polski premier Donald Tusk, który trzy dni przed tragedią wziął udział w pomijających osobę Prezydenta uroczystościach z Putinem, oddał śledztwo w sprawie wyjaśnienia przyczyn katastrofy w ręce Rosji. Śledztwo od początku urągało wszelkim standardom, obowiązującym w cywilizowanym świecie. Wrak samolotu, główny dowód we wszystkich katastrofach lotniczych, był systematycznie niszczony i do dzisiaj nie wrócił do Polski, podobnie jak czarne skrzynki, których kopie sfałszowano i na ich podstawie winą za spowodowanie katastrofy obarczono polskich pilotów i obecnego na pokładzie dowódcę lotnictwa.
 
Wbrew zapewnieniom, Rosjanie nie przeprowadzili prawidłowo sekcji zwłok ofiar, a zmasakrowane ciała włożyli do trumien, zakazując otwierania ich w Polsce. W miarę, jak narastały wątpliwości, wydano zezwolenia na przeprowadzenie kilku ekshumacji, które wykazały zamianę ciał w trumnach i desakralizację zwłok. Do dzisiaj nie wiadomo, pomimo podwójnej ekshumacji, gdzie została pochowana Anna Walentynowicz – legendarna działaczka Solidarności.
 
Rosja opublikowała kłamliwy raport jako bezpośrednią przyczynę katastrofy podając winę pilotów i stojącą przed lotniskiem brzozę. W wyniku zderzenia z nią skrzydło miało zostać odcięte, samolot miał wykonać beczkę i uderzyć w ziemię, rozpadając się na części. (Polscy archeologowie stwierdzili na miejscu tragedii, że Tupolew rozpadł się na sześćdziesiąt tysięcy kawałków, a nie na dwa, trzy segmenty, jak to zwykle bywa przy upadku z niskiej wysokości, przy podchodzeniu do lądowabnia!) Odpowiedzialna za raport rosyjska komisja MAK, pod dowództwem generał Anodiny, by dodatkowo upokorzyć Polskę, zhańbiła pamięć dowódcy polskiego lotnictwa, generała NATO Andrzeja Błasika, podając, że był pod wpływem alkoholu.. Ostatnie ustalenia wykluczyły taką możliwość, ale kłamstwo zostało ogłoszone we wszystkich światowych mediach, także kanadyjskich.
 
Badania niezależnych naukowców, zatrudnionych na uniwersytetach w USA, Australii, Danii i Polski wykazały, że samolot rozpadł się w powietrzu w wyniku wybuchu. Różni naukowcy doszli do tej samej konkluzji, stosując odmienne metody badań. Wnioski uczonych potwierdzają ślady trotylu, znalezione na szczątkach samolotu. Intrygi towarzyszące przygotowaniu wizyty, mataczenie śledztwa i metodyczna medialna dezinformacja wskazują na zamach, jako przyczynę tragedii smoleńskiej.
 
W czwartą rocznicę tragedii zbieramy się pod konsulatami rosyjskimi, żądając, by Rosja oddała wrak samolotu, czarne skrzynki i pozostałe materiały dowodowe. Żądamy powołania międzynarodowej komisji, która podjęła by rzetelną próbę wyjaśnienia przyczyn tragedii i poznania prawdy.
 
Aleksander Rybczynski
http://marszpolonia.com/2014/04/07/zadamy-pod-konsulatem-rosyjskim/
 
 
Pozostało nam krzyczeć
 

uczestnikom demonstracji 6 grudnia 2010

 pozostało nam krzyczeć

pod pałacem prezydenckim

jakby to była ambasada rosyjska

pozostało nam wołać o wolność i niepodległość

jakby wszystko trzeba zaczynać od nowa

jakby mur berliński nie został zburzony

jakbyśmy nie brali udziału w wyborach

nie mieli paszportów na cały świat

ani perspektyw wygodnego życia

w obowiązujących językach obcych

pozostało nam upominać się o prawdę

zdzierać z niej płachtę codziennej gazety

krzyczeć głośno pełnym gardłem z całego serca

tak by nasze wołanie nie przechodziło mimo uszu

obojętnie mijającego – nas krzyczących – tłumu

pozostało nam rozwijać skrzydła i transparenty

i rozpisywać wniebogłosy na modlitwy i zaklęcia

byśmy byli niezłomni jak Spartanie pod Termopilami

byśmy zostali wysłuchani mimo tego że nikt nie słucha

pozostało nam krzyczeć pod pałacem prezydenckim

jakby to była ambasada rosyjska

pozostało nam krzyczeć po polsku

by usłyszeli nas ci którzy już odeszli

i ci którzy przyjdą wołać po nas

by nie musieli żyć bez słowa

z gorzką świadomością

że zamknięto nam usta

i zagłuszono sumienia

 

Aleksander Rybczyński

wiersz z tomiku “Polska wyklęta”, Arcana, Kraków, 2013

 

http://marszpolonia.com/2014/04/07/zadamy-pod-konsulatem-rosyjskim/

Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.