MAREK i WOJCIECH WARECCY: Wojna IV generacji, a może stare numery kremlowskich czekistów?
data:22 marca 2014     Redaktor: GKut




Właściwie do czego wojna służy? Do zabawy, rabunku, może zaspokojenia chorych ambicji psychopatycznych przywódców, którzy – jak Putin – spędzili większość życia w KGB?

 

„Ciekawy komentarz internauty o nicku „zwykły Polak" można było znaleźć pod wywiadem z gen. Koziejem:„Czy można sobie wyobrazić następujący scenariusz? Wybucha konflikt w Iranie. Rosja i Chiny wspierają reżim ajatollahów i wybucha dziwna wojna NATO vs reszta świata, w którym Francja będzie zajęta Mali, Niemcy pozostaną neutralni, a południe Europy - pogrążone w kryzysie - także pozostanie neutralne. Teatrem tej wojny będzie w Europie Pribałtyka i Polska: Białoruś i Rosja przeprowadzają konwencjonalną ofensywę na Zachód i dochodzą do Odry. W tym momencie Niemcy atakują i wypierają ich do Wisły. Potem jest pokój , z tym,  że Polski już nie ma. Polska - najlepsza działka na planecie Ziemia - stanowi dobrą monetę dla Niemiec i Rosji. Za "niby" wojnę i za "niby" pokój. Tylko, że cały ten cyrk jest właśnie po to, aby dokonać nowego podziału w Europie. Po drodze rozjechana jest Pribałtyka, która wraca do Rosji - a Niemcy odnajdują w swoich granicach zagubiony Gdańsk i Wrocław i... Masakra Polaków: wywłaszczenie, emigracja, diaspora i koniec naszej historii. Panie doradco??? Czy to jest możliwe??? A jeśli tak, czy ten rząd i ten prezydent coś robi, aby stało się to niemożliwe???"” http://niewygodne.info.pl/artykul/00400.htm

Formy i cele wojny

Właściwie do czego wojna służy? Do zabawy, rabunku, może zaspokojenia chorych ambicji psychopatycznych przywódców, którzy – jak Putin – spędzili większość życia w KGB?

Wojna ma wiele uzasadnień, niemniej tysiące lat naszej historii pouczają nas, że prowadzi się ją zasadniczo z dwóch powodów:

  • By napaść i obrabować ludność zamieszkującą dany obszar, czasem porwać w jasyr jej całość lub część.
  • Zaanektować ziemie, obrabować ludność i zmusić ją do pracy na rzecz agresora.

Wojna I generacji polegała na tym, że jedna gromada ludzi walczyła z drugą. Jak pod Grunwaldem lub Wiedniem. II generacja to zmasowana siła ognia, linie frontu, transzeje, umocnienia - słowem, to со się działo w czasie I Wojny Światowej. III postać wojny jest manewrowa. My pierwsi w ten sposób odnieśliśmy zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej. Blitzkrieg kojarzy nam się nieco gorzej, ale to esencja tej formy zmagań. Jej rozwój to wojna w Wietnamie: punktowe naloty, akcje wydzielonych, specjalnych jednostek. Potem do tego doszły takie wynalazki jak drony.

Broń atomowa - jeśli można tak to określić – zabiła całą radość z uprawiania wojny. No bo po co tyle wysiłku, kiedy za nagrodę dostaje się spaloną pustynię i spopielałe truchła ludności.

Aby temu smutnemu faktowi zaradzić, stratedzy wymyślili wojnę IV generacji.

Polem bitwy jest głównie nasza głowa, po której hasają specjaliści od medialnych manipulacji i wpływu. Kiedy jesteśmy dostatecznie skołowani, oddziały specjalne za pomocą punktowych, precyzyjnych uderzeń konsumują efekty naszego otumanienia. Pomysł okazał się bardzo dobry. Wystarczy agresje na inny kraj nazwać operacją pokojową, wojną z terroryzmem, czy operacją kinetyczną, aby osiągnąć dobry skutek. Wynika z tego, że dużo zależy od tego, co mamy w głowie. A jeśli w głowie jest kompletnie pusto?

Jacek Jędrysiak słusznie zauważa: „Zdaniem niektórych teoretyków, nowe wojny wcale tak bardzo nie różnią się od starych, a każda wojna jest nieco inna od innych. Szok wielkiej wojny 1914-1918 zdawał się odsyłać do lamusa stare zasady wojowania i zmuszać do poszukiwania nowych dróg. Jedną z nich była koncepcja wojny totalnej, której apostołowie wieścili, iż współczesna im ewolucja społeczeństw nakłada na państwa obowiązek przygotowania całych narodów do walki. Każdy jeden obywatel był trybikiem w wielkim organizmie państwa, którego jedynym celem jest wojna. „Wszelkie teorie Clausewitza należy odesłać do lamusa” - pisał w 1935 roku Erich Ludendorff, twarz tej koncepcji.

http://www.stosunki.pl/?q=content/nowe-wojny Nihil novi sub sole. O tym też warto pamiętać.

 

Co zrobił Putin na Krymie ?

 

„Jeśli ktoś nie wiedział co oznacza wojna rozgrywająca się w ludzkiej świadomości, to sytuacja na Krymie powinna mu to uzmysłowić. Mamy tam bowiem do czynienia z kuriozalną sytuacją. Formalnie wojska rosyjskie nie weszły na Krym, funkcjonująca tam tzw. "Samoobrona", dysponująca środkami regularnej, dobrze wyposażonej i zorganizowanej armii nie ma oznaczeń pozwalających jej identyfikację. Na Krymie nie padł jeden strzał, ale wojna trwa i wiadomo, kto ją wygrywa, anektuje kolejne części Ukrainy i wiadomo również, kto przegrywa i nie wie co z tym fantem zrobić.” http://www.wiadomosci24.pl/artykul/krym_wojna_iv_generacji_298475.html

Co właściwie dzieje się na Krymie:

  • Inicjatywa spoczywa w ręku Putina pod wzglądem militarnym oraz informacyjnym.
  • Putin poprzebierał swoje wojska w formacje samoobrony Krymu i chociaż wszyscy wiedzieli, że to ruscy sołdaci musieli udawać, że nie wiedzą tego na pewno
  • Agresję nazwał samoobroną, aneksję - przyłączeniem, gwałt – sprawiedliwością, dokładnie, jak zawsze czynili to komuniści. Nic nowego.
  • Unikał strzelaniny i rozlewu krwi. Na to zawsze przyjdzie czas. Brak trupów to uzasadnienie bierności USA, UE i NATO.
  • Tworzył fakty dokonane.
  • Niektóre z nich później nagłaśniał. Wygłaszał orędzia i przemówienia zupełnie lekceważące materialną prawdę złożone z kłamstw i sofizmatów. Dokładnie, jak to opisywał Józef Mackiewicz: „Otóż bolszewicy doszli na podstawie studiów bardziej praktycznych niż teoretycznych, że skoncentrowane kłamstwo ludzkie posiada siłę, której granic na razie nie znamy, że można dokonać przewrotu gruntownego w takich dziedzinach, jak mowa ludzka, znaczenie słów itd. (…)Jeżeli ty albo ja, albo ktoś z normalnych ludzi w nor­malnych warunkach zechce na przykład zełgać, że sufit jest nie biały, a czarny, to rzecz wyda się nam zrazu bardzo trud­na. Zaczniemy od kołowania, chrząkania, wskazywania na cienie po jego rogach, będziemy tłumaczyć, że w istocie swej nie jest on już tak zupełnie czysto biały... Jednym słowem, będziemy się posługiwać skomplikowaną metodą, która zresz­tą nie doprowadzi w końcu do celu, bo nikogo nie przekona­my, że sufit jest czarny. Co robią natomiast bolszewicy? Wskazują sufit i mówią od razu: „Widzicie ten sufit... On jest czarny jak smoła”. Punkt, dowiedli od razu.”( Józef Mackiewicz, Droga do Nikąd, Londyn Kontra Str. 106).
  • Ludności w Moskwie zafundował masówkę, aby miała swój majdan
  • Dokonał stereotypizacji przeciwników: nazwał faszystami, nacjonalistami i przypisał im najgorsze intencje.
  • Ławrow zaniepokoił się o mniejszość rosyjską w Estonii, co może wskazywać na fragment jakiegoś większego planu

Błędem Putina i jego administracji jest jawne okazywanie lekceważenia Obamie, UE i reszcie. Józef Stalin nigdy by sobie na to nie pozwolił. On zawsze przeciwników chwalił albo nagradzał , nawet, jak miał ich na drugi dzień zlikwidować. Nigdy ich nie prowokował.

 

Scenariusze wojny z Polską

 

Skoro istnieją scenariusze wojny z Ukrainą, to z całą pewnością istnieją i z Polską. Z racji słabości naszych „elit” , sprzedajności mediów oraz słabej organizacji społeczeństwa jesteśmy łatwym celem w wojnie IV generacji. Media mamy takie, że gdyby Ruscy zajęli Warszawę i inne kluczowe ośrodki, to zapewne TVN i reszta nie przerwałaby nadawania popularnych seriali. Ci sami dziennikarze co zawsze, zajęliby się pedofilią wśród księży i finałem Ligi Mistrzów. Zniknięcia mediów niezależnych nikt by nawet nie zauważył,  poza może ich redaktorami, a i to nie jest pewne.

Jak pisze dr Rafal Brzeski „Zadaniem prowadzących działania wojenne czwartej generacji jest doprowadzenie, bez jawnej przemocy, do samozniszczenia się atakowanego narodu. Do takiego skorumpowania jego elity rządząco - opiniotwórczej, żeby skutecznie sprała mózgi własnego społeczeństwa, tak by bez oporu, samo oddało kontrolę nad sobą, własnym krajem i majątkiem.” http://niepoprawni.pl/blog/6063/wojna-czwartej-generacji

 

Czy nasze wojsko nas obroni?

 

„Wojskowi jednak dobrze oceniają wizytówki naszej armii. 6 Brygada Powietrzno - Desantowa z Krakowa, 11 dywizja pancerna z Żagania. W sumie stać nas na wystawienie przyzwoitego korpusu - uważa jeden z generałów. To jednak zaledwie dwie, trzy dywizje po 12 tys. ludzi”

http://www.sfora.pl/polska/Rosja-uderza-na-Polske-Oto-jedyny-scenariusz-wojny-s65491

Czy zaatakowanie Polski oznaczałoby początek III wojny światowej?  A może tylko przywracanie porządku - zresztą na życzenie polskich władz, na przykład prezydenta? Istnieją regulacje prawne, które umożliwiają działania wojskowe obcych formacji na terenie Polski.

W 1992 roku Ryszard L. Kruger opisał scenariusze wojny na terenie Polski:

„Amerykanin zakładał, że celem Rosjan będzie pokonanie wojsk polskich, zajęcie Warszawy i instalacja nowego rządu polskiego. Rosyjskie wojska miałyby okupować tylko wschodnią Polskę, z daleka od niemieckiej granicy, tak,  aby nie prowokować NATO. Kugler zakładał, że Rosjanie uderzą na Polskę z terytorium Białorusi siłą 30 dywizji wobec 9 dywizji polskich. (…) siły polskie zostałyby szybko pokonane, a Rosjanie osiągnęliby swoje cele w ciągu tygodnia. Choć od tamtej pory wojsko Rosji zmniejszyło się z 2,8 mln do 1 mln osób, to i tak jego redukcja (63 proc.) jest mniejsza niż stopień uszczuplenia Wojska Polskiego (75 proc.), które z 400 tys. zmniejszono do 100 tys. Biorąc pod uwagę, że Polska jest w stanie wystawić teraz tylko 30 tys. wojska w polu, szanse, że obronimy się sami, są dziś jeszcze bardziej nikłe niż 20 lat temu.” http://niezalezna.pl/38724-wojna-z-rosja-mozliwe-scenariusze

Również profesor Akademii Obrony Narodowej Józef Marczak uważa, że jesteśmy bezbronni, ponieważ jako jeden z niewielu krajów nie posiadamy wojsk obrony terytorialnej.

 

„Rz: Gdyby teraz wybuchła wojna, a Polska stała się celem ataku, bylibyśmy w stanie się obronić?

Prof. Józef Marczak, wydział bezpieczeństwa narodowego AON: Nie. Bo naszej armii do skutecznej obrony brakuje powszechności. Brakuje armii gotowej do obrony ojcowizny w czasie pokoju, kryzysu i wojny – której pierwowzorem była Armia Krajowa. Nasza armia oparta jest tylko na miniaturowych wojskach operacyjnych opartych na służbie zawodowej. Nie jest zdolna do odstraszania, obrony, a nawet ochrony niektórych obiektów.”

http://www.rp.pl/artykul/1067072.html  

 

Dlatego profesor postuluje stworzenie Obrony Terytorialnej na bazie stowarzyszeń o obronnym charakterze. Według szacunkowych danych, w różnych organizacjach paramilitarnych działa około 600-800 tysięcy członków, a w szkołach ponadgimnazjalnych jest w klasach mundurowych 20 tysięcy uczniów. Koszty takiego sytemu-zdaniem profesora Marczaka- nie przekroczyłyby 6 % budżetu MON. Żołnierz - obywatel może być pomocny ojczyźnie nie tylko w czasie wojny ale też w sytuacjach kryzysowych.

„Zdaniem naszych rozmówców, ochotników wystarczy przeszkolić, dać im umundurowanie i broń.  Powinni być oni przypisani do swojej miejscowości, broń mogłaby być magazynowana np. na terenie posterunków policji lub jednostek wojskowych – uważa Grzegorz Matysiak, prezes stowarzyszenia Obrona Narodowa.”

http://www.pch24.pl/odbudujmy-armie-krajowa-,21783,i.html#ixzz2waa0eGSu

 

MON jednak nie chce zmian. Za to chciałby dyskutować. „Panowie, czas na dyskusję był, ale dwadzieścia lat temu. Dziś trzeba działać. Odbudujmy Armię Krajową! Pisze Anna Maria Siarkowska ,doktorant AON.”

http://www.pch24.pl/odbudujmy-armie-krajowa-,21783,i.html#ixzz2waaPNrDU

 

Mamy pytania:

  • Dlaczego liczymy na to, że tak skompromitowani ludzie jak Tusk, Komorowski i reszta mogą w chwili próby sprawdzić się jako nasi przywódcy? Czy aby nie jest to dowód kompletnego zaślepienia, żeby nie powiedzieć głupoty? Dlaczego nie żądamy ich zmiany? Czy utraciliśmy zupełnie instynkt samozachowawczy?
  • W sytuacji agresji jest więcej niż prawdopodobne, że media reżimowe (państwowe i prywatne) będą działały przeciw narodowi. Są całkowicie dyspozycyjne wobec każdego, kto będzie u władzy. Może teraz warto o tym pomyśleć.
  • Gdzie jest przywódca, który może poprowadzić naród? Może warto go poszukać?

     


 

Psychologowie Marek i Wojciech Wareccy - jedni z rozmówców twórców "Lawy" - to autorzy niezwykle ważnych książek: Woda z mózgu”, wydanej w 2011r. oraz Pożeracze mózgów”, która  jest pozycją przeznaczoną dla młodego odbiorcy. Książka ta powstała, jak twierdzą autorzy, by dać narzędzie młodemu czytelnikowi i całej rodzinie; żeby młodzież nie przyjmowała bezkrytycznie wszystkich postaw, wszystkich wzorców propagowanych przez media.Psycholodzy Wojciech Warecki & Marek Warecki zajmują się przeprowadzaniem treningów oraz doradztwem psychologicznym szczególnie w zakresie:

  • Stres, psychosomatyka
  • Mobbing funkcjonowanie człowieka w organizacji
  • Psychologia wpływu i manipulacji
  • Psychologia oddziaływania mass mediów (w tym nowe media)
  • Rozwój osobisty i kreatywność
  • Praca zespołowa i kierowanie
  • Psychologia sportowa
  • Problemy rodzinne.
  • Warsztaty skutecznego uczenia się.


Kontakt: : wojtek@warecki.pl ,Tel.: 509 274 053






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.