MAREK  BATEROWICZ:  NA CZYM POWSTAJĄ IMPERIA ?
data:07 marca 2014     Redaktor: GKut

 
z daleka lepiej widać....

 

…z  perspektywy dziejów łatwiej dać odpowiedź.

 

Jak powstało imperium Egiptu opisał wybornie Prus w świetnej powieści „Faraon”. Imperium rzymskie powstawało w drodze podbojów, ale potem praktyki prawa, sprawnej administracji i hegemonii łaciny. Imperium Karola Wielkiego także dzięki sile oręża, prawom i wierze. Imperium hiszpańskie rodziło się z miecza, zaszczepiania nowej religii i wspólnego języka. Mniej natomiast z praktyki kodeksu!  Imperium francuskie powstałe z potrzeby obrony kraju było efemerydą, a nie uratował go kodeks Napoleona. A jak powstawało imperium brytyjskie wiemy coraz lepiej...O hegemonii USA też sporo powiedzieć można...Imperium rosyjskie oparto na prochu armat, aneksji ziem i przemocy, bez poszanowania praw innych narodów, a nawet cerkwi, która stała się podporą carów, zwłaszcza od Piotra Wielkiego ( a potrafił  osobiście przebijać rapierem unickich bazylianów w Połocku!). W ostatniej fazie imperialnej, tej już sowieckiej, nie szanowano nawet ikon. I oczywiście ludzi zamęczonych w łagrach, zagłodzonych na Ukrainie, zabijanych w lasach, katowanych na UB, mordowanych na ulicach Budapesztu... W starożytnym imperium Chin szanowano prawa, a także trzeźwość, czyli inaczej mówiąc abstynencję. Była ona – zdaniem wielu w tamtej epoce – jednym z filarów potęgi państwa. Oto zachowany tekst z XII-tego wieku przed Chrystusem, podyktowany przez księcia Czu ( zapisał go wierny skryba), a zatytułowany „PRZECIWKO OPILSTWU” !!

 

       Tako rzekł władca : spraw, by znano w Państwie Mei doniosłe zalecenia. Kiedy nasz wielki a dobrotliwy ojciec, władca Wen, położył podwaliny naszego cesarstwa na zachodzie, dniem i nocą ostrzegał swych dygnitarzy tymi słowy : „Wina używajcie tylko dla ofiar”. I jeśli Bóg zsyłał pomyślność ludowi, działo się tak, gdyż wina używano jedynie dla uroczystych obrządków. I tam, gdzie Bóg zesłał plagi, kraj zasię uległ zamętowi, a ludzie utracili poczucie cnót, działo się tak zawsze za sprawą skłonności do wina. Takoż kiedy w małych czy wielkich państwach zarówno podobne darzyły się klęski, oto nadużycie trunków zawsze stawało się źródłem ich upadku.

 

       Na naszych oczach upadło olbrzymie imperium, które uważano za niezniszczalne! Ba, sami jego władcy sądzili, że trwać będzie wiecznie, a nawet drogą rewolucji podbije całą planetę (!) Aliści, imperium to oparto na fałszywej ideologii, podlanej wódką tak obficie, że potop był tu nieunikniony. Imperium rządzone przez rozpitych sekretarzy trwało i tak dość długo. Pito w nim zresztą na wszystkich szczeblach, pewnie dlatego przegniły, także od korupcji. A dzisiaj relikty tego imperium straszą jeszcze na antypodach, reklamy „Stolicznej” nieraz straszą na ulicach Sydney!  Nie wiem jednak czy cel osiągną, bo mamy wiele wódek  lepszych od „Stolicznej” – czy to bałkańska śliwowica, włoska grappa albo nasza „Żubrówka” czy „Jarzębiak”!

 

           W samej Rosji natomiast kwitnie kult wódki. Oto otworzono w Moskwie …muzeum tego pospolitego trunku! Znajdują się w nim najstarsze flaszki po wódkach pędzonych w carskiej Rosji. I wiele innych „zabytków” z wódczanej branży. Tylko patrzyć, a powstanie na Placu Czerwonym świątynia dla „Stolicznej”, w której będą odprawiać uroczyste gusła z pobrzękiwaniem szklanek napełnionych tą cieczą.

 

      Tymczasem w Chinach – zgodnie z pradawną tradycją – unika się raczej alkoholu, choć szanowano tam wino i dziś wina francuskie wkraczają triumfalnie na chiński rynek. Ale pije się tam raczej herbatę, od tysięcy lat, a wyrafinowana kuchnia sprzyja zdrowiu kolejnych pokoleń. I pewnie dlatego Chińczycy wysuną się na czoło w wyścigu imperiów. Tym bardziej, że imperium Anglosasów zaczyna poważnie kuleć, złapane w potrzasku „wojny-nie wojny” w Iraku czy Afganistanie a ponadto szachowane ( na razie niezbyt groźnie ) przez inne państwa, aspirujące do potęgi nuklearnej.

 

          Jak wiemy, republika Lechistanu nie aspiruje do członkostwa w klubie atomowym, naszą potęgą jest przecież ( poza Kamilem Stochem, Justyną Kowalczyk i łyżwiarzami)  „Żubrówka” czy sporo gatunków piwa, których rodakom wymieniać nie trzeba. I tym się obronimy, zalejemy wszelkich intruzów, co by chcieli wtargnąć w nasze odwieczne granice, albo w te nieco nowsze – ustalone poza naszymi plecami w jałtańskim traktacie trzech wujaszków. Tak zamazano ostatecznie kształt naszej Rzeczypospolitej wielu narodów, rozdartej niegdyś rozbiorami, które unicestwiły naszą federacyjną monarchię, opartą na zbyt liberalnych prawach, przyczynach naszego upadku. Nie było to  imperium, a w łonie Rzeczypospolitej tolerowano nazbyt te czynniki, które osłabiały władzę królewską i państwo. Mądry Polak po liberum veto…I patrzymy teraz bezsilni jak w murach Lwowa albo Wilna, odebranych nam przez Stalina z błogosławieństwem Anglosasów panoszą się obce elementy. Niestety, mamy tyle szans odzyskania Lwowa, co Tatarzy – deportowani na Daleki Wschód – odebrania Krymu, gdzie z kolei ścierają się obecnie Ukraińcy i Rosjanie w kolejnej odsłonie pomarańczowej rewolucji.  Czy przetrwa zagrożona rosyjskimi czołgami? Janukowicz – ze swej kryjówki w Rostowie nad Donem – wzywał Putina do interwencji i władca Kremla musi stanąć na wysokości zadania, bo przecież już w grudniu 2013 panienki z Pussy Riot zgłosiły kandydaturę uwolnionego Chodorkowskiego na urząd prezydenta Rosji.

W dodatku w Kijowie sen spędza mu widmo uwolnionej Julii Timoszenko. Przegrać w starciu z kobietami ? Nie jest to chyba marzeniem byłego pułkownika służb specjalnych. W dodatku od wieków Ukraina dla Rosjan była tylko Małorosją! Ale różne mogą być wyroki dziejów i dopiero wtedy zobaczymy na czym jeszcze powstają imperia, albo dlaczego ulegają erozji. Na razie Kreml ma ambitne plany – co mediom zdradził sam minister obrony Szojgu: otworzyć bazy wojskowe w Nikaragui, Wenezueli, znowu na Kubie, w Wietnamie, na Seszelach a nawet na Singapurze! Czy jednak starczy na to funduszy w razie retorsji gospodarczych, zamrożenia współpracy i odwołania G-8 w Soczi po interwencji na Krymie ? A cóż dopiero po świeżej aneksji Krymu? O tamtej w r.1783 Zachód pewnie nie pamięta, a jeszcze w r.1709 Mazepa ostrzegał Stambuł, że jeśli Turcja nie odgrodzi się od Rosji niepodległą Ukrainą, to w przyszłości utraci Krym. Tej dalekowzrocznej rady nie wysłuchano, nawet dyplomacja szwedzka i wysłannicy Leszczyńskiego nie skłonili Turcji do wspólnej wojny przeciwko Rosji. Podobno pomysł tej koalicji utrąciła łapówka przesłana sułtanowi przez cara!

 

Czy dzisiaj też o dziejach świata zdecyduje bakszysz wręczony właściwej instancji ?

 

                                                                                Marek Baterowicz

 

 

 

Marek Baterowicz ( ur. w 1944 w Krakowie ), poeta, prozaik, publicysta, tłumacz poezji krajów romańskich, latynoskich i Quebec’u. Romanista – doktorat o wpływach hiszpańskich na poetów francuskich XVI/ XVII wieku ( 1998), fragmenty tej tezy ukazały się we Francji. Wydał też tomik wierszy w języku francuskim – „Fée et fourmis” ( Paris, 1977). Jako poeta debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” ( w 1971). Debiut książkowy: „Wersety do świtu” ( W-wa,1976) – tytuł był aluzją do nocy PRL-u. W r.1981 wydał zbiór wierszy poza cenzurą: „Łamiąc gałęzie ciszy”. Od 1985 roku na emigracji, po czterech latach czekania na paszport, najpierw w Hiszpanii, a od 1987 w Australii. W roku 1992 odwiedził Polskę, w tym samym roku listem w „Arce” zrywał ze środowiskiem „Tygodnika Powszechnego”, które poparło grubą kreskę ułatwiającą nowe zniewolenie. Autor wielu zbiorów wierszy jak np. „Serce i pięść” ( Sydney, 1987), „Z tamtej strony drzewa” ( Melbourne, 1992 – wiersze zebrane), „Miejsce w atlasie” ( Sydney, 1996), „Cierń i cień „ ( Sydney,2003) czy „Na smyczy słońca” ( Sydney, 2008). W r.2010 we Włoszech ukazał się wybór jego wierszy – „Canti del pianeta”. Wydawca ( Roma, Empiria) tak określił jego poezję: „to zaproszenie człowieka planetarnego, ceniącego wartości uniwersalne całej ludzkości i braterstwo między ludźmi”.Wydał też kilka tytułów prozy, w tym powieść ze stanu wojennego pt. „Ziarno wschodzi w ranie” ( Sydney,1992). Mieszka w Sydney.
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.