Profesor Andrzej Zybertowicz: "Polskości nie można tworzyć samemu"
data:14 marca 2012     Redaktor:

Andrzej Zybertowicz. Badacz społeczny. W połowie pierwszej dekady obecnego stulecia, nieznani Rodacy podchodząc do niego na ulicy mówili: "Gdy Pana słucham, czuję, że jestem Polsce".
Od tamtego czasu, walcząc ze swymi słabościami, buduje w sobie polskość ...

Grzegorzq
Nie wystarczy czuć. Nie wystarczy rozmyślać. Potrzebny jest mit i potrzebna jest analiza. Polskości nie można tworzyć samemu ? zatem Zybertowicz rozmawia, pisze, spotyka się. Doradza. Wkurza się. Próbuje inspirować. Wykłada. Szuka.

Ostatnio ukazała się książka prof. Zybertowicza zatytułowana "Pociąg do Polski ? Polska do pociągu". Jest to wartościowa literatura o tematyce społeczno-politycznej, podana w przystępny sposób, o której sam autor mówi, że nadaje się na lekturę w podróży.

Najpierw jednak chcemy Was, szanowni Czytelnicy, odrobinę zainteresować wiodącą dziedziną działalności profesora - pracą naukową. A to kaliber na tyle CIĘŻKI, że ograniczymy się do małego fragmentu z jednego tylko opracowania: ?Strategie unieważniania prawdy"
(...)
McLuhan odpowiedział: "obecnie wymienia się wodę"
Proponuję, by metaforę "wody" rozumieć jako przestrzeń informacyjną, w której jesteśmy (jednostki ludzkie, grupy oraz organizacje) zanurzeni: radio, tv, Internet, billboardy, smsy, inne przekazy; wreszcie, last i być może least ? kontakty bezpośrednie z innymi ludźmi.

Zwróćmy uwagę, że we współczesnej przestrzeni informacyjnej coraz mniejszą rolę odgrywają, czyli coraz słabszy wpływ wywierają bezpośrednie kontakty z drugim człowiekiem, czyli to, co w socjologii nazywa się grupami pierwotnymi
(...)
Strategia społecznej szkodliwości prawdy
"W niektórych sytuacjach mówienie prawdy jest współdziałaniem ze złem i sprowadza nieszczęścia" (Kołakowski 1994)
W swej "Nienawiści" Jarosław Kurski (2008: 26) podaje: "Korwin-Mikke pisze: ?że pan Lech Wałęsa jest agentem SB, wiedziałem już od I Zjazdu ?S? (autorzy książki piszą zresztą, że fakt ten był w kręgach gdańskiej bezpieki tajemnicą poliszynela).? Ale dlaczego Korwin-Mikke nie chciał ujawnić współpracy Wałęsy? Bo nawet on uważał, że ?byłaby to wtedy kompromitacja międzynarodowa?."

W tej wypowiedzi milcząco jest zakładany argument, który może być prawomocny, gdyby był poważnie traktowany. Jakiej natury jest ten argument? Zakłada on, że nie każda prawdziwa wiedza służy dobru. Że głoszenie pewnych prawd (w sensie empirycznym) może być w kolizji z zabieganiem przez społeczeństwo o realizację pewnych innych wartości - takich jak np. wolność, dobrobyt, sprawiedliwość. Ogólnie rzecz biorąc, jest to argument prawomocny. Nie próbowano jednak zainicjować poważnej, szerszej debaty o konkurujących ze sobą wartościach i o racjonalnych kryteriach ich intersubiektywnej hierarchizacji.

Bardzo niewielu autorów głosów na temat książki i samej sprawy Wałęsy poszło tropem motywu, który zasygnalizował jeden z autorów: "Lech Wałęsa jest naszym dobrem narodowym. Krętactwo w sprawie ?Bolka? nie pomnaża tego dobra" (Graczyk 2008: 34). Dlaczego dyskurs publiczny wokół tej problematyki przyjął tak jednostronną postać?
(...)
?Strategie unieważniania prawdy" - Tekst ukazał się w pracy zbiorowej pod redakcją Wojciecha Wrzoska, Oblicza przeszłości, Bydgoszcz 2011: Oficyna Wydawnicza Epigram, s. 431-466

Po tych fascynujących rozważaniach wróćmy do książki.

W Domu Literatury w Warszawie odbyła się we wrześniu promocja książki prof. Andrzeja Zybertowicza"Pociąg do Polski, Polska do pociągu". Spotkanie z autorem prowadził Bronisław Wildstein. Głos w części pierwszej zabrali: właściciel wydawnictwa Prohibita Paweł Toboła-Pertkiewicz i red. nacz "Rzeczy Wspólnych" Bartłomiej Radziejewski. Autor książki odpowiadał także na wiele pytań uczestników tego spotkania.

Korzystając z uprzejmości Margotte (blogpress.pl) przekazujemy relację.
Materiał filmowy Nr 1

Andrzej Zybertowicz, mówiąc o naturze systemu, zacytował Bartłomieja Sienkiewicza (związanego z PO): "Platforma jest pierwszą partią, która zrozumiała naturę systemu. System odrzuca każdą siłę, która próbuje go zmienić. PO nie próbuje nic zmienić i dlatego utrzymuje się tak długo z sukcesem przy władzy." Ale Sienkiewicz nie wyjaśnia, kto jest beneficjentem tego systemu, jakie grupy interesów? Profesor stwierdził, że system wrócił w stare koleiny po rządzie Buzka i po rządach PiS.
(...)
Wiemy, które ugrupowanie jest najmniej zdemoralizowane - dodał profesor. - To ugrupowanie [PiS] ma najmniej więzi z rozmaitymi grupami elit i pseudoelit. Ten brak więzi z jednej strony jest słabością, bo utrudnia oddziaływanie, ale z drugiej strony daje pole manewru.
"Jak nie masz żadnych znajomych, to nie masz sieci kontaktów, z których możesz zbudować zespół, żeby coś zmienić, ale jeśli masz bardzo wielu znajomych, to wiesz co piszczy w trawie, bo zawczasu ktoś cię ostrzeże, ale jesteś tak uwikłany, że nie masz pola manewru i nie możesz żadnej zmiany zainicjować, bo byś któremuś ze swoich ulubionych kolegów nastąpił na odcisk. Kluczem do sukcesu w grze o zmianę jest to, żeby być na tyle zakorzenionym w środowisku społecznym, żeby rozumieć jego mechanikę i mieć instrumenty działania, a na tyle wyalienowanym, żeby nie być zbyt mocno zakumplowanym, bo wtedy nie masz pola manewru".
Materiał filmowy Nr 2

Przy okazji przedstawiania sylwetki profesora Zybertowicza nie sposób pominąć tzw "sprawy Bondaryka"

"Odwołanie Bondaryka wymaga jednego pociągnięcia piórem"

Sprawa Waldemara Pawlaka to drobiazg w porównaniu z kalibrem sprawy Krzysztofa Bondaryka

Z prof. Andrzejem Zybertowiczem, doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego ds. bezpieczeństwa państwa, socjologiem z UMK w Toruniu, rozmawia Paweł Tunia

Przywołując wypowiedz szefa ABW Krzysztofa Bondaryka, zwrócił Pan uwagę na zaniedbania polskich służb specjalnych z połowy lat 90. dotyczące bezpieczeństwa państwa Czy powołanie komisji śledczej w tej sprawie dzisiaj, po 15 latach, pozwoliłoby ukarać winnych tych zaniedbań?
-Cytowałem wypowiedz Krzysztofa Bondaryka z października 1996 roku. Po kilku latach pracy w UOP ujawnił on poważne zaniedbania kontrwywiadowcze, polegające na niesporządzeniu katalogu kontaktów miedzy funkcjonariuszami SB a służbami sowieckimi. Gdy Bondaryk ujawnił wtedy te sprawę i media, i politycy przeszli nad tym do porządku dziennego. Czy w sensie prawnym dzisiaj można byłoby odpowiedzialnych za te sprawę znaleźć, nie wiem. Natomiast w sensie politycznym ustalenie i napiętnowanie osób odpowiadających za te zaniedbania byłoby jak najbardziej zasadne.
Sprawa Bondaryka, który dzisiaj jest szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a wcześniej pracował w spółkach związanych z Zygmuntem Solorzem, wobec którego firm ABW prowadziła postępowania, i brak reakcji premiera Donalda Tuska pokazują pewna bezradność wobec zjawiska konfliktu interesów. Czy w krajach Europy Zachodniej zagrożenie tego rodzaju konfliktami jest mniejsze?
-Zagrożenie zapewne jest nie mniejsze niż u nas, ale w krajach o większej pluralizacji mediów szanse ujawnienia i przeciwdziałania są większe Konflikty interesów w społeczeństwie dynamicznym są nie do uniknięcia Podobnie jak w społeczeństwie, które ma otwarte granice, nie do uniknięcia jest narkomania. Natomiast dobra jakość instytucji publicznych te zjawiska ogranicza. Oznaka niskiej jakości jest prezentowanie przez media spraw trzeciorzędnych zamiast istotnych. Oferuje się obywatelom emocje zamiast wiedzy. Ostatnio ekscytowano społeczeństwo konfliktem interesów Waldemara Pawlaka. W grę wchodzi instytucja ważna społecznie, jaka są Ochotnicze Straże Pożarne, jednak z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa nie jest to rzecz pierwszoplanowa. Jednocześnie media od ponad roku przemilczają o wiele bardziej rażący i znaczący konflikt interesów szefa największej tajnej służby, Krzysztofa Bondaryka. Pracując przez szereg lat w firmach Zygmunta Solorza i pobierając wynagrodzenie wielokrotnie wyższe niż jego pensja jako szefa służby, nadzoruje on dziś ABW, która prowadziła postępowania związane z firmami Solorza. Sprawa Waldemara Pawlaka to drobiazg w porównaniu z kalibrem sprawy Krzysztofa Bondaryka. Odwołanie Pawlaka dla premiera Tuska może być trudnym ruchem, ponieważ mogłoby zagrozić trwałości koalicji rządowej Jednak odwołanie Bondaryka wymaga tylko jednego pociągnięcia piórem. Dlaczego o tym konflikcie interesów się nie dyskutuje, nie analizuje jego skutków? Dlaczego Donald Tusk stosuje - mówiąc jego własnym językiem - zaniżone standardy, w sytuacji gdy nominacja lub odwołanie urzędnika państwowego, jakim jest szef ABW, zależy od nikogo innego jak tylko od samego premiera (przynajmniej w sensie prawnym). Czyżby losy koalicji zależały tez od Krzysztofa Bondaryka? Rzecz warta zastanowienia.
Mówił Pan w swoim wystąpieniu, ze wiedząc o konflikcie interesów, możemy zorientować się, które instytucje maja szanse działać sprawnie...
-Jeśli np. wiemy, ze Trybunał Konstytucyjny orzekał w sytuacji, kiedy jego członkowie podlegali konfliktowi interesów, to mamy obiektywna miarę tego, iż TK nie jest w pełni wiarygodnym organem. To nie jest subiektywna ocena, to jest zobiektywizowane kryterium stosowane w nowoczesnych procesach decyzyjnych. Urzędnik publiczny nie może wyrokować we własnej sprawie. Jeśli przykładowo TK orzekał co do reguł poprawnego dokumentowania współpracy z tajnymi służbami PRL, a w jego składzie były osoby, które bezpośrednio lub przez osoby najbliższe były związane z tymi służbami PRL, to wiemy, ze z powodu konfliktu interesów bezstronność TK była mało prawdopodobna.
Jak społeczeństwo może się skutecznie bronic przed skutkami konfliktu interesów?
-Po pierwsze, musimy poznawać standardy i procedury wypracowane w tych krajach, gdzie demokracja funkcjonuje dłużej Tam wyborcy, politycy i badacze nabrali pewnej mądrości w tych sprawach. Po drugie, trzeba domagać się od mediów, by ujawniały sytuacje, w których politycy, pełniąc urzędy publiczne, maja interes prywatny w tym, żeby pewnych zadań nie wykonywać należycie Opinia publiczna nie powinna ekscytować się sprawami mało znaczącymi, podnoszonymi przez postacie typu Janusza Palikota. Nie powinna dać się zwodzić argumentom w rodzaju, ze z powodu samobójstwa w celi mordercy Krzysztofa Olewnika należy zaraz odwołać ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego Naprawdę ważne było to, ze prof. Ćwiąkalski jako adwokat sporządzający opinie prawne dla bogatych biznesmenów, wobec których prokuratura toczyła postępowania także za jego rządówów, wytworzył w Ministerstwie Sprawiedliwości konflikt interesów. Nawet jeśli minister Ćwiąkalski sam nie zrobił nic niewłaściwego jako minister sprawiedliwości, to podlegli mu prokuratorzy nie mieli zapału, żeby należycie prowadzić postępowania wobec niedawnych klientów zwierzchnika wszystkich prokuratorów ministra sprawiedliwości - prokuratora generalnego.
Dziękuję za rozmowę
źródło: www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=99040 2009-03-23

odcinek Misji Specjalnej o Krzysztofie Bondaryku
Materiał filmowy Nr 3

miniwykład pod namiotem:
"Pociąg do Polski ? Polska do pociągu" fragment do pobrania tutaj

Gorąco polecamy relację z ostatniego spotkania z prof. Andrzejem Zybertowiczem - "Jak zdobyć państwo? " - http://www.blogpress.pl/node/11934

Materiał filmowy Nr 4


Materiał filmowy 1 :

Materiał filmowy 2 :

Materiał filmowy 3 :

Materiał filmowy 4 :






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.