Dzisiaj (11.03 - przyp.red.) w programie TVP Historia półgodzinny program "Smaki czasu z Karolem Okrasą". W programie gość, Łukasz Nowicki próbując potrawę prosi o łyżkę, bo "uwielbia i serdecznie poleca jeść łyżką" i nie rozumie, czemu żona je widelcem. Może miało to i wydźwięk historyczny, kiedyś jedliśmy palcami, potem łyżką, wreszcie widelcem i teraz ponownie łyżką.
Ja proszę bardzo serdecznie prezesa TVP o prezentowanie w tym kanale filmów tematycznie związanych z historią, mamy ich w archiwum mnóstwo. Może należałoby zacząć od mało znanych filmów Aliny Czerniakowskiej. Proszę też o dobieranie ekspertów w nowych programach. Jestem "zniesmaczona" (no cóż, pozostaję w wątku dzisiejszego kulinarnego programu) wypowiedzią prof. Tomasza Nałęcza w programie Cafe Historia z dnia 9 marca, z którego wypowiedzi wynikało, że po wojnie mądrzy Polacy stwierdzali, iż dość już tych w lesie i służyli Polsce.
Nie jestem historykiem, ale wiem, że termin Żołnierz Wyklęty dotyczy nie tylko tych, którzy walczyli w lesie, bo i tak zostaliby zabici gdyby się ujawnili, ale wszystkich, których PRL nie chciał znać i określał mianem bandytów, zarówno tych, których sam mordował ( lub mordowali sowieci) jak i żyjących. Poczynając od 14 700 wyklętych i zamordowanych przez sowietów w Katyniu, 11 000, zamordowanych przez sowietów po zajęciu Kresów, żołnierzy mordowanych przez bandy UPA, tysięcy zesłanych do łagrów, zamordowanych i katowanych w więzieniach PRL, skazanych i pozbawionych mienia za udział w Powstaniu Warszawskim, a nawet kombatantów Armii Krajowej, którzy pozostali na terenie Ukrainy i Białorusi i o których los troszczą się Rodacy w oddolnych inicjatywach.
A ONI chcieli i służyli Polsce ( o ile ich nie zniszczono) i to jak! Nawet jeśli przedwojenny prawnik jako "wyklęty żołnierz Armii Krajowej" mógł po wojnie pracować najwyżej w firmie budowlanej.
Uczyli się dla wolnej Polski by jej służyć jak choćby żołnierze internowani w Szwajcarii, najwyższego lotu intelektualnego cichociemni czy żołnierze Generała Stanisława Sosabowskiego, o którym film nakręcił Holender Geertjan Lassche ( proszę o wznowienie tego filmu w TVP).
http://wiedzaiedukacja.eu/archives/51615
Cichociemny, Stanisław Jankowski po upadku Powstania Warszawskiego dostaje się do niemieckiej niewoli i zostaje osadzony w obozie pod Norymbergą. Po zakończeniu wojny zapisuje się na Uniwersytet w Liverpoolu na podyplomowe studia urbanistyczne, kończy je, kupuje z funduszy uzyskanych ze Sztabu VI Oddziału PSZ w Londynie kilkadziesiąt książek o architekturze i urbanistyce i wraca odbudowywać Polskę ! Jest jednym z nielicznych cichociemnych, którzy po powrocie do kraju unikają stalinowskich represji.
Historia kołem się toczy i to nie tylko w kwestii łyżek i widelców, jeszcze w 1978 roku władze PRL fałszują historię, godząc się na fałszywy napis w Katyniu: Ofiarom faszyzmu ? polskim oficerom rozstrzelanym przez hitlerowców w 1941 roku, czy już chcemy wrócić do 1978 roku?
Bożena Ratter