Budyń78 ? Za wolność, ale tylko waszą
data:03 marca 2012     Redaktor:

Władza, dla której bezkarność Łukaszenki jest wyśnionym (i coraz częściej - spełnionym) ideałem upomina się o demokrację. Wszędzie, tylko nie u siebie.

BC
To wzruszające, że pomiędzy pracami nad jedną a drugą ustawą poszerzającą zakres inwigilacji obywateli nasz reżim znajduje jeszcze czas by upomnieć się o prawa człowieka, oczywiście - za granicą.

To naprawdę godne pochwały, że rząd, którego ministrowie za najlepszy sposób rozmowy z krytycznymi dziennikarzami uważają pozwy sądowe, pisane zresztą przez gościa, którego kilka lat wcześniej malowali jako współczesne wcielenie Adolfa Hitlera, potrafi upomnieć się o wolność słowa za granicą.

To naprawdę budujące, że rząd, który sporego procenta własnego narodu nie potrafi - i nie chce - uczciwie prowadzonym śledztwem przekonać, że nikt z jego urzędników i ochroniarzy nie ma niczego wspólnego ze śmiercią 96 osób, głównie kojarzonych z opozycją wobec tego rządu, pamięta, by upomnieć się o prześladowanych opozycjonistów w innym kraju.

Premier Tusk zwraca się do opozycjonistów po białorusku - trzymajcie się, jesteśmy z wami. Ewa Kopacz wygłasza oświadczenie w sejmie. Ciekawe, czy jeśli rząd zmieni nastawienie wobec Białorusi, zmieni się również treść tej przemowy w sejmowych stenogramach, co - znowu - nie będzie ciekawe dla naszych mediów. O nasze media nikt nie musi się upominać, kaganiec założyły sobie same, do dziś siedzą chyba w tej klatce pod sejmem, w której zamknęły się jeszcze za Millera. Mamy najwięcej podsłuchów, mamy fotoradary, mamy kilkanaście specsłużb z uprawnieniami do inwigilacji obywateli. Mamy groźby wobec tych dziennikarzy, którzy jeszcze we wspomnianej klatce się nie zamknęli, mamy Giertycha w roli rządowego prawnika, mamy ABW obserwującą organizatorów protestów przeciw ACTA, mamy sprawę Antykomora i wiele innych zbliżonych sytuacji. Mamy ludzi, zamykanych w psychiatrykach czy to za eksponowanie w przestrzeni publicznej zdjęcia nielubianego przez rząd nieżyjącego prezydenta, czy to za krytykę urzędniczej bezduszności. Władza, dla której bezkarność Łukaszenki jest wyśnionym (i coraz częściej - spełnionym) ideałem upomina się o demokrację. Wszędzie, tylko nie u siebie.

Diabeł włożył ornat i ogonem do mszy dzwoni.

Budyń78





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.