Duch oporu żołnierzy LWP w latach powojennych (4)
data:11 lutego 2012     Redaktor:

Ile żołnierz ma par butów i z czego?
Żołnierz ma dwie pary butów, z czego jedna w magazynie :)

Nasz przyjaciel zza oceanu, Edward, ma w zanadrzu wiele ciekawych historii ...
Zapraszamy na kolejny odcinek

Saperzy planujący bunt w razie wybuchu wojny - lato 1959r
Morale żołnierzy LWP było wyjątkowo niskie, bo wiedzieli, że nie służą Ojczyźnie, pomimo noszenia polskich mundurów. Oficerowie byli różni, tylko niektórzy byli komunistami. Za to większość... alkoholikami.

Będąc kilkanaście tygodni na "akcji rozminowania", zbieraliśmy zgłoszone do władz powiatowych rozmaite bomby, miny i niewypały artyleryjskie z II WŚ. Wywoziliśmy je ciężarówką do lasu i wysadzaliśmy TNT (trotylem) w powietrze. Najlepsze wspomnienia mam z kwatery Hitlera pod Kętrzynem. Mój porucznik J. wykorzystał możliwość odrywania za pomocą eksplozji belek stalowych z niemieckich bunkrów. Belki pochodziły z przedwojennej polskiej huty "Król". Sprzedawał je jako złom i za pieniądze ucztowaliśmy jak czerwona burżuazja! Mieliśmy kiełbasy, ryby w puszkach i dużo rozmaitych alkoholi. Wieczorami byliśmy pijani, a w nocy w PGR-owskiej stodole na sianie, leczyliśmy najbardziej zamroczonych. Jednym z nich był zawsze mój porucznik, dobry człowiek, który nie o PRL walczył w Dywizji gen. Berlinga(?).

Szefem mojej kompanii, był 25-letni sierżant H. - kulturalny, zawsze elegancki i lubiony przez żołnierzy. Zaprzyjaźniłem się z nim i rozmawiałem na różne tematy. W głębokiej tajemnicy zwierzył mi się o tym jak poszedł wieczorem z moim porucznikiem do restauracji Słowianka. Jak zwykle upili się. Wychodzili z niej, podtrzymując jeden drugiego, kiedy nadjechała ta nieszczęsna "Warszawa" z pułkownikiem. O tym co spowodowało porucznika do strzelania, jak i jego przekleństwa, znał tylko sierżant i później ja. Nikt inny.

Po strzelaniu porucznik zniknął na chyba 3 miesiące, na pewno siedział w areszcie, ukarany  tylko za użycie broni w stanie pijanym. Sierżant i porucznik nienawidzili ZSRR, komunistów, dowódcę naszej kompanii - kapitana P., też alkoholika i co gorsze komuszego chama.
Jego ulubioną piosenką była:
Hej, nie myśl głupi chamie,
Że się ciebie boję,
Hej, stodołę podpalę,
I córkę wyp***.

Kapitan był nieopanowanym cholerykiem i na zbiórkach obrzucał wulgarnymi epitetami sierżanta, mnie i innych, prawie uderzając w twarz. A sierżant był ambitnym i ciężko mu było znosić takie upokorzenia. Zaczął częściej pić wieczorami w lokalach i na początku maja 1960 r. rano, zastrzelił się w kancelarii kompanii, a jego sypialni. Kiedy pogotowie wywoziło jego zwłoki krew z mózgiem zostawiły długi ślad na posadzce korytarza. A dla nas straszny w pamięci obraz. Uuff...

Zaraz potem kapitan, zarządził zbiórkę kompanii. Obrzydliwie szydząc ze śmierci sierżanta, podawał swój pistolet dla tych, których nienawidził i zachęcał do... "palnięcia sobie w łeb, tak jak on".

Głęboko i długo przeżywaliśmy tragiczną śmierć sierżanta. Bardzo   go bolało, że już nigdy nie będzie oficerem, chociaż nim już prawie był. Uczył się b. dobrze na WAT i wkrótce miał awansować, ale od dłuższego czasu był zakochany w dziewczynie, którą też zaczął uwodzić jeden z wykładowców - żonaty pułkownik. Kiedy sierżant dowiedział się o zdradzie swojej wybranki, wściekł się! Podbiegł do pułkownika i publicznie go spoliczkował.

Sprawiedliwa władza ludowa wydaliła go z WAT bezpowrotnie i zdecydowała, że nigdy nie będzie on oficerem. A pułkownik, PZPR-owiec, dostał tylko naganę za "niemoralne prowadzenie się".
Edwill
Ciąg dalszy tutaj

edwill"Zwycięstwa nad agenturami nie odnieśliśmy wcale. Agentury, jak jakieś przekleństwo, idą dalej bok w bok i krok w krok. Cały szereg ludzi zajmujących w państwie naszym wysokie stanowiska przeszedł przez służbę szpiegowską u obcych, nasze partie polityczne szpiegowały płatnie na rzecz obcych, a nawiązane wówczas kontakty pozostaja do dziś dnia nie zerwane ? wypłacone wówczas rachunki znajdują się do dziś dnia w dossier obcych gabinetów.
Podczas kryzysów strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych co służą obcym" /Marszałek Józef Piłsudski/






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.