Jamci: Roztropna rewolucja, czyli wcale nic nie odkładamy ad acta
data:28 stycznia 2012     Redaktor:

Rewolucje przeprowadza się sprawną grupą ludzi w oparciu o od 20 do 30 procent popierających. Reszta się boi.

csp
Aragorn: Biegle władasz bronią.
Eowina: Kobiety tego kraju od dawna wiedzą, że bez miecza zginą. Nie lękam się śmierci i bólu.
Aragorn: A czego się lękasz Pani?
Eowina: Klatki. Wiezienia, do którego z wiekiem przywyknę aż zgaśnie pamięć i potrzeba męstwa.
Aragorn: Jesteś córką królów, Wojowniczką Rohanu. Chyba nie jest Ci pisany taki los.

(Fragment dialogu z filmu "Władca Pierścieni. Dwie Wieże")

Czy My, Polacy Anno Domini 2012, lękamy się wiezienia, do którego z wiekiem przywykniemy aż zgaśnie nasza pamięć i potrzeba męstwa? Tym razem Jamci postara się być zwięzły :)

Na poziomie metapolitycznym wygląda na to, że USA i Japonia używają ustawy ACTA w walce przeciwko wszelkiej maści piractwu w Chinach i Rosji. Oczywiście chodzi też o cele polityczne. Rosja słabnie a i Chiny nie takie znowu tęgie, jak się niektórym wydaje.

Tusk podpisując w nocy z 25 na 26 stycznia 2012 r. ustawę ACTA w Tokio być może stara się w obliczu pękania Smoleńska zyskać parę punktów na kierunku przeciwnym do wschodniego. Co jak co, ale na własnej skórze doświadczył traktowania przez Rosjan.

Sprawy w polityce często bywają wielopiętrowe, więc co innego ACTA w Stanach, a co innego u nas. W Polsce może zostać wykorzystana przez obóz WSI i wspierającego te służby prezydenta (w tle Kreml). Za dużo już się satrapowie napatrzyli, jak w sieci rozpętywane są kolejne rewolucje (mniej lub bardziej autentyczne) i kraje są wyzwalane z wpływów rosyjskich. Została się jeno Syria, więc niepokój w Moskwie jest zrozumiały.

Poziom krajowy. Oczywiście jak ze wszystkim, tak i w sprawie ACTA Tusk nie pokwapił się do jakiejkolwiek konsultacji z Polakami. Młodzież jest w dużej części przykuta do Internetu ? bo też czym innym może się tak zainteresować? Reszta przestrzeni jest zaminowana komuną i postkomuną i po wyjściu z domu szybko dochodzi się do wniosku, że trzeba wyjeżdżać. Więc lepiej pomieszkać w sieci.

Młodym wmówiono, po części słusznie (patrz zakusy służb), że zabierze im się Internet a w najlepszym razie będą całodobowo inwigilowani i monitorowani. Na dodatek zero filmów, muzyki itd. Więc wyszli na ulice. Poczuli zresztą, że mają wreszcie swoją sprawę. Wiem z relacji bardzo wielu młodych ludzi, że zazdroszczą nam, starszym, że walczyliśmy kiedyś z komuną, że była "Solidarność" i stan wojenny ? jak mówią "było o co walczyć i mieliście jakieś sensowne cele, a my teraz? Reklamy, muzyczka i youtube?"

Więc wyszli. Nie pytajmy więc, na ile są sterowani czy nie. Nie obrażajmy się na nich, że po Smoleńsku tacy nie byli (co też po części nie jest prawdą, bo sporo ich było), że pod Krzyżem stali nie tam, gdzie powinni itd. Spytajmy się raczej, czy wyszliśmy do nich z tym wszystkim w odpowiednim języku? Że byli pod wpływem mediów ? ano byli, a my nie? Pod krzyżem stało pół Polski? Na Komorowskiego i Tuska PO SMOLEŃSKU głosowało procent?

Szkoda czasu teraz na takie rozważania. Opozycja musi dać młodym sygnał, że traktuje ich poważnie takimi, jacy są. W opozycji musi być ktoś, kto te wielopiętrowe aspekty sytuacji ocenia i spokojnie analizuje. Może trzeba to wykorzystać, nawet jeśli to "szczeniaki" się zbuntowały. Owszem, zbuntowały się i wyszły na zimne ulice, pokazały determinację. Bądźmy z nimi, bo albo teraz albo za chwilę i tak razem trzeba wyrwać Polskę z łap systemu.

Nie czekajmy na 60 procent poparcia dla opozycji, bo się możemy nie doczekać. Nie czekajmy, aż kraj runie i zrobimy Budapeszt. Obalać wrogi Polsce system trzeba z głową, a więc zyskiwać poszczególne grupki i grupy ludzi a nie czekać aż na ulice wylegnie cała Polska. Otóż nie wylegnie.
Rewolucje przeprowadza się sprawną grupą ludzi w oparciu o od 20 do 30 procent popierających. Reszta się boi, nie jest pewna, należy do systemu albo ma wszystko w nosie, ewentualnie odczeka, do kogo by się przyłączyć i tego nie zmienimy. Pamiętamy jak gromadził nas JP2? Mówił DO  WSZYSTKICH i zachęcał mimo różnic i zaszłości.

Czy mamy w opozycji taki mózg? Nawet jeśli - zbiorowy. Pewne sprawy na świecie toczą się ponad naszymi głowami, bo po 1945 roku wyłączono nas z grona wolnych narodów. Trzeba jednak chcieć i umieć się w tych wydarzeniach znaleźć i objawić się większym graczom jako zdeterminowana grupa. Z młodymi, akceptując ich pragnienia.

W przeciwnym razie będziemy tylko biernymi obserwatorami, którzy mądrząc się, będą przyglądać się, jak system podrzuci nam kolejną wydmuszkę (uwaga na powstający reżim prezydencki i Schetynę). Tak wolności nie wygramy. Trzeba pogłówkować sprytnie i działać ? z różańcem w kieszeni.

Boli nas (bo mnie zabolało okrutnie), jak bardzo inne, ludzkie wrażenie zrobił na nas Viktor Orban? Jak bardzo boli, że nie mieliśmy nikogo takiego od 1945 roku (nie licząc chyba tylko Prymasa Tysiąclecia, ks. Jerzego i JanaPawła II ? a gdzie świeccy?). Tak trzeba się troszczyć o kraj. Sercem i rozumem. Politycznie ? bo polityka to roztropna troska o Dobro wspólne. Tęskno nam za taką preambułą, jaką mają bracia Węgrzy? To napiszmy naszą własną i przybijmy do wszystkich drzwi!

Opozycja musi mieć twardą i silną ekipę. Musi tam mieć miejsce myślenie otwarte na postępowanie mające na celu odzyskanie Polski. Takiej jaka jest. Jeśli przywódca zdaje się być słaby, bo tak wiele przeszedł, to trzeba go wesprzeć i nie pytać, czy ktoś nam pozwoli do niego dotrzeć. Polska nie prosi tylko wymaga działania. Solidarna Ojczyzna świadoma siebie, historii, tradycji i planująca rozwój MUSI być większa od swoich przywódców a oni muszą być jej wierni. Jeśli są zmęczeni, to trzeba podnieść im obydwa ramiona i stać wiernie przy nich. Czujemy, że możemy pomóc, to pomóżmy. Komentowanie w Internecie to za mało.

Roztropność i jeszcze raz roztropność. Serce trzymane na wodzy, ale nie lekceważone. Tego nauczał św. Tomasz. Przyjrzeć się z każdej strony, pytać i wysnuwać wnioski. Zmiany w kraju. Może teraz a może jeszcze nie teraz, ale pozyskiwać ludzi trzeba. I przygotowywać się do sprawnego działania ? dzień i noc, bo póki co Polska jest w całości otoczona zasiekami służb (ale i strachu).

Czego się boisz Polsko?
Polska: Klatki. Wiezienia, do którego z wiekiem przywyknę aż zgaśnie pamięć i potrzeba męstwa.
Polsko, jesteś córką królów, Wojowniczką niosącą dumnie sztandar z wyszytym przez Twoje Matki napisem "Bóg, Honor i Ojczyzna". Przygarnij różnych swoich i walcz o wolność.
Dano Ci już wszystkich świętych. Po 10 kwietnia 2010 już wiesz, kto jest kto i jak się zachował. Od tamtego poranka zostałaś postawiona na polu śmiertelnych bojów o wolność i godność. Do takich zadań jesteś Polsko. Wielu oczekuje od Ciebie męstwa i roztropności. Pamiętaj o Krzyżu.
Teraz działaj odważnie i rozważnie. Mądrze łącz i zdobywaj obszar wolnej Polski.
Właśnie odezwały się Twoje dzieci. Potraktuj je ? mimo wszystko ? poważnie. Innych nie masz (za wiele) i sama też jesteś wymęczona po niewoli. Teraz otrzyj łzy, wstań i idź.


P.S. Jeśli okaże się, że opozycja śpi i nie "łapie" sytuacji, to trudno. Polska musi szybko znaleźć innych ludzi, bo jest większa niż nasze obawy i słabości. Ktokolwiek zaś przejmie władzę, nawet jeśli będą to nasi ludzie, to obowiązywać ich będzie wszystko to, o czym pisaliśmy dotychczas. Roztropność, wartości, służebność, fachowość! Będziemy ich oceniać tak samo surowo!

Tekst pisany w rok i dziewięć miesięcy i szesnaście dni od dnia 10 kwietnia 2010 roku, dnia nie wyjaśnianej, tragicznej śmierci Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej z małżonką oraz pozostałych członków delegacji katyńskiej.

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, a*ldd meg a Magyart

Jamci





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.