Zapamiętajmy autorów tych wypowiedzi
data:29 stycznia 2012     Redaktor:

Zestawienie kłamstw i insynuacji smoleńskich.

Zapamiętajmy autorów tych wypowiedzi
Zanim dowiemy się co "mówią" nam zapisy czarnych skrzynek, warto  przypomnieć niektóre wypowiedzi  osób, które już dawno, a właściwie tuż  po Katastrofie, "wiedziały" co było jej przyczyną.

Oto niektóre z nich:



Roman Kuźniar ( 10 kwietnia 2010 r. w wydaniu specjalnym "Kultury Liberalnej"):

"Pilot nie mógł podjąć sam decyzji o czterokrotnym podchodzeniu do  lądowania w tak trudnych warunkach z takim osobami na pokładzie."

Innym razem: "kontrolerzy do końca starali się odwieść załogę  Tu-154 od lądowania. Do końca mówili: "drugi krąg, drugi krąg",  krzyczeli z rozpaczy. Widzę tę nerwowość na wieży i po naszej stronie  spokojne, konsekwentne, na zimno właściwie, dążenie ku zderzeniu, ku tej  katastrofie."


Lech Wałęsa (11 kwietnia 2010).:

"Nie wyobrażam sobie, żeby pilot sam podejmował decyzje, to nieprawdopodobne"

(21 kwietnia):

"Lech Kaczyński to nie bohater."

2 czerwca:

"Ujawnić rozmowę braci!!!"



Andrzej Wajda dla rosyjskiej edycji Newsweeka,  15 kwietnia 2010 r.

"(?) wiadomo, że pilotom rekomendowano lądowanie na zapasowym  lotnisku w Mińsku albo Moskwie, ale oni zdecydowali się lądować w  Smoleńsku. To była ich decyzja. Wzięli na siebie to ryzyko. A gdyby  samolot prezydenta rozbił się na cmentarzu w Monte Cassino? Mogę tylko  podejrzewać, że ten człowiek, który podjął decyzję o lądowaniu w  Smoleńsku, nie bacząc na złe warunki pogodowe, najprawdopodobniej brał  pod uwagę ważność symboliki tego miejsca dla Polaków. Było dla niego  ważne, by wylądować właśnie tam."

w "Le Monde" 22 kwietnia 2010 r.:

"Powinniśmy się dowiedzieć, w czym pomogą nam czarne skrzynki, czy  decyzję o lądowaniu podjęto na jego [Lecha Kaczyńskiego] rozkaz. Czy to  prezydent zaryzykował życie wszystkich pasażerów?"



Edmund Klich - Szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, 24 maja 2010 r.  w programie Andrzeja Morozowskiego i Tomasza Siekielskiego "Teraz My":

"Nie neguję, że była piąta osoba w kabinie.  Za informacje  odpowiada Międzynarodowy Komitet. (?) Ja wiem, kto to był?Tak, to był  generał Błasik".

dla GW, 28 września 2010 r. :

(?) Dowódca próbował lądować, mimo że "podstawa chmur była ponad  dwukrotnie niżej, a widzialność pozioma wielokrotnie niżej od  minimalnej" (?)



" To już nie błąd, to ewidentne naruszenie procedur.(..) . Decyzja o  podjęciu próby lądowania była całkowicie irracjonalna. (?)  Presja na  dowódcę załogi związana była z obecnością w kabinie dowódcy sił  powietrznych gen. Andrzeja Błasika.



Dla Radia Zet:



"Pan gen. Błasik był w kabinie i to jest dowodowo udowodnione, i tutaj nie ma dyskusji żadnej".



Waldemar Kuczyński 7 czerwca 2011 r. w programie Tomasza Lisa:

"(?) Wszystko w samolocie  przebiegało normalnie dopóki  nie doszła  do Głowy Państwa wiadomość, że warunki panujące w Smoleńsku mogą  uniemożliwić lądowanie. I uważam, że w tym momencie, w tym samolocie,  załamał się system kierowania statkiem powietrznym".

Stefan Niesiołowski TVP INFO(z red Gałczyńską):

"...ta PiSowska impreza konkurencyjna wobec wizyty premiera..."

" ..a generał Błasik po co tam wszedł? Przez okno chciał sobie popatrzeć?"

"?Była presja na pilotów. Pamiętamy wydarzenia w Gruzji"

"..Decydująca wina pilotów"



Leszek Miller w "Super Expressie":

"Generał Błasik nie otrzymał medialnego strzału w tył głowy.  Strzelił sobie w nią sam, pijąc alkohol i wywierając presję na pilotów".



Tomasz Hypki (bodaj najczęściej wypowiadający się "ekspert"):

"Każdy, kto miałby za plecami szefa, od którego zależy cały jego  los, jego przyszłość, zachowywałby się inaczej, niż jak nie mając tego  szefa" .

"Gdyby generał siedział cicho, to byśmy nie wiedzieli,  że on tam w ogóle był, a on mówił, że nic nie widać, odczytywał wysokość  (...) Jeśli chcemy badać przyczyny katastrofy i wyciągać z nich  wnioski, to nie możemy mówić, że nadrzędny jest dla nas honor polskiego  generała."



Portal gazeta.pl w dniu 7 lipca 2010 r. serwuje taki oto przegląd prasy:

"Ostatnio media opublikowały fragmenty wypowiedzi jednego z  członków załogi prezydenckiego tupolewa, który 10 kwietnia rozbił się  koło Smoleńska. ?Jak nie wyląduję(my), to mnie zabije(ją)? - miał  powiedzieć najprawdopodobniej major Arkadiusz Protasiuk."



TVN24 Joanna Komolka w dniu 14 lipca 2010:

"TVN24 dotarła do kolejnego fragmentu odczytanego stenogramu z  ostatnich minut lotu prezydenckiego TU-154. To nieoficjalne informacje."


"Jak nie wyląduję/wylądujemy, to mnie zabiją/zabije" - tak mają  brzmieć słowa wypowiedziane przez kapitana Arkadiusza Protasiuka. Nie  wiadomo, w jakim kontekście padły te słowa."


"POLSKA"
w dniu 16 lipca 2010 r. w artykule o znamiennym tytule  "Czy pilot powiedział: "Patrzcie, jak lądują debeściaki"?  Łukasz Słapek informuje:

"Jak udało się ustalić "Polsce", na nagraniach czarnych skrzynek,  które obecnie są analizowane przez polskich ekspertów w Warszawie i w  Krakowie, jest więcej tego typu wypowiadanych zdań. Jedno z nich -  według osoby zbliżonej do śledztwa - nie zostało jednak zawarte w  stenogramie upublicznionym 1 czerwca. Miało ono brzmieć: "To patrzcie,  jak lądują debeściaki". Prawdopodobnie stwierdzenie to padło tuż po tym,  jak załoga samolotu Jak-40 poinformowała prezydenckiego Tu-154 o  pogarszającej się pogodzie i nieudanej przez to próbie posadzenia na  pasie startowym w Smoleńsku wojskowego Iła."

Podchwytuje GAZETA WYBORCZA:

"Jak nie wyląduję/wylądujemy, to mnie zabiją/zabije" - tak mają  brzmieć słowa wypowiedziane przez kapitana Arkadiusza Protasiuka.



"Polsce The Times" udało się ustalić, że na nagraniach z czarnych  skrzynek, które obecnie badają polscy eksperci w Krakowie i Warszawie,  pada znacznie więcej tego typu zdań. Jedno z nich nie zostało zawarte w  stenogramie opublikowanym 1 czerwca. Miało brzmieć: "To patrzcie, jak  lądują debeściaki".

Innym razem "Gazeta Wyborcza" (Agnieszka Kublik, Wojciech Czuchnowski i Paweł Wroński):

"Jest świadek, który słyszał, jak tuż przed wylotem prezydenckiego  Tu-154 dowódca Sił Powietrznych gen. Andrzej Błasik zwymyślał kapitana  samolotu Arkadiusza Protasiuka"(nikt nigdy tej informacji nie  potwierdził! Autorzy oczywiście nie sprostowali).



Prezydent Bronisław Komorowski  w wywiadzie w dniu 3 stycznia 2011 r. :

"W katastrofie smoleńskiej najważniejsze było to, że podjęto próbę  lądowania w warunkach klimatycznych braku widoczności, w których  absolutnie ta próba lądowania nie powinna mieć miejsca. Wszystkie inne  kwestie są to sprawy dodatkowe. One mogły utrudnić sytuację. Ale to jest  podstawowy powód i radziłbym nie szukać jakiś ekstra nadzwyczajnych  wytłumaczeń, bo niestety - w moim przekonaniu - sprawa jest w sposób  arcybolesny  prosta ".



Jan Osiecki (współautor książek o Katastrofie) na swoim blogu z Salonie 24 w ostatnich dniach :

"Eksperci z Krakowa przypisali wszystkie wypowiedzi konkretnym  osobom przebywającym w kokpicie Tu-154, który rozbił się 10 kwietnia  2010 r. w Smoleńsku. Będzie zatem wiadomo, co mówił Błasik. Będzie też  dowód, że nie wpadł do kabiny pochwalić się zegarkiem ani zapytać  pilotów, nomen omen, jak leci"


Michał Sedlak, zast. redaktora naczelnego magazynu 'Przegląd Lotniczy' - około 2 miesiące po katastrofie.)
"Wszystko  wskazuje jednak na to, że bezpośrednią przyczyną katastrofy pod  Smoleńskiem była błędna decyzja pilotów o lądowaniu, mimo docierających  do nich powtarzających się informacji o złych warunkach pogodowych na  docelowym lotnisku. Wiadomo już, że były wyraźne sygnały ostrzegawcze,  min. TU-154 był zbyt wysoko nad drugą radiolatarnią, miał zbyt dużą  prędkość zniżania lotu. W takiej sytuacji nieustabilizowanego podejścia  rutynowo wykonuje się odejście na drugi krąg. Prawdopodobnie jeszcze o  godz. 8.40 polskiego czasu, gdyby piloci przerwali nieprecyzyjne  podejście, mogliby się uratować' - mówi ekspert, Michał Sedlak, zast.  redaktora naczelnego magazynu 'Przegląd Lotniczy' w rozmowie z  dziennikarką 'Gazety Wyborczej', Agnieszką Kublik"

Agnieszka Kublik w felietonie po konferencji prokuratury (16.01.2012):
"(?)z  faktu, że nie zidentyfikowano głosu generała Błasika, też nic nie  wynika. Eksperci nie zdołali przypisać konkretnych zdań konkretnym  osobom. Prokuratura nie wyklucza zatem, że mógł je wypowiedzieć gen.  Błasik. Tyle mówi logika."
"Jeśli zatem gen. Błasik był w kokpicie,  to dlaczego milczał? Jeśli go tam nie było, to kto złamał procedury i  wszedł do kabiny podczas podchodzenia do lądowania? I co tam robił?  Nadal nie wiadomo."

Janina Paradowska, 17.01.2012, TOK FM
"Ten  samolot w ogóle nie powinien startować z Warszawy. A jeżeli  wystartował, to nie powinien lądować w Smoleńsku. Bez względu na to czy  Błasik stał tyłem, przodem, siedział mówił, czy nic nie mówił. Od  wczoraj trwa szaleństwo z rehabilitacją generała. Ale przecież nikt mu  nie zarzucał, że kazał lądować. Wszyscy żądają przeprosin dla wdowy po  gen. Błasika. Ja uważam, że przeprosić przede wszystkim powinni ci,  którzy zorganizowali ten lot."



Agnieszka Kublik19.01.2012, "Gazeta Wyborcza"  - przeprowadziła rozmowę z Jerzym Millerem sugerując, że w kabinie Tu-154 oprócz gen. Błasika mógł przebywać gen. Buk.



Agnieszka Kublik: W kokpicie poza załogą było jeszcze klika osób.  Może słowa przypisywane przez pańską komisje gen. Błasikowi wypowiedział  ktoś inny?

Jerzy Miller: O kim pani myśli?

Agnieszka Kublik: Krakowscy eksperci odczytali słowo "Tadek" i  słowo "generałowie". Chodzi o gen. Tadeusza Buka, dowódcę wojsk  lądowych?

Jerzy Miller: Krakowska ekspertyza nie burzy raportu komisji,  której przewodniczyłem, uzupełnia go. Pani właśnie podała przykład.  Myśmy wyczuwali, że nam brakuje jeszcze jednej osoby. Wynikało to z  kontekstu różnych słów, które były odczytane dla nas przez Centralne  Laboratorium Kryminalistyczne. Ale nie wiedzieliśmy, o kogo chodzi, nie  mieliśmy żadnej szansy tego uzupełnić. Brakowało tego imienia. Ale teraz  zaczynamy rozumieć i inne fragmenty rozmów, które CLK pokazało. I  dlatego mówię, że krakowska ekspertyza jest bardzo potrzebna.





Magdalena Środa, 18.01.2012 r., w "Gazecie Wyborczej"  przeprowadza wywód, że generał Błasik musiał się zachowywać, tak jak to  opisano, bo był przecież tym kim był.



"Mimo że wyjaśnianie katastrofy smoleńskiej nie rozpala mojej  wyobraźni tak, jak dzieje się to w przypadku niektórych polityków, to  wyznam, że od początku przyjęłam do wiadomości, że w czasie tragicznego  lotu panował ogólny bałagan, a generał Błasik był w kokpicie, pił i  "wpływał" na załogę, cokolwiek by to miało znaczyć."



"Drugim stereotypem jest postać polskiego generała czy elit  wojskowych w ogóle. Przykro o tym mówić, ale to stereotyp równie  nieprzyjemny jak stereotyp Cygana czy kobiety. I - zapewne - równie  nieprawdziwy. "Cygan jest śniady, leniwy i kradnie". "Kobieta jest  słaba, histeryczna i nie nadaje się do władzy". "Generał to osoba prosta  intelektualnie, krzykliwa i pijąca". Być może stereotyp taki zbudowany  jest na jakiś wyjątkach, być może odnosi się do większości. Nie wiem.  Ale tak jak nie mogę sobie wyobrazić generała, który siedzi cały lot  przypięty pasami, słucha poleceń stewardesy i popija wodę, tak mogę  sobie bez trudu wyobrazić wysoko postawionego wojskowego, któremu  stewardesy nie mają odwagi powiedzieć, że przy lądowaniu trzeba siedzieć  na swoim miejscu.I, o ile się orientuję, generał na swoim miejscu nie  siedział. Dlaczego? Bo przecież był generałem!"




Jan Ordyński, 13.02.2012 r.  w "Super  Expres". Pomija fakty: członkowie komisji wymyślili sobie generała Błasika w kokpicie, bazowali na niewiarygodnych dokumentach, nie uwzględnili całej sterty innych dokumentów.



"(...)Moim zdaniem raport Millera jest prawidłowy. Po rosyjskim raporcie MAK słyszałem z ust jednego z ministrów, że nie warto brnąć w osąd międzynarodowy. Dlaczego? Gdyż na 10 przyczyn, aż 8 leży po stronie polskiej. A i te 2 rosyjskie nie wystąpiłyby, gdyby nie 8 polskich. W takiej sytuacji dyskredytowanie własnego raportu jest bez sensu. Tym bardziej że wciąż nie ma powodu."





To tylko niektóre cytaty z  wypowiedzi, które udało nam się znaleźć. Naszych czytelników zachęcamy do zamieszczania innych  w kometarzach.



Zapamiętajmy autorów tych wypowiedzi!

Materiał filmowy Nr 1
Materiał filmowy Nr 2


Materiał filmowy 1 :

Materiał filmowy 2 :






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.