Jamci: Pył i kurz w kościele św. Anny
data:18 stycznia 2012     Redaktor:


Nie będzie gdzie się schronić przed wdowim wołaniem

I nie będzie jak wytrzeć wszystkich tych bezsilnych łez.

Nie możemy
zbudować
polskich, nowych domów, portów i dróg.
Nie uda nam się
normalnie pokonać odległości dzielących
codzienne nasze cele przeznaczenia.
Bardzo trudno nam będzie
wędrówkom i spacerom poświęcić wolny czas.

Gdyż
Kolejne kroki nasze grzęzną
w plątaninie tysiąca części i kabli.
Dłonie nasze nie trafiają w cel,
błądząc w gęstwinie drobnego metalu i szkła.
Wołania i szepty nie mogą przebić się
przez wszechobecny gryzący pył i kurz
ciężki straszną wilgocią tamtego poranka.
Słowa i myśli nie potrafią poradzić sobie
Z nieustannymi echami przejmujących krzyków.

Na dodatek, gesty, poruszenia, myśli naszych bieg.
Wszystko zanurzone w gęstej, wdzierającej się do oczu i uszu i ust
żrącej mazi,
nieustannego strachem kłamstwa, spisku i podłości.
Dławiąc i dusząc, zatrzymuje ona oddech, słowo i myśl.

Wstajemy, krzątamy się wśród codziennych trosk i zmęczeni szukamy snu.
Wszyscy jak jeden mąż umorusani smoleńskim błotem.
We włosach, w ustach metaliczny pył łamanych polskich skrzydeł.

Zaś wśród bogactwa wysokiej rozdzielczości reklamą żywionych seriali.
W trakcie niekończącego się ciągu manipulujących głów.
W oczach wielu, bardzo wielu i na twarzach ich.
Zdaje się przesuwać powoli żółty,
Coraz większą część ekranu zasłaniający pasek
z przypominającym skowyt,
tępym
rozpoznawaną rozpaczą
wyciem:
"JEZU PRZENAJŚWIĘTSZY, CO MYŚMY NAROBILI!!!"

Nie będzie, gdzie się schronić
przed wdowim wołaniem
I nie będzie jak wytrzeć wszystkich tych bezsilnych łez.

Jak wielki i ważny ciężar
spoczywa więc
na solidarnych sercach,
których starania unieść może tylko Ten,
który cierpiał oblepiony kurzem
po rzucanych kamieniach strachu i kłamstwa.

Dlatego
Nie możemy.
Nie uda nam się,
i trudno nam będzie.

Dopóki będziemy zgadzać się na internowany Krzyż.


Tekst pisany w rok i dziewięć miesięcy i siedem dni od dnia 10 kwietnia 2010 roku, dnia nie wyjaśnianej, tragicznej śmierci Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej z małżonką oraz pozostałych członków delegacji katyńskiej.

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, a*ldd meg a Magyart
Jamci


Od redakcji: "Nasz" Jamci jest pomysłowawcą nowego sposobu liczenia czasu - After Smoleńsk (A.S.) - od Katastrofy,  czyli od dnia 10 kwietnia 2010 roku; dnia nie wyjaśnianej w ogóle tragicznej śmierci Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej z małżonką oraz pozostałych członków delegacji katyńskiej.

Wg "kalendarza Jamci" dzisiaj, 17 stycznia 2012, mamy rok (do 10.04.2011), 9 m-cy (od 10.04.2011 do 10.01.2012)  i 7 dni (od 10.01 do 17.01) A.S.

Jak podano powyżej.





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.