Kto pogada ze mną...o życiu? (7)
data:17 stycznia 2012     Redaktor:

Dziękuję za gościnę na portalu. Wracam do swoich - do rówieśników. Na koniec powiem, że nie oczekujemy od dorosłych zasad, czy gotowych scenariuszy na życie. Potrzebujemy pomocy abyśmy mogli odkryć je samodzielnie. Wtedy uznamy je za własne. Bądźcie dobrej myśli.

www.sxc.hu
Znowu nie ma lekcji wf-u. Siedzę wraz z chłopakami na materacach przed zajętą salą gimnastyczną. Sale przygotowano "na błysk" dla jakiegoś zgromadzenia: walne zgromadzenie spółdzielców czy "grunty tabelowe"? Wszystko jedno. Siedzimy. Przeczekujemy.

- Tego co lubię, to nie ma. - odzywa się Kuba, miłośnik lekkoatletyki.
- A przecież sala jest pusta. - dodał Miłek nasz klasowy estradowiec obdarzony pięknym głosem.
- No i co z tego! Pusta, bo zajęta. - warknął Tomek.
- Ab-sssur-dal-ne! - zasyczał dobitnie Patryk, jak zwykle inteligentnie.
-Bum! - to powiedziałem ja.

Popatrzyli na mnie jakoś dziwnie. A Wojtek zareagował z wyczuwalną pogardą w głosie:
- Zyga! Ty jak coś palniesz, to nie wiadomo o co właściwie ci chodzi.
- Bum! - usłyszałem za plecami.
- Bum! Bum! Bum! - padało to tu, to tam w mroku korytarza.
- Panowie! - wstawszy z materaca, rzekłem uroczyście - Moje "bum" ma znaczenie historyczne. Stuknęła mi właśnie siedemnastka!
- BUM! - wrzasnęli wszyscy nade mną i przydusili mnie swoimi kościstymi kolanami na powrót do materaca.

- Hej! Dzieciarnia! - zawołał do nas Miłek spod uchylonych drzwi do sali gimnastycznej - Nie ma nikogo, całkiem pusto. Może być pięknie. Zaśpiewam dla jubilata - historycznie.
Wślizgnęliśmy się do sali jeden po drugim. Otoczyli mnie kołem i Miłek powiedział:
Nauczyłem się tej pieśni w wakacje, w Anglii. I wtedy usłyszałem wiekopomne: You are good fellow ....a potem rytmiczne oklaski dla Miłka i trochę może dla mnie.

- Kto pozwolił wam tu wejść!? Wyjść! Natychmiast!
- Panie psorze , ja wyjaśnię...- próbowałem opisać sytuację, bo było tak jakbym to właśnie ja był winny.
- Wyjść!!!
A wtedy otworzyły się usta Patryka i dało się przewidzieć co chce powiedzieć:
- Ab...
- BUM! - wrzasnęliśmy zgodnym chórem i wyszliśmy.
Osłupiały nauczyciel został sam w pustej sali gimnastycznej.

Potem była jeszcze lekcja religii - o prawdzie. "Prawda ma charakter osobowy." - zapamiętałem. A jeżeli tak - czemu milczy? Może słucha?
Jeśli tak , to co sądzi o przemocy i brutalności z jaką nas się traktuje?
A co sądzi o paradoksalnych zjawiskach, jak to, gdy postawa pokory w konkluzji wyraża dumę? Doświadczyliśmy tego przed godziną.

Siedemnastych urodzin nie zapomnę. Zabieram ze sobą także i to doświadczenie, że dystans, z jakim zwykle traktują mnie koledzy, oznaczać może jakieś głębsze zrozumienie i inną, niż zwyczajna - przyjaźń.
Krok po kroku posuwam się ku dorosłości. Obok mnie, krok w krok, idzie Prawda. Byłoby wspaniale, gdyby nasze drogi nigdy się nie rozeszły. - Zyga





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.