Na cmentarzu w Nowym Sączu z alei zasłużonych zniknęła płyta nagrobna Józefa Zemanka, sądeckiego komunisty zabitego przez Niemców w 1943 roku.
Kiedy dekomunizacja Powązek?
Sprawę nagłośnił 29 kwietnia 2011 roku Leszek Zakrzewski, prezes nowosądeckiego oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego. Mówił, że powojenne władze miasta kreujące "bohaterów" walki o Polskę Ludową, urządziły w alejce ofiar II wojny światowej na Starym Cmentarzu swoistą "aleję zasłużonych".
Z lewej strony pochowano Józefa Marcelego Zemanka, ps. "Nowina", działacza krakowskiej komórki komunistycznej Polskiej Partii Robotniczej, oddelegowanego na teren rodzinnej Sądecczyzny celem organizowania komórek PPR i AL, zabitego przez gestapo 27 listopada 1943 r. w obławie w Naszacowicach. Zemanek był jedną z lokalnych legend. Stał się nawet patronem Szkoły Podstawowej nr 6 w Nowym Sączu - Zabełczu (w 1990 r. zmieniono szkole patrona na ks. Jerzego Popiełuszkę).
Krewni Józefa Zemanka przenieśli jego szczątki do grobowca rodzinnego na cmentarzu komunalnym. Miejsce po płycie starannie wyrównano.
Źródło: http://sadeczanin.info/aktualnosci/art/28883
Problem dekomunizacji cmentarzy powraca co jakiś czas. Władze samorządowe, które często nie chcą zajmować jasnego stanowiska, wymawiają się brakiem zgody mieszkańców danej miejscowości. Przeciętnemu Polakowi takie akcje kojarzą się z wysokimi kosztami, dlatego słychać wtedy głosy: "Po co wydawać na to pieniądze? Są ważniejsze sprawy!". Z drugiej strony padają nieśmiertelne oskarżenia o "chęć zemsty" i brak "chrześcijańskiego przebaczenia". Najczęściej są to głosy potomków zmarłych oprawców, sędziów stalinowskich oraz pomniejszych sługusów systemu. Samorząd umywa ręce, a problem pozostaje.
Najwyższe wartości i zasady nie mogą podlegać referendom. Co z zasadą sprawiedliwości? Oprawcy spoczywają w alejach zasłużonych, w "mauzoleach", a bohaterowie na "Łączce". Nie ma nawet woli, aby rozpocząć dokładną ekshumację "Łączki". Na spotkaniu z Tadeuszem Płużańskim, autorem książki "Bestie", Maria Dłużewska opowiadała o tym, jak spotkała na Powązkach wycieczkę szkolną. Dzieci stały nad nagrobkiem Juliana Marchlewskiego i zachwycały się nim, że taki piękny. Nauczycielka powiedziała im: "Im większy Polak, tym większy grób!"(M. Dłużewska nakręciła potem film dokumentalny "Wycieczka").
Nie wszystko da się przeliczyć na pieniądze. Skoro "takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie", władze samorządowe muszą zadbać o prawdę historyczną w nazewnictwie ulic oraz na cmentarzach. To wstyd, że tacy bohaterowie jak Fieldorf, Pilecki, Łupaszka, nie tylko nie mogą doczekać się należnego im miejsca w podręcznikach szkolnych, ale nie widać nawet próby postarania się o pozbieranie i uczczenie ich doczesnych szczątków.
AlicjaS
grobowiec Juliana Marchlewskiego

symboliczny grób "Nila"

kolejny grób w kwaterze "Ł" - Łupaszka

Spotkanie z Tadeuszem Płużańskim
Materiał filmowy Nr 1