Seawolf: Korwin i Nowy Ekran "na musiku"
data:21 grudnia 2011     Redaktor:

"Na musiku", jak w kartach, czyli właściwie bez innego wyjścia, jak protest w Strasburgu.

niepoprawni.pl
Przy okazji niedawnych wyborów wiele czasu poświęciliśmy najrozmaitszym przekrętom wyborczym, jakimi Platforma Obywatelska testowała nasza czujność i poczucie humoru. Oj było tego, było! Za każdym razem wymyślali co innego, ale za każdym razem cos tam musieli wykręcić. Nie mogło być tak, żeby prostu zarejestrować kandydatów, wrzucić kartki, policzyć, ogłosić- nie , to by było za proste nie mówiąc o tym, ze zwyczajnie nudne.

No więc, a, to kratka Komorowskiego większa, klasyczny, wielokrotnie stosowany w reklamach chwyt- apel do podświadomości, a to głosy uczynione nieważnymi przez jakikolwiek dopisek, albo naddarty rożek, a to głosy kupowane na ulicy, a to zaświadczenia , a to spisy wyborców w drugiej turze nowe, zamiast kontynuowanych tych z pierwszej ( sam się nie zorientowałem, będąc w komisji, co to ułatwia, po prostu nie można sprawdzić, czy ktoś się nie podpisał za kogoś w pierwszej turze, za kogoś, kto niespodzianie, a jątrząco się pojawi w drugiej).

No, a przede wszystkim słynna akcja SMSowa " Zmień Polskę, idź na wybory", tudzież "zabierz babci dowód", arcydzieło, autentycznie genialna akcja, w której sąsiednie państwo bez użycia broni pancernej i lotnictwa, samym tylko pośrednim wpływem na pewną fundację zmieniło bieg wyborów i spowodowało, że władze objął rząd bardziej przychylny i spolegliwy, że tak powiem bardzo uprzejmie i ogólnikowo.

No i ta debata w studio, gdzie Premiera Kaczyńskiego niespodziewanie i łamiąc ustalenia skonfrontowano z wyjącą bandą partyjnych kiboli, by miliony ludzi mogły go sobie obejrzeć obdartego z godności i image twardego szeryfa.

No i oczywiście te wszystkie cudownie rozmnożone karty w Brukseli, czy klasyczny przypadek w Wałbrzychu, gdzie DZIAŁACZE partii rządzącej zostali przychwyceni z dymiącym pistoletem na machlojach i kupowaniu głosów, przypadek, które w normalnym kraju o jakich, takich standardach demokratycznych spowodowałby skandal przewyższający Watergate, no, ale jesteśmy w Polsce, gdzie parasol rozpostarty nad "Projektem PO" jak sami szefowie PO to nazywają skutecznie wytłumia takie niezdrowe zainteresowania.

No, nie na darmo poprzedni szef PKW dorobił się w swym pracowitym życiu, nie jednego, nie dwu, ale aż trzech pseudonimów operacyjnych, w różnych okresach ? w latach 60, 70 i 80, oczywiście, nie trzeba dodawać, że bez swojej wiedzy i zgody. Jak tam jest z obecnym, nie śmiem nawet wątpić, że jest czysty, jak łza, albo i dwie, ale numer, jaki wykręcił PKW przy ostatnich wyborach był w istocie potencjalnym najskuteczniejszym przekrętem wyborczym , jaki można było wymyśleć, genialnym w swej prostocie i skuteczności.

Przepis na Matkę Wszystkich Przekrętów jest prosty, przypominam, bo wszak jeszcze niejedne wybory przed nami:

Kwestionujemy ( my, znaczy ONI) podpisy złożone na listach komitetu wyborczego A, w rezultacie Komitet nie zostaje zarejestrowany, bo pozostałych podpisów jest za mało. Komitet idzie do Sądu Najwyższego, uzyskuje wyrok stwierdzający, że PKW nie miał racji i łamie prawo. Proszę bardzo, nie ma problemu, dura lex, sed lex! PKW daje Komitetowi A dodatkowy czas na zbieranie podpisów, w oczywisty sposób i to w obie strony, naruszając zasadę traktowania wszystkich komitetów jednakowo. W obie strony, bo z jednej strony dostał tydzień extra, z drugiej, bo zamieszanie mogło zniechęcić potencjalnych wyborców. Komitet A, natychmiast idzie do sądu z żądaniem ... unieważnienia wyborów!.

Mamy jeszcze w zapasie Komitet B, w jego przypadku robimy jeszcze śmieszniejszy numer, nie rejestrujemy go, bo jedna z lokalnych komisji nie zdążyła policzyć i sprawdzić jego podpisów. No, jaka straszna przykrość, ale co zrobić, przepraszamy serdecznie i z głębi serca. Nie zdążyła i już, zarobiona była, zaspała, kalkulator się zaciął, baterie wysiadły, czy cóś, no, w każdym razie, nie zdążyła i co nam zrobicie? "Nie mamy Pana płaszcza i co Pan nam zrobi", że pojadę Bareją. Oczywiście, Komitet B idzie do sądu i ma zupełną rację. Też bym poszedł w tym przypadku.

I teraz- wariant pierwszy, wybory wygrywa PO, protest zostaje obśmiany przez 127 konstytucjonalistów, 12 telewizji, 3 kabarety, gitarzystę w kapelutku przyklejonym Loctitem do łysej glacy oraz duet byłej piosenkarki i jej pudelka, z którym dzieli IQ w stosunku 50 ? 50. Protest zostaje, oczywiście, oddalony i to z oburzonym żachnięciem, że patrzcie, co za idiotyzm i bezczelność. Celebryci w programie "Drugie śniadanie kabotynów" stwierdzają, że w życiu nie widzieli tak bezczelnej i żałosnej próby podważenia demokratycznej woli wyborców, ale jak dobrze, że Sąd Najwyższy czuwa z nieubłaganą, bezstronną pryncypialnością. Wybory są ważne.

Wariant drugi, wybory wygrywa PiS, 127 konstytucjonalistów, 12 telewizji, 3 kabarety, gitarzysta w kapelutku przyklejonym Loctitem do łysej glacy oraz duet byłej piosenkarki i jej pudelka, z którym dzieli IQ duetu w stosunku 50 ? 50, pochylają sie z zadumą nad skomplikowanym problemem prawnym, oczywistym naruszeniem prawa przez PKW i koniecznością, niestety, mimo dodatkowych kosztów, unieważnienia wyborów przeprowadzonych w taki skandaliczny sposób. Celebryci w programie "Drugie śniadanie kabotynów" stwierdzają, że w życiu nie widzieli tak drastycznego błędu PKW i skandalicznej możliwości uniemożliwienia grupie wyborców wyrażenia swej woli, ale, jak dobrze, że Sąd Najwyższy czuwa z nieubłaganą, bezstronną pryncypialnością. Wybory sa unieważnione.

Proste? Proste! Dokonane w biały dzień , w majestacie prawa i na oczach wszystkich. No, ale , jak wszyscy wiemy, wybory wygrało PO, zatem mamy wariant pierwszy. Nikt się przesadnie nie ekscytował protestem, także z powodu realizmu, bo wiadomo było , co niezawisły sąd powie, zanim jeszcze znany był skład sędziowski. I rzeczywiście, właśnie zapadł wyrok, że wybory są ważne, nic się niewłaściwego nie stało, a jak się stało, to nie miało to wpływu na wynik. Cała historia pozostała w pamięci jedynie , jako hamulec bezpieczeństwa pozostawiony na wypadek, gdyby inne zabezpieczenia zawiodły i gdyby PiS zdobył za dużo głosów. No i nauka na przyszłość, na ile zdumiewających sposobów można ustawiać wyniki wyborów.

Do rozstrzygnięcia pozostaje już tylko, czy Komitety A i B, czyli Nowy Ekran i Korwin są świadomymi graczami w tej MWP ( Matce Wszystkich Przekrętów), czy też jedynie przypadkowo wybraną, nieświadomą ofiarą- narzędziem. Zatem zobaczymy, czy zrealizują swoje solenne zapowiedzi, że pójdą z tymi protestami do Strasburga, czy też odegrały już swoją rolę w MWP i sprawa zamknięta, pozamiatane. Swoja drogą, warto obserwować dalszy bieg tej sprawy, bo bezczelność i bezkarność PKW muszą zostać ukrócone, tak jak zapałki powinno się wyjmować z ręki dziecka. Kto wie, na jaki pomysł wpadną następnym razem?
Seawolf

P.S. Zachęcam do przeczytania weekendowego felietonu w "Gazecie Polskiej Codziennie", na stronie 10, oraz felietoniku na stronie 2. Jak zawsze, w poniedziałek "angielski" felieton w Freepl.info

http://freepl.info/seawolf
http://niepoprawni.pl/blogs/seawolf/
http://niezalezna.pl/bloger/69/wpisy
http://seawolf.salon24.pl/
Zachęcam też do słuchania felietonów w wersji audio, na
http://niepoprawneradio.pl





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.