Rolex ? O umowie przygranicznej z Rosją
data:19 grudnia 2011     Redaktor: Barbara Chojnacka

Dwa felietony Rolexa nt umowy przygranicznej z Rosją

Rolex

MILION ROSJAN W POCHODZIE ZA ROK

0241niewolnik490_550_03http://niewolnik.salon24.pl/

[Jeśli obrazek nie wyświetla się właściwie zobacz tu: http://niewolnik.salon24.pl/373116,nr-0241-kronikarze-iii-rp]

Życie przyniosło komentarz do mojego poprzedniego wpisu, w którym przedstawiłem model wytłumaczenia mechanizmów naszej drogiej transformacji; życie przyniosło, a Nasz Dziennik opisał (http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20111215&typ=my&id=my03.txt) historię grupy oporu "Piłsudczycy", która wsławiła się podpaleniem pomnika krwawego Felka na placu jego imienia, i to pomimo naszpikowania okolic dzisiejszego Placu Bankowego tajniakami.

rol02-js2000-01-01_00-43-57mws_550_01
www.swirskiphoto.com

Historia zakończyła się tak, jak się tego typu historię zazwyczaj kończą, ubecka wtyka zadenuncjowała liderów, i skończyło się w zimnych, wiślanych nurtach. Emil Barchański był widziany po raz ostatni, kiedy w towarzystwie nieznanych osób udawał się w kierunku rzeki. Jak wielu nie dożył upragnionej wolności, ale gdyby dożył, to dzisiaj usłyszałby coś wyjątkowego w polskim parlamencie, a mianowicie to, że człowiek noszący polską legitymację poselską czułby się bezpieczniej w kraju rządzonym przez Schmidtów, niż w otoczeniu obecnie zaludniających go "współziomków".

I to jest właśnie komentarz do mojego poprzedniego tekstu, który wielu odebrało jako przekonanie o potędze bezpieki. Jak widać nie była aż tak potężna i pomimo wielu zatłuczonych nastolatków, wielu udało się ujść z życiem i powodują dyskomfort. Casus Emila Barchańskiego, jednego z bohaterów naszej wolności, pokazuje nam również, jak niewiele wciąż wiemy o naszej historii. Co wiemy na przykład o prowadzonym przez esbecję masowym werbunku nieletnich agentów wśród uczniów polskich liceów i techników? Ci ludzie są dalej wśród nas, co więcej są dzisiaj w wieku, w którym przejmuje się władzę.

Tak się składa, że bliska mi osoba jest w Polsce w szpitalu. Dzwonię codziennie, żeby przekazać informacje ze świata i z Polski. Owszem, jest telewizor za dwuzłotówkę, ale pokazywany w nim świat jest właśnie mniej więcej tyle wart. Jest kiepsko wymyślony i nijak nie przystaje do rzeczywistego. Cała Polska w świecie skonstruowanym w łebskich, dymiących czachach, ugania się za świątecznymi zakupami, tylko garstka frustratów nie. Frustraci nie mają pieniędzy, bo są kiepscy, a za swoją kiepskość obwiniają cały świat w ogóle, a Wojciecha Jaruzelskiego szczególnie i indywidualnie. Szczęśliwie frustratów jest garstka, bo większa część grupy została skazana za atakowanie plecami policyjnych pałek już wcześniej.

Bardzo ucieszyły mnie komentarze tych, którzy przy okazji udziału w marszu frustratów mogli jego przebieg skonfrontować z późniejszymi relacjami medialnymi. "Deżawu" mamy, nieprawdaż?

rol03-js2000-01-01_00-40-19mws_550_01

Jeden z licealistów okresu stanu wojennego ? Radek Sikorski uczcił rocznicę stanu wojennego szczególnie, a mianowicie udał się do Moskwy, gdzie dokonał (jak sam to określił) "jednego z osiągnięć polskiej prezydencji", którego "praktycznym rezultatem umowy będzie to, że milion Rosjan po raz pierwszy będzie mógł podróżować bez wiz do części Unii". Jak czerw mi się w biednej głowie wierci pytanie, skąd ten podróżujący milion Rosjan będzie wiedział, że jest jeszcze w tej dozwolonej, a nie już w tej zakazanej części Unii? Nasuwa się tutaj jedyne rozwiązanie, że obszar "dozwolony" trzeba będzie jakoś od zakazanego odznaczyć. Jakąś widoczną... nie używajmy słowa "linia demarkacyjna", bo pojawią się natychmiast zarzuty o oszołomstwo, ale nazwijmy ją "linią sygnalizacyjną" i nanieśmy na mapę, to będziemy mieli kolejne "deżawu". Nasz polityka zagraniczna jest skuteczna jak nigdy i nic za darmo, nie oddajemy guzików, ale je sprzedajemy za bajońskie pieniądze. Dlatego w zamian za umożliwienie milionom Rosjan bezwizowych podróży po "części Unii" wytargowaliśmy od szefa naszej dyplomacji Ławrowa piękny gest. Otóż w tym pięknym i wielkopańskim geście minister Ławrow zapewnił, "że jego kraj szuka dróg prawnej rehabilitacji ofiar zbrodni katyńskiej". Jednak "obecne prawo Federacji Rosyjskiej utrudnia podjęcie takiej decyzji."

Mój Bosz, ludzki pan! Mógłby zostawić status polskich oficerów zamordowanych na rosyjskiej ziemi nietknięty, a więc tak taki na jaki zasługują ? status kryminalistów, a jednak "szuka". Tyle, że prawo nie pozwala znaleźć, ale jak wiemy "prawo to prawo, twarde acz słuszne", więc za dużo, prawda, nie da się zrobić. Ale dostaliśmy, o co walczyliśmy z takim uporem. "Twardo się Heniu postawiłem i mówię, że chcę!" "I co on na to?" "Od razu mu rura zmiękła i powiedział, że jak chcę, to on się nad tym zastanowi" "Ty to, Radziu, normalnie kozak jesteś! Aleś mu przyłożył!".

Po udanym załatwieniu spraw nam drogich, Radek Sikorski zrealizował drugi element gospodarskiej wizyty, czyli wynajął się na moment jako profesjonalny urzednik państwowy Rosjanom i wytłumaczył, że w sprawie należacego do polskich sił zbrojnych wraku Tu-154 nic nie da się zrobić, bo "Rosjanie nie są jeszcze gotowi na jego oddanie". Dziękujemy za wytłumaczenie, to zamyka sprawę do czasu jak będą gotowi, a my będziemy mieli ministra Reczpospolitej a nie najmitę. Nie wiem, może mu pensje podnieść? Czy może użyć swoich wpływów, żeby raz w miesiącu u Camerona robił? Z oxfordzko-bydgoskim akcentem zrobiłby furorę, to pewne.

rol04-js2000-01-01_00-14-47mws_550_01
www.swirskiphoto.com

Tak to. Więc, rodaczki i rodacy, lub "ziomale" jak to się mówi dzisiaj parlamentarnie, jeśli w przyszłym roku zamarzy Wam się korzystać z uroków Prus Wschodnich, Wolnego Miasta lub niegdysiejszego polskiego korytarza, który teraz będzie raczej łączył niż dzielił, zaopatrzcie się w słownik polsko-rosyjski. Będziecie objaśniać, gdzie jest najbliższy punkt, w którym będzie się można ewentualnie ubiegać o wizę wjazdową do strefy wizowej, skoro spożywczy jest po tej, bezwizowej stronie zony, a monopolowy nieszczęśliwie po drugiej. Może zresztą w przyszłym roku będzie już tak, że "zoną" zarządzał będzie jakiś Schmitt z Neumannem i nie będziemy musieli się martwić?

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Jak co roku o naszych bohaterach mieszkających za wschodnią granicą pamięta Stowarzyszenie Odra-Niemien. Gorąco apeluję o wsparcie. Niech ludzie, którzy narażali życie za naszą wolność odczują naszą wdzięczność i pamięć:

rol05-odra-niemen_baner_550_01
www.odraniemen.org


Źródło: http://hekatonchejres.salon24.pl/373593,milion-rosjan-w-pochodzie-za-rok


MAŁE, ALE WIELKIE DUCHEM (GEIST)

Umiejętności dłubania w Fotoszopie czasami się przydają. Tak mnie tknęło, że jak wypuścili Sikorskiego samego do Ławrowa, a ten Ławrow ma ? jak wieść niesie, kolekcję zdjęć różnych mężów stanu z bliskiej zagranicy, a ma, żeby mu się nie mylili, kiedy przyjeżdżają, to trzeba być czujnym, bo na pewno kupę dobra z takiej wizyty wyniknie. No i wynikło. Od pierwszego stycznia 2012 powstanie nowy twór. Twór po którym ludzie będą mogli się swobodnie przemieszczać, jak za dawnych lat chciałoby się rzec. Nowy twór zaznaczyłem na bordowo, czy tam na brunatno, przepraszam na kolorach to ja się średnio znam, jak większość facetów. Oto on, voila:

Jak widzimy twór jest historyczny i zawiera w sobie niemalże wszystkie dawne powiaty, za jednym wyjątkiem powiatu Osterode, co jest zrekompensowane powiatem Puckim, a więc w nowym tworze znalazła się również Gdynia, Rumia i Hel, a ten ostatni to już my najlepiej wiemy dlaczego. Turyści w grupach luźnych i zorganizowanych będą się po tworze poruszać aż do brunatnych granic, a skoro granica wschodnia, z Litwą, będzie obstawiona litewską strażą graniczną jak strudel makiem, to pewnie i nasza granica z Litwą będzie musiała być obstawiona, bo nie po to Litwa stanowczo odmówiła udziału w projekcie z powodów historycznych (ona w nim nigdy nie była), żeby teraz wycieczka przejeżdżała sobie do Gołdapi, a potem Schengen!

Jasne jak słońce, że Litwa zażyczy sobie kontroli na granicy z Polską.

Nie wydaje mi się również, żeby inne państwa z Schengen zgodziły się na masowe wycieczki i napływ taniej siły roboczej, tanich papierosów, samogonu, amfetaminy, polonu, i płatnych zabójców za 20 euro.

Sprawę trza będzie, wicie, jakoś załatwić, a może już załatwiono, tylko o tym nie wiemy?

rol2-800px-berlinka_map_550_01

W każdym razie cieszy, że "wzajemne kontakty doznają pobudzenia", szkoda tylko, że projekt ma taką skromną nazwę: "mały ruch graniczny". Biorąc pod uwagę unijną, 30 kilometrową strefę małego ruchu, to jest osiągnięcie na miarę prawdziwe europejską. Nie może być "mały ruch". Musi to być jakaś inna nazwa... "Duży ruch w interesie?". Może jakoś zagranicznie? "Ost-Preussen gescheft"? Coś się wymyśli.

W każdym razie Rodakom gratuluję, idzie nowe...

Że zapyziałe będzie?

Ależ skąd, budowa autostrad w Polsce może się i ślumpczy, ale proszę zobaczyć, jakie piękne mosty buduje polski podatnik na Berlince:

rol3-13501463_01

zdjęcie: zachu http://www.panoramio.com/photo/13501463
Prawda, że ładny? I teraz będzie jak znalazł!


Źródło: http://hekatonchejres.salon24.pl/373684,male-ale-wielkie-duchem-geist

 



Od redakcji
Czytaj także: http://solidarni2010.pl/n,1990,8,umowa-o-malym-ruchu-granicznym-w-cieniu-obchodow-rocznicy-stanu-wojennego.html


 






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.